[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Kiedy zajrzała do wnętrza gołębnika, to nie szare gołębie ją powitały, tylko całe mnóstwo kolorowychptaszków o czarnych, podobnych do paciorków oczach.Te oczy wpatrywały się w nią, a do jej uszudobiegło poświstywanie i świergot dokładnie takie, jakie słyszała w dzień swego wesela. Witam Waszą Wysokość powiedział zajmujący się całą tą czeredą ptasznik. Dziękuję WaszejWysokości za to, że zaszczyciła mnie swoją wizytą. Tu spojrzał w górę, na belki pod sufitem. WitamWaszą Wysokość z radością, choć dzisiaj mam z tymi ptakami urwanie głowy. Macie z nimi kłopoty? zapytała i, podobnie jak przedtem, koło stajni, ogarnęło ją poczucie winy. Tak& bo te nowe, kolorowe niepokoją nasze gołębie.Dlatego boję się, że gołębie wyniosą się stądi osiedlą w posiadłości Raylandów.A wtedy& co ja tu pocznę sam ze stadem papug? Papużek nierozłączek poprawiła Maddie. Egzotycznych ptaszków pochodzących z Afryki,z Abisynii. Papugi to papugi stwierdził ptasznik, wzruszając ramionami. No a poza tym, jeżeli są z Afryki, tojak przetrwają zimę? Trzeba będzie im tu założyć ogrzewanie, a z tym będzie mnóstwo zawracania głowy.Muszę też Waszej Wysokości powiedzieć, że ich nazwa odpowiada ich naturze.Codziennie zbieram ichjajeczka, a one wciąż się kochają, nie odrywają się od siebie.Jak tak dalej pójdzie, będziemy ich tu mielizatrzęsienie. Współczuję wam powiedziała Maddie na wpół ubawiona, na wpół przerażona wizją chmarykolorowych ptaków. Porozmawiam o nich z jego wysokością.Jestem pewna, że dla niektórych parekznajdziemy domy.One są teraz w Londynie ostatnim krzykiem mody.Także i tym razem to ona ponosiła winę za zaistniały problem.Jednak być może znajdując domy dlaptaków, znajdzie jego rozwiązanie.Tymczasem problem istniał od jakiegoś czasu z jej winy, ale bez jejwiedzy.I książę zwany Zwiętym zdążył się nim zająć.Przypomniała sobie znowu miniaturowe owieczki,sieci rybackie z nici i malutkich farmerów stojących przed swymi malutkimi domkami.I pomyślała, żew tym miniaturowym świecie nie było dla jego właściciela, małego księcia, szczegółu zbyt drobnego, bysię nim nie zająć; nie było nazwiska, które można było zapomnieć, żadnego życiowego problemu, którymożna było zlekceważyć.Mały książę zajmował się wszystkim jak prawdziwy święty.A potem& zhańbił guwernantkę.Jakże wielkie musiało go z tego powodu nękać poczucie winy!Pamiętała, jak ją przepraszał, jak zapewniał, że nic takiego nie przydarzyło mu się ani przedtem, anipotem.Gdyby tą guwernantką nie była ona sama, gdyby nie wiedziała, co zaszło w Dover, osądzałabyteraz jedynie jego pózniejsze czyny.I nie miałaby powodu, by go o cokolwiek obwiniać.Podziękowała ptasznikowi i zawróciła w stronę domu.Idąc, powtarzała sobie, że musi porozmawiaćz mężem i pogrzebać złą przeszłość raz na zawsze.ROZDZIAA DWUNASTY Trzeba pozwolić dziecku popełniać błędy, bo dzieci się na błędach uczą.Te, którym się zabraniało jepopełniać, mają kłopoty w dorosłym życiu.Michael, słysząc odgłos własnych równych, regularnych kroków, zmierzał zamyślony do swegogabinetu.Myślał o tym, że w przyszłości, mając żonę i dziecko, będzie zmuszony spędzać czasw Aldricshire.Jego syn, wychowując się w Londynie, nigdy nie pojmie, na czym polega jego życiowarola.Rola kolejnego księcia St.Aldric, pana tych włości.By to zrozumiał, musi zostać odpowiedniowychowany.Jednak cóż on, jako ojciec, wie o wychowaniu dzieci? Tylko to, co przekazał mu jegowłasny ojciec, który trzymał go krótko i sprawiał, że czuł się ogromnie nieszczęśliwy.Zamknął gow swoich pokojach, kazał zajmować się swym miniaturowym światem, robiąc wszystko, by nie popełnićnajmniejszego błędu, bo wiedział, jak poważne by to pociągnęło za sobą konsekwencje
[ Pobierz całość w formacie PDF ]