[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Obecnasytuacja bardzo mu przypominała tamtą historię, z tą tylko ró\nicą, \e tam nie było samochodui broni.Jay powiedział, \e mama i tata długo się spierali, czy powinni powiedzieć dzieciomprawdę, a\ w końcu, kiedy ojciec wygrał spór, \ycie Jaya zmieniło się bezpowrotnie.PanKowalski zmarł w tym samym roku.Travis nie chciał, \eby jego ojciec umarł.Jake wziął głęboki oddech, tak jak zawsze przed dłu\szym wykładem.- Trav, są pewne sprawy dotyczące mamy i mnie, o których powinieneś wiedzieć.11Newark, Arkansas, sierpień 1983Magazyn 234 znajdował się między budynkami 1719 i 2680, w pobli\u centrum tego,co kiedyś było Fabryką Broni Ulyssesa S.Granta.Dawniej system numeracji musiał cośoznaczać, lecz teraz były to jedynie przypadkowe cyfry na nieprzeliczonej liczbie niskichbudynków z czerwonej cegły.O ile magazyn 234 z zewnątrz wyglądał nieciekawie i mdło, tojego wnętrze mo\na było określić jako zdecydowanie brzydkie.Fluorescencyjne światło,odbijając się od brązowych jak kupa dziecka ścian, tworzyło \ółtą poświatę, w której ka\dywyglądał na przewlekle chorego.Carolyn i Jake jak zwykle się spózniali, chocia\ tym razem naprawdę nie własnej winy.Ale usprawiedliwienia, choćby najbardziej przekonujące, były bez sensu.Dzisiajrozpoczynano największą operację w historii "Czystej Planety" i wszystko musiało przebiegaćbez zarzutu.Kiedy pędzili korytarzem w kierunku zatłoczonej sali konferencyjnej, Jake starałsię nie myśleć o ewentualnych tarapatach, w jakich mogą się znalezć.Zresztą to Carolyn byłaod martwienia się za ich oboje.- Hej, to nowo\eńcy! - oświadczył promiennie Glenn Parker, kiedy Donovanowiepróbowali wślizgnąć się chyłkiem do środka.- Właśnie mówiłem wszystkim, Jake, jakim byłeśsupermanem tej nocy.Te cienkie ściany są lepsze ni\ erotyczny telefon, człowieku.Carolyn spłoniła się po czubki uszu, a sala wybuchnęła śmiechem i aplauzem.Jakewyszczerzył zęby w szerokim uśmiechu i skłonił się.- Dzisiejszej nocy podniosę zasłony specjalnie dla ciebie, dziubdziusiu.Będziesz miał ifonię, i wizję.Czarnowłosa, zgrabna Carolyn o wielkich brązowych oczach była jedyną kobietą wśródtrzydziestu siedmiu jurnych młodzieńców.Nie przejmowała się ani trochę faktem, \eniewątpliwie odgrywa główną rolę w ich nocnych fantazjach, kiedy to samotnie szukaliwytchnienia w ciemnościach swych motelowych pokoi.- Hej, Carolyn, nie masz dzisiaj kłopotów z chodzeniem? - nie dawał za wygraną Parker,wzniecając kolejną salwę śmiechu.- Skoro ty wcią\ jeszcze mo\esz posługiwać się ręką, to ja mogę chodzić - odparowała,a mę\czyzni zaczęli pokładać się ze śmiechu.Nick Thomas, inspektor bezpieczeństwa pracy projektu "Newark" oraz człowiekodpowiedzialny za przebieg tego ostatniego przed rozpoczęciem operacji spotkania, próbowałprzywrócić porządek na sali.- Spokój, spokój - powtarzał, wymachując rękami.- Mo\emy wrócić do tematu? Jake,Carolyn, zajmijcie miejsca.Gdzie jest Tony Bernard?Składane metalowe krzesełka w sali konferencyjnej zdawały się starsze ni\ sambudynek, a dwa ostatnie stojące na szarym końcu były najgorsze ze wszystkich.Samymwyglądem gwarantowały odparzenia na tyłku.Jake wytrzymał kilka sekund, po czym wybrałpozycję stojącą.- Tony jest chory - oświadczył, pocierając się po pośladku w miejscu, gdzie wbijało musię krzesełko.- To dlatego się spózniliśmy.Staraliśmy się go wyciągnąć z pokoju, ale plujewnętrznościami.Wierzcie mi, nie chcielibyście go teraz widzieć.Na twarzy Nicka pojawiła się troska.Setki razy ćwiczyli przebieg tej akcji z kompletnązałogą.Jake zwrócił się do Seana Foleya, kierownika projektu, który siedział nachmurzony wrogu za Nickiem.- Tak czy inaczej, idziemy - burknął Foley.Marketingowiec z wykształcenia, nie miałzbyt wiele czasu na okiełznywanie kowbojskiej mentalności członków grup wejściowych.Cholera by go wzięła, gdyby musiał wycofać się z multimilionowego kontraktu tylko dlatego,\e ktoś zachorował bez zezwolenia.W sali zapanowała cisza.Korzystając z tego, Nick podjął wykład.Włączył projektor i na rozwijanym ekranie pojawił się rysunek oznaczony: "MagazynB-2740".- No dobrze, kochani, to będzie nasz dom przez kolejne dwadzieścia osiem tygodni.Zakładając, \e to miejsce jest identyczne jak jego pięćset braci i sióstr w tutejszym OśrodkuMasowej Destrukcji, mamy halę szeroką na trzydzieści metrów, wysoką na dwadzieścia -przesunął zakończony gumą wskaznik, aby pokazać istotne szczegóły na ekranie.- Te małekwadraciki widoczne na rysunku to betonowe słupy wspornikowe.Na wypadek gdybym mówiłzbyt szybko dla niektórych słuchaczy, słupy wspornikowe to coś, co podtrzymuje dach.W tłumie rozległy się chichoty i okrzyki, a dwóch Teksańczyków puściło papierowejaskółki.Kiedy śmiechy ucichły, Nick rzucił na ekran kolorowy slajd.- Jak widzicie, jest to typowy bunkier: konstrukcja igloo ze wzmocnionego betonu orazpółtora metra ziemi usypanej na szczycie i po bokach.Bóg jeden wie, ile ziemi jest z tyłu.Wka\dym razie mnóstwo.Prowadzi tam tylko jedna droga, kochani - a mianowicie frontowedrzwi ognioodporne.śadna z tych informacji nie wnosiła niczego nowego do sprawy i Nick wiedział o tymdoskonale.Ka\dy detal planowanej czystki w Newark został ju\ przećwiczony w identycznymmagazynie odległym od strefy ska\onej.Ale gdy nadchodzi czas akcji, przygotowań nigdy zawiele.Z trzydziestu kilku osób zgromadzonych w sali konferencyjnej tylko osiemnaście opuścicentrum dowodzenia po rozpoczęciu operacji; tylko sześć spośród nich wejdzie do tegomagazynu.Nikt nie wiedział na pewno, co tam zastaną, ale wszystko wskazywało na to, \e cośpaskudnego.Kiedyś w magazynie B-2740 przechowywano wszystko, od ładunków wybuchowychdo pełnego spektrum broni chemicznej
[ Pobierz całość w formacie PDF ]