[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Powiedz mi - poprosił - czy wiesz, kto jest zabójcą Ratchetta?- A ty? - odparował monsieur Bouc.Poirot skinął potakująco głową.- Owszem.Wiem to już od pewnego czasu.I jest to tak oczywiste, iż dziwię się, że i ty tego nie dostrzegasz.- Spojrzał na Hardmana i spytał: - A pan?Detektyw potrząsnął głową.Wlepił w Poirota wzrok pełen zaciekawienia.- Nie wiem - przyznał.- Nic nie wiem.A więc, kto z nich?Poirot milczał chwilę.Potem odezwał się:- Może pan będzie taki dobry, monsieur Hardman, i zwoła wszystkich tutaj.W tej sprawie są dwa możliwe rozwiązania.Chciałbym przedstawić je publicznie.ROZDZIAŁ DZIEWIĄTYPOIROT PROPONUJE DWA ROZWIĄZANIAPasażerowie, wszedłszy tłumnie do wagonu restauracyjnego, zajęli swoje miejsca przy stolikach.Na wszystkich twarzach malował się ten sam wyraz - wyczekiwania pomieszanego z lękiem.Szwedka wciąż zanosiła się płaczem, a pani Hubbard ją uspokajała.- No, no, musi się pani wziąć w garść, moja droga.Wszystko będzie w jak najlepszym porządku.Nie może pani tracić nad sobą panowania.Jeżeli ktoś z nas jest ohydnym mordercą, to wszyscy świetnie wiemy, że nie pani.Proszę usiąść, ja będę przy pani.I już się więcej nie martwić.Kiedy Poirot wstał, jej głos zamarł.Konduktor Wagon Lit niepewnie czaił się przy drzwiach.- Czy pozwoli pan, abym i ja został, monsieur?- Naturalnie, Michel.Poirot odchrząknął.- Messieurs et mesdames, będę mówił po angielsku, gdyż sądzę, że wszyscy w takim czy innym stopniu władacie tym językiem.Zgromadziliśmy się tutaj, by przeprowadzić dochodzenie w sprawie śmierci Samuela Edwarda Ratchetta, alias Cassettiego.Są dwa prawdopodobne wyjaśnienia tej zbrodni.Przedstawię je państwu, a potem poproszę monsieur Bouca i doktora Constantine’a, by osądzili, które rozwiązanie jest właściwe.Wszystkim wam znane są fakty łączące się z tą sprawą.Dziś rano znaleziono zakłutego nożem Ratchetta.Wiadomo, że był przy życiu o 0.37 ubiegłej nocy, kiedy to przez drzwi rozmawiał z konduktorem Wagon Lit.Znaleziony w kieszeni jego piżamy zegarek okazał się mocno uszkodzony, a jego wskazówki zatrzymały się na kwadrans po pierwszej.Doktor Constantine, który dokonał obdukcji zwłok, ustalił czas zgonu na między północą a drugą nad ranem.Pół godziny po północy, jak wszyscy wiecie, pociąg wpadł w zaspy.I od tamtej pory niemożliwe było, aby ktokolwiek opuścił go niepostrzeżenie.Zeznanie pana Hardmana, pracującego dla nowojorskiej Agencji Detektywistycznej (ku Hardmanowi zwróciło się wiele głów) wykazuje, że nikt nie mógł przechodzić koło jego przedziału - numer 16, na samym końcu - tak, by tego nie spostrzegł.Musimy więc wyciągnąć wniosek, że morderca z całą pewnością znajduje się wśród pasażerów jednego, szczególnego wagonu, wagonu linii Stambuł-Calais.Takie, powtarzam, było nasze założenie.- Comment? - wyrwało się osłupiałemu monsieur Boucowi.- Ale zapoznam państwa także z teorią alternatywną.Jest bardzo prosta.Pan Ratchett miał określonego wroga, którego się lękał.Opisał go panu Hardmanowi i wyjawił mu, że wedle wszelkiego prawdopodobieństwa zamach na jego życie nastąpi drugiej nocy po wyjeździe ze Stambułu.Zwracam więc teraz waszą uwagę, panie i panowie, że Ratchett wiedział daleko więcej, niż to przyznawał.Wróg, jak się Ratchett tego spodziewał, wtargnął do pociągu w Belgradzie albo, co możliwe, w Vincovci, drzwiami, które pozostawili otwarte pułkownik Arbuthnot i pan MacQueen, wychodzący na peron.Dostarczono mu uniform konduktora Wagon Lit.Naciągnął go na zwyczajne ubranie.Zaopatrzono go także w klucz umożliwiający wejście do przedziału Ratchetta mimo zamkniętych drzwi.Ratchett znajdował się pod działaniem środków nasennych.Ów człowiek wymierzył mu szereg gwałtownych ciosów i wycofał się przez drzwi prowadzące do przedziału pani Hubbard.- Zgadza się - potwierdziła Amerykanka kiwając głową.- Przechodząc wsunął sztylet, którego użył, do torby z przyborami toaletowymi pani Hubbard.Nie zauważył jednak, że urwał mu się guzik od munduru.Potem wymknął się z przedziału i przebiegł korytarzem.Pospiesznie upchnął mundur do walizki w pustym przedziale i kilka minut później, już w zwykłym ubraniu, opuścił pociąg, nim ten ruszył w dalszą drogę [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl