[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Dopiero byÅ‚by wstyd, gdybym żyÅ‚a dalej.Ale niezależnie od tego, co siÄ™stanie, oddaÅ‚am siÄ™ w rÄ™ce Boga.IsabellJedna z historyjek taty o maÅ‚ej dziewczynce:Zbliża siÄ™ Boże Narodzenie.MaÅ‚a dziewczynka jest ogromnieciekawa, co takiego dostanie w prezencie. Tato, dostanÄ™ dużo prezentów, prawda? Tak, moje dziecko, dużo. Wspaniale, mamo, dostanÄ™ dużo prezentów.Tato, ale co to znaczydużo? To i tamto i jeszcze coÅ›! NaprawdÄ™ taaaak dużo??? Mamo,dostanÄ™ tak dużo, to i tamto, i jeszcze coÅ›! A chÅ‚opcy dostanÄ… tylko to.Tak siÄ™ cieszÄ™ z Bożego Narodzenia.WÅ‚aÅ›nie telefonowaÅ‚ Jan z Kanady.UcieszyÅ‚am siÄ™ niesamowicie.ObiecaÅ‚am mu, że bÄ™dÄ™ jeszcze żyÅ‚a, gdy przyjedzie.Bardzo miÅ‚o byÅ‚omi go sÅ‚yszeć.Wciąż jeszcze bardzo go lubiÄ™.IsabellPożegnaÅ‚am siÄ™ wÅ‚aÅ›nie z Björnem i podziÄ™kowaÅ‚am mu za zdjÄ™cia.Jestem ciekawa, jak na to zareaguje.ByÅ‚ też Johannes przez półtorejgodziny a zakoÅ„czyliÅ›my naszÄ… rozmowÄ™ tylko dlatego, że przyszedÅ‚tata.Na swoje pytanie, czy to przypadkiem nie za dÅ‚ugo, usÅ‚yszaÅ‚ niei wÅ›ciekÅ‚y takie miaÅ‚am wrażenie znów wyszedÅ‚.Na koniec JohannesuÅ›cisnÄ…Å‚ mi rÄ™kÄ™, ujmujÄ…c jÄ… swoimi dÅ‚oÅ„mi naprawdÄ™ serdecznie,i myÅ›lÄ™, że niewiele brakowaÅ‚o, a najchÄ™tniej objÄ…Å‚by mnie i pocaÅ‚owaÅ‚.PowiedziaÅ‚ mi, że jestem dla niego kimÅ› ważnym i że nigdy jeszcze nieprowadziÅ‚ z nikim takiej rozmowy o Å›mierci.Bardzo lubiÄ™ Johannesa.On też chce mnie jeszcze odwiedzić.Ze wszystkich chÅ‚opców w moimwieku jego lubiÄ™ najbardziej.RozmawialiÅ›my o przyjazni w aspekciekoleżeÅ„skim i erotycznym, o naszych wyobrażeniach na temat życiawiecznego, a ja mu powiedziaÅ‚am, że kiedyÅ› byÅ‚am w nim zadurzona.On też już byÅ‚ zadurzony w pewnej dziewczynie.Nigdy bym niepomyÅ›laÅ‚a.IsabellMam jakieÅ› niesamowite przeczucie, że bÄ™dÄ™ zdrowa.Ale bojÄ™ siÄ™terapii.Być może zdarzy siÄ™ cud i dziÄ™ki mojej sile woli wyzdrowiejÄ™?ProszÄ™, kochany Panie Boże, pomóż mi w tym.Mam w sobie tyle uporuco osioÅ‚.23.30.DziÄ™ki pomocy taty wypluÅ‚am z siebie tak dużo.Wielki sukces!!!Isabell15.11.1982Ponieważ na czas weekendu trzeba byÅ‚o zaniechać naÅ›wietlaÅ„, któreuÅ›mierzaÅ‚y bóle rÄ™ki, to dziÅ›, w poniedziaÅ‚ek, nie jestem zdolna dowÅ‚asnorÄ™cznego spisania moich myÅ›li.Mam jednak nieograniczonezaufanie do mojej kochanej mamy, a rodzice i tak bÄ™dÄ… mogli przeczytaćten pamiÄ™tnik, gdy zakoÅ„czÄ™ życie, toteż mama speÅ‚niÅ‚a moje życzeniei zapisuje moje myÅ›li z ostatnich dni.W sobotÄ™ wieczorem udaÅ‚o mi siÄ™ przy pomocy taty uwolnić odÅ›luzu, wiÄ™c widoki na spokojne spÄ™dzenie nocy byÅ‚y wÅ‚aÅ›ciwie caÅ‚kiemdobre.Ale tak siÄ™ jednak nie staÅ‚o.MieliÅ›my z tatÄ… bardzo dÅ‚ugÄ…, szczerÄ…i dość trudnÄ… rozmowÄ™.PrzypomniaÅ‚am sobie mojÄ… obietnicÄ™ danÄ…mamie kilka nocy wczeÅ›niej podczas naszej rozmowy, że poruszÄ™ z tatÄ…skomplikowany problem jego stosunków z synami.ObiecaÅ‚am to mamiedlatego, że czuÅ‚a siÄ™ w ten wieczór przed wyjazdem panów do Berlinazle zrozumiana i niesprawiedliwie potraktowana przez wszystkichswoich trzech mężczyzn.Częściowo podzielaÅ‚am ten poglÄ…d, a na pewnochciaÅ‚am jej pomóc.A wiÄ™c tak zaczęłam: Co by powiedziaÅ‚, gdybym stwierdziÅ‚a, że jegosynowie majÄ… problemy z ojcem.ZażądaÅ‚ wyjaÅ›nieÅ„, wiÄ™c mu ichudzieliÅ‚am.Jedna z moich kwestii brzmiaÅ‚a, że nie może znieśćkonkurencji swoich synów.ZareagowaÅ‚ na to dość gwaÅ‚towniei powiedziaÅ‚, że to wszystko frazesy, które powtarzam po mamie.PoczuÅ‚am siÄ™ bardzo dotkniÄ™ta, nie chciaÅ‚am go przecież pouczać, tylkootworzyć mu trochÄ™ oczy.PrzeprosiÅ‚am go szczerze za to, że zabrakÅ‚o mitaktu i że te argumenty też nie byÅ‚y akurat moim pomysÅ‚em.ProsiÅ‚am go,by nie byÅ‚ na mnie zÅ‚y, ale że martwiÅ‚oby mnie bardzo, gdyby po mojejÅ›mierci on przeniósÅ‚ ten ciężar na chÅ‚opców.PowiedziaÅ‚, że na pewnotego nie zrobi, bo ich kocha.PoprosiÅ‚am, by postaraÅ‚ siÄ™ o zbudowaniejak najserdeczniejszego zwiÄ…zku z nimi po mojej Å›mierci, to bÄ™dÄ™ wtedyszczęśliwa.Poza tym powiedziaÅ‚am tacie, że bÄ™dÄ™ mogÅ‚a wszystko widziećz mojego raju i że myÅ›lami bÄ™dÄ™ zawsze przy nich.ObiecaliÅ›my sobie,że bÄ™dziemy myÅ›leć o sobie nawzajem codziennie o dwudziestejpierwszej i w ten sposób poÅ‚Ä…czymy siÄ™ na zawsze.PowiedziaÅ‚am mutakże, że czas żaÅ‚oby po mnie bÄ™dzie mógÅ‚ wykorzystać na przeżycieszczęśliwych chwil ze swÄ… kochanÄ… żonÄ….Gdy dwoje ludzi razem traciowoc swej miÅ‚oÅ›ci, to ból może ich jeszcze bardziej ze sobÄ… zwiÄ…zać.Tej nocy nie spaliÅ›my już wiele.Efekty tego mieliÅ›my już nastÄ™pnegoranka.Umyto mnie i podjadÅ‚am sobie dobrze, ale potem poczuÅ‚am w prawejrÄ™ce ból nie do zniesienia.To siÄ™ zdarzyÅ‚o krótko przed dziesiÄ…tÄ…, niebyÅ‚o wiÄ™c jeszcze doktora Kerna.PojawiÅ‚ siÄ™ dyżurujÄ…cy lekarz i daÅ‚ miuderzajÄ…cÄ… dawkÄ™ Å›rodków przeciwbólowych.Moje obawy siÄ™sprawdziÅ‚y, znów doznaÅ‚am dziwnego ataku szaleÅ„stwa.Na szczęścietym razem bardzo mocno siÄ™ kontrolowaÅ‚am, tak że nie mogÅ‚am siÄ™udusić.Bardzo siÄ™ jednak baÅ‚am.Nie przygotowaÅ‚am jeszcze niczego naswojÄ… Å›mierć, fizycznie caÅ‚a ta sytuacja byÅ‚a dla mnie skrajnienieprzyjemna.Siostra Claudia udowodniÅ‚a swoje opanowaniew krytycznych sytuacjach i uspokajaÅ‚a mnie, nacierajÄ…c przez półtorejgodziny transpulminem.Tymczasem pojawiÅ‚ siÄ™ doktor Kern i teraz onbyÅ‚ panem sytuacji.DaÅ‚ mi krople uspokajajÄ…ce.Tata gÅ‚askaÅ‚ moje stopyi wkrótce potem udaÅ‚o mi siÄ™ zasnąć na dwie i pół godziny.Na szczęścienikt nie zadzwoniÅ‚.MyÅ›lÄ™, że tata chyba by pogryzÅ‚ każdego Å›miaÅ‚kaprzez telefon.O wpół do drugiej byÅ‚a zmiana warty; przyszÅ‚a mama,a tata mógÅ‚ iść do domu i wypocząć po tym szoku.Gdy mama byÅ‚a przymnie, podyktowaÅ‚am jej z pamiÄ™ci coÅ› w rodzaju testamentu.ChciaÅ‚amjeszcze pewnymi rzeczami sprawić przyjemność paru moimprzyjacioÅ‚om.Bardziej szczegółowo napiszÄ™ o tym w pamiÄ™tniku, boczujÄ™ siÄ™ na tyle silna, by żyć tak dÅ‚ugo, jak zechcÄ™.SpÄ™dziÅ‚am z mamÄ…spokojnÄ… noc, spaÅ‚am siedem godzin, choć z przerwami.Na tym koÅ„czy siÄ™ pamiÄ™tnik.Potem byÅ‚o jeszcze kilka pożegnalnych listów do tych, którychkochaÅ‚aÅ›, a których nie widziaÅ‚aÅ› w ostatnich dniach.Nie liczyÅ‚aÅ› na to,że sprowadzimy babciÄ™, żeby byÅ‚a z tobÄ… w tych ostatnich godzinach.15.11.1982Kochana Babciu!Moja tak bardzo kochana Babciu, prawdopodobnie już CiÄ™ niezobaczÄ™, zanim znajdÄ™ siÄ™ w raju.Na pewno spotkam tam dziadkai chyba nie bÄ™dÄ™ musiaÅ‚a mu nic opowiadać o nas tu, na dole.BÄ™dziemyduchem żyć dalej z Wami.Nie chcÄ™ jeszcze umierać.Bardzo broniÄ™ siÄ™przed opuszczeniem Was.Być może Bóg sprawi jeszcze cud.JeÅ›li czasmi na to pozwoli, bÄ™dÄ™ do Ciebie jeszcze pisać.Kocham CiÄ™ najszczerzejTwoja wnuczka Belli15.11.1982Moja bardzo droga Lou!Nie miaÅ‚am wystarczajÄ…co silnej woli, by powiedzieć Ci te sÅ‚owaosobiÅ›cie.Wiesz dobrze, jak bardzo ceniÅ‚am i kochaÅ‚am Wasze rodzinÄ™.PodarowaliÅ›cie mi tak dużo radosnych godzin.Z caÅ‚ego serca dziÄ™kujÄ™Wam za to.Ten list specjalnie adresowany jest do Ciebie, bo wiem, żeTy, jako matka, bÄ™dziesz umiaÅ‚a bardzo delikatnie powiedzieć każdemuto, co jest do niego skierowane.Powiedz Caroline, że byÅ‚a mi bliska jak siostra.Nasz jÄ™zyk skÅ‚adaÅ‚ siÄ™z mimiki i gestów, ale nigdy siÄ™ nie zdarzyÅ‚o, byÅ›my siÄ™ nie zrozumiaÅ‚y
[ Pobierz całość w formacie PDF ]