[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Tylko coraz bardziej dziwaczeje.- Zawsze była dziwaczką - powiedział Lance.- Muszę się do niej wybrać po herbacie.- W tym wieku powinna się przenieść do domu starców - zabrała głos Jennifer.- Oczywiście mam na myśli przyzwoity zakład, gdzie miałaby stosowną opiekę.- Niech Bóg ma w opiece nieszczęsny dom starców, w którym zamieszka ciocia Effie - powiedział Lancelot i dodał zmieniając ton: - Drzwi otworzyła mi szykowna młoda kobietka.Któż to taki?- Nie był to Crump, kamerdyner? - zdziwiła się Adela.- Prawda! Zapomniałam, że on ma dzisiaj wolny dzień.Zapewne Gladys, ale.- Błękitne oczy - rozpoczął opis Lance - włosy rozdzielone pośrodku głowy, głos o cudownym, ciepłym brzmieniu.Naturalnie trudno z miejsca zgadnąć, co kryje się za tym wszystkim.- To Mary Dove! - zawołała Jennifer.- Zarządzająca domem - uzupełniła informację Elaine.- Osoba bardzo przydatna - dodała Adela Fortescue.- Tak.Sprawia wrażenie osoby bardzo przydatnej - powiedział Lance z namysłem.- I na miejscu - podchwyciła Jennifer.- To główna jej zaleta.Widzisz, Lance, wcale się nie spoufala.- Roztropna Mary Dove - mruknął Lancelot sięgając po drugą porcję ciasta w czekoladzie.XII- No i co? Wróciłeś niby zły szeląg - powiedziała panna Ramsbottom.- Zgadza, się, ciociu Effie - odparł z uśmiechem Lance.Sędziwa dama z dezaprobatą pociągnęła nosem.- Ładną wybrałeś porę! Twój ojciec pozwolił się zamordować.Akurat wczoraj! W domu pełno policjantów.Myszkują wszędzie.Nawet w śmietnikach grzebią.Obserwuję ich z okna - zrobiła krótką pauzę, pociągnęła znów nosem.- Przywiozłeś żonę?- Nie.Pat została w Londynie.- To dowodzi zdrowego rozsądku.Na twoim miejscu też nie sprowadziłabym jej do takiego domu.Nie wiadomo, co mogłoby się przytrafić.- Komu? Pat?- Każdemu - burknęła stara.Lance spojrzał na nią przenikliwie.- Ciocia domyśla się czegoś?Panna Ramsbottom nie udzieliła bezpośredniej odpowiedzi.- Wczoraj był u mnie jakiś inspektor.Wypytywał o różne sprawy.Mało się dowiedział.Ale nie taki on głupi, jak się wydaje - ciocia Effie umilkła znów na moment, by podjąć z oburzeniem: - Co powiedziałby twój dziadek, gdyby usłyszał, że mieliśmy policję w domu? W grobie by się przewrócił! Przez całe życie był prawowiernym purytaninem.Dobrze pamiętam, jaką zrobił awanturę, kiedy się dowiedział, że chodzę na wieczorne nabożeństwa do kościoła anglikańskiego.A to przecież drobiazg w porównaniu z morderstwem.W normalnych warunkach Lance parsknąłby śmiechem, tym razem jednak jego szczupła śniada twarz zachowała wyraz powagi.- Rozumie ciocia - powiedział - że po tak długiej nieobecności brodzę w zupełnym mroku.Co się tu działo ostatnio?- Bezbożne sprawy! - odparła z emfazą panna Ramsbottom i wzniosła wzrok ku niebu.- Bezbożne sprawy.Naturalnie.Coś takiego spodziewałem się usłyszeć od cioci.Ale co naprowadziło policję na myśl, że ojciec został otruty tu, w domu?- Cudzołóstwo to co innego, morderstwo co innego - powiedziała sędziwa dama.- Nie chciałabym jej posądzać.Nie chciałabym naprawdę.- Mówi ciocia o Adeli? - zapytał Lance z nagłym zaniepokojeniem.- Nie.Usta mam zamknięte na kłódkę.- Ładne to powiedzonko, ale nic nie znaczy.Śmiało, ciociu Effie! Adela miała przyjaciela? Adela z przyjacielem podali staremu blekot w porannej herbatce? Tak się sprawa przedstawia?- Zechciej nie dowcipkować na ten temat.- Wcale nie dowcipkuję.- Jedno ci mogę powiedzieć - zaczęła znowu panna Ramsbottom.- Jestem przekonana, że ta dziewczyna wie o czymś.- Jaka dziewczyna? - zdumiał się Lancelot Fortescue.- Ta wciąż zakatarzona - objaśniła ciocia Effie.- Ta, co dziś po południu powinna rrfi przynieść herbatę, ale nie przyniosła.Podobno zawieruszyła się gdzieś, chociaż nie ma dziś wolnego dnia.Nie zdziwiłabym się, gdyby wyszło na jaw, że poszła do komisariatu policji.Kto ci otworzył drzwi?- Ktoś nazywany Mary Dove.Osoba na pozór układna i łagodna, ale chyba tylko na pozór.Czy to ona mogła zdaniem cioci pójść do komisariatu policji?- Ona? Skąd znowu! Taka nie chciałaby mieć do czynienia z policją.Mówię o tej idiotce, kredensowej [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl