[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Nucąc hymn  Adórna thalamum tuum, Sion , Dietrich poprowadził rzekę światła przezwczesny poranek, główną ulicą i w górę wzgórza do Zwiętej Katarzyny, gdzie zauważyłklęczącą w wilgotnej trawie obok kościoła Theresię.Kiedy jednak procesja zbliżyła się,wstała i uciekła.Głos Dietricha załamał się i niemal zgubił miejsce w hymnie, ale jaknakazywał zwyczaj, przechodząc przez drzwi kościoła zaśpiewał wers  obtulerunt pro eoDomino.Pózniej tego dnia odległe jodłowanie ze strażnicy przy drodze na Oberreidzasygnalizowało zbliżanie się jezdzca.Na prośbę Manfreda Krenkowie ukryli się i nie wyszliz ukrycia, dopóki godzinę pózniej jezdziec, goniec biskupa Strasburga, nie odjechał naświeżym koniu.Bertold wzywał panów z Alzacji i Bryzgowii na spotkanie w Benfeld, gdzie mielinaradzić się nad zamieszkami w Szwajcarii.- Nie będzie mnie tydzień albo i dłużej - powiedział Manfred wezwanym do saliministeria les.- Zbyt wielu będzie tam szlachetnie urodzonych, żeby spodziewać się czegośkrótszego.Wyznaczywszy rycerza Thierry  go burgvogtem pod swoją nieobecność i wysławszyBertrama Unterbauma do Szwajcarii, żeby przyniósł stamtąd sprawozdanie, Manfredwyruszył nazajutrz ze świtą.Po jego odjezdzie we wsi szalały plotki.Mówiono, że w listopadzie w Bernie spalonona stosie kilku %7łydów za zatruwanie studni i napisano do miast cesarskich, żeby zrobiły z nimi to samo.Strasburg i Freiburg nie zrobiły nic, ale w Bazylei lud wywołał zamieszki ichoć rada miejska wygnała z miasta najbardziej niesławnych pogromców %7łydów,mieszczanie zmusili rajców do zamknięcia %7łydów w areszcie na wyspie pośród Renu.Dietrich skarżył się tym, którzy zgromadzili się w chacie Walpurgi Honig, żeby napićsię jej piwa z miodu i pszenicy.- Papież nakazał nam szanować osoby i własność %7łydów.Nie było powodu do takiegopotraktowania.Zaraza nawet nie dotarła do Szwajcarii.Przeszła przez Francję i dalej doAnglii.- Może dlatego - zasugerował Everard - że szybkie działanie Berneńczyków odstraszyłotrucicieli.Powiadano, że w Bernie naprawdę znaleziono truciznę.Everard usłyszał to odGunthera, który podsłuchał biskupiego gońca.Mieszaninę z pająków, żab i skóry bazyliszkazaszyto w cienkie skórzane torby, które rabbi Peyret z Chambery dał kupcowi jedwabnemuAgimetowi, żeby wrzucił je do studni w Wenecji i Italii.Gdyby w drodze powrotnej go niezłapano, mógł zrobić to samo w Szwajcarii.Dietrich zaprotestował.- Jego Zwiątobliwość napisał, że %7łydzi nie mogą roznosić zarazy, ponieważ sami teżumierają.Everard stukał się palcem w bok nosa.- Ale nie tak wielu jak nas, co? A dlaczego myślicie? Ponieważ kiedy się modlą, kiwająsię w górę i w dół? Ponieważ wietrzą pościel w każdy piątek? Poza tym kabaliści gardząresztą %7łydów tak samo jak nami.Są skryci jak mularze i nie pozwalają innym %7łydom badaćswoich tajemnych pism.A  tajemne pisma mogły być czymkolwiek.Diabelskimi zaklęciami.Przepisami natruciznę.Czymkolwiek.Klaus powiedział:- Powinniśmy ustawić straż wokół naszej studni.- Maier - powiedział Gregor.- U nas nie ma %7łydów.- Ale są oni - Klaus wskazał Hansa, który choć nie pił piwa, przykucnął z nimi dlarozmowy.- Nie dawniej jak wczoraj widziałem tego, którego wołają Zachariasz, jak stał przystudni.Gregor parsknął:- Czy ty słyszysz, co wygadujesz, człowieku? Stał przy studni? Niczego nigdy nie ustalono, kiedy mężczyzni narzekali nad kuflem piwa.Hanspowiedział pózniej:- Rozumiem teraz, jak martwiąc się ludzie potrafią wprawić się we wzburzenie.- Podalszym namyśle dodał: - Gdyby spróbowali wygnać Krenków tak jak %7łydów, nie mogęodpowiadać za wynik.W dzień Zwiętej Agaty, Dietrich odprawiał mszę sam.Musiał modlić się o chorych ichromych.Walpurgę Honig kopnął jej muł.Starszy syn Gregora, Karl, leżał z gorączką [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl