[ Pobierz całość w formacie PDF ]
. Trzeba sporo czasu, żeby go naprawdę poznać.To dziwny chłopak.Niezwykłypod wieloma względami, rozumie mnie pani? Na przykład ja, kiedy się z nim pierwszy50 raz zetknąłem, pomyliłem się co do niego.Zdawało mi się na początku, że to snob.Takmyślałem.Ale to nieprawda.Po prostu bardzo oryginalny charakter, którego nie możnatak prędko rozgryzć.Pani Morrow nic nie odpowiedziała, ale żebyście ją zobaczyli! Siedziała jakprzymurowana do miejsca.Z matkami tak zawsze, każdą najlepiej zabawisz wychwalającjej synala, że to as nad asami.No, wtedy już puściłem starą płytę na pełne obroty. Czy Ernie mówił pani o wyborach?  zapytałem. O wyborach w naszej klasie?Potrząsnęła przecząco głową.Wprawiłem ją w istny trans.Fakt. Widzi pani, spora paczka chłopców chciała koniecznie wybrać Ernesta naprzewodniczącego klasy.Mógł być wybrany jednogłośnie.Bo z wszystkich kolegów onjeden naprawdę nadawał się i najlepiej by dał wszystkiemu radę  powiedziałem.Rozpędziłem się już na całego. Ale w końcu wybrany został ktoś inny, Harry Fencer.Apowód? Prosty i wiadomy: Ernie nie zgodził się, żebyśmy wysunęli jego kandydaturę.Taki jest nieśmiały i skromny, i w ogóle taki inny.Odmówił.Słowo daję, okropnienieśmiały.Pani powinna wpłynąć na niego, żeby to w sobie przełamał. Spojrzałem nanią. Czy nic o tym pani nie wspominał? Ani słowa.Pokiwałem głową. Jakbym widział Ernesta.On właśnie jest taki.Jedyna jego wada to nieśmiałość,zbytnia skromność.Naprawdę, dobrze by było, gdyby pani mogła go przekonać, że niepowinien z tym przesadzać.W tym momencie zjawił się konduktor sprawdzić bilety i dzięki temu mogłemwreszcie zakończyć przedstawienie.Ale byłem rad, że jej tę gadkę zasunąłem.Wyobrazcie sobie chłopaka tego typu co Ernie Morrow, który ma zwyczaj trzepaćkolegów po tyłkach mokrym ręcznikiem, a robi to naprawdę boleśnie i wcale nieprzypadkiem.Tacy nie tylko w dzieciństwie są chuliganami.Nie wyrastają z tego dośmierci.Założę się jednak, że po tych wszystkich bredniach, których jej nagadałem, paniMorrow uważa teraz synala za nieśmiałego chłopaka, tak skromnego, że nie chciał nawetzostać przewodniczącym klasy.Zdaje się, że w to uwierzyła.Nigdy nic na pewno niewiadomo.Matki w tego rodzaju sprawach nie są zbyt sprytne. Może pani ma ochotę na cocktail?  spytałem.Sam miałem do tego melodię.Poszlibyśmy do wagonu restauracyjnego.Dobrze?51  Ależ, kochanie, czy panu wolno zamawiać w restauracji alkohol?  powiedziała.Ale nie brzmiało to jak morały.Była o wiele za ładna i zanadto miła, żeby prawić morały. No, właściwie nie, ale zwykle podają mi, bo jestem taki wysoki  odparłem. lw dodatku mam kilka siwych włosów. Obróciłem głowę, żeby jej pokazać moje siwewłosy.Szalenie się zdziwiła. Niech pani pójdzie ze mną, bardzo proszę powiedziałem.Byłoby mi strasznie przyjemnie wypić cocktail w jej towarzystwie. Nie, doprawdy myślę, że lepiej będzie, jeżeli nie pójdę.Ale bardzo dziękuję zazaproszenie  rzekła. Zresztą wagon restauracyjny pewnie już zamknięty.Przecież tonoc!Miała słuszność.Zapomniałem, że jest tak pózno.Znów popatrzyła na mnie izadała to pytanie, którego się najbardziej obawiałem. Ernie pisał, że przyjedzie do domu w środę, że w środę dopiero zaczynają sięferie gwiazdkowe  powiedziała. Mam nadzieję, że pana nie wezwano do domuwcześniej z powodu jakiejś choroby w rodzinie?Pytała ze szczerym zaniepokojeniem.Czuło się, że to nie jest zwykłe wścibstwo. Nie, w domu wszystko w porządku  odparłem. To raczej o mnie chodzi.Czeka mnie operacja. Ach, jakże mi przykro!  zawołała.Naprawdę zmartwiła się o mnie.Mnie teżbyło przykro, że ją nabrałem, ale już nie miałem odwrotu. Nic poważnego, proszę pani.Tylko mały guz na mózgu. Ach!Odruchowo podniosła rękę do ust, taka była przerażona. Wszystko będzie dobrze [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl