[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Ale teraz wyznaczyÅ‚ każdej z was odrÄ™bnÄ… Å›cieżkÄ™.To nie znaczy,że zostaniecie rozdzielone na zawsze, z pewnoÅ›ciÄ… bÄ™dziecie siÄ™ widywać naniedzielnych mszach, a przynajmniej w najwiÄ™ksze Å›wiÄ™ta koÅ›cielne.Bógjest dla nas dobry i wie, co czyni.A my mamy obowiÄ…zek przestrzegać jegonakazów.Ty, Laurie, bÄ™dziesz dobrÄ… sÅ‚użącÄ… u paÅ„stwa Lavenderów.A Marypojedzie jutro z paÅ„stwem Willardami.To dwie porzÄ…dne, chrzeÅ›cijaÅ„skierodziny.BÄ™dÄ… was odpowiednio żywić, ubierać i uczyć chrzeÅ›cijaÅ„skiego123 życia.Nie masz siÄ™ czego obawiać, Laurie, jeÅ›li teraz grzecznie pójdzieszz paÅ„stwem Lavenderami.Ale jeÅ›li nie bÄ™dzie innego wyjÅ›cia, pan Laven­der bÄ™dzie musiaÅ‚ srogo ciÄ™ ukarać.Pan Lavener zdecydowanie nie wyglÄ…daÅ‚ na kogoÅ›, kto wychÅ‚ostaÅ‚bymaÅ‚Ä… dziewczynkÄ™.Wprost przeciwnie, patrzyÅ‚ na Mary i Laurie z wyraz­nym współczuciem. PosÅ‚uchaj, maÅ‚a, mieszkamy tutaj, w Christchurch  zwróciÅ‚ siÄ™ uspo­kajajÄ…cym tonem do wciąż szlochajÄ…cego dziecka. A wszystkie rodzinyz okrÄ™gu przyjeżdżajÄ… tu od czasu do czasu, żeby zrobić zakupy czy wysÅ‚u­chać mszy.Nie znam paÅ„stwa Willardów, ale na pewno możemy nawiÄ…zaćz nimi stosunki.I jak bÄ™dÄ… przyjeżdżać do miasta, damy ci wolne i bÄ™dzieszmogÅ‚a caÅ‚y dzieÅ„ spÄ™dzić ze swojÄ… siostrÄ….BÄ™dziesz chciaÅ‚a?Laurie pokiwaÅ‚a gÅ‚owÄ…, ale Helen miaÅ‚a wÄ…tpliwoÅ›ci, czy ona w ogólerozumie, co siÄ™ dzieje.Nie wiadomo, gdzie mieszkajÄ… ci Willardowie, a toniedobry znak, skoro pan Lavender nigdy o nich nie sÅ‚yszaÅ‚.Poza tym czywykażą takÄ… samÄ… wyrozumiaÅ‚ość dla swojej maÅ‚ej sÅ‚użącej? Czy w ogólebÄ™dÄ… zabierać Mary do miasta, przyjeżdżajÄ…c tu tylko okazjonalnie na za­kupy?Laurie zdawaÅ‚a siÄ™ jednak przytÅ‚oczona wrażeniami i wyczerpana pÅ‚a­czem.Bez sprzeciwu pozwoliÅ‚a oderwać siÄ™ od siostry.Dorothy podaÅ‚a panuLavenderowi jej wÄ™zeÅ‚ek, a Helen pocaÅ‚owaÅ‚a jÄ… na pożegnanie w czoÅ‚o. Wszystkie bÄ™dziemy do ciebie pisać!  obiecaÅ‚a.Laurie skinęła obojÄ™tnie gÅ‚owÄ…, podczas gdy Mary wciąż szlochaÅ‚a.Helen czuÅ‚a, że serce jej pÄ™ka, gdy paÅ„stwo Lavenderowie wyprowa­dzali dziewczynkÄ™.A na dodatek usÅ‚yszaÅ‚a, jak Daphne mówi coÅ› po cichudo Dorothy. MówiÅ‚am ci, że panna Helen nic nie może zrobić!  szeptaÅ‚a. JestmiÅ‚a, ale z niÄ… jest tak samo jak z nami.Jutro przyjedzie ten jej narzeczo­ny i zabierze jÄ… i bÄ™dzie musiaÅ‚a pojechać z tym panem Howardem, tak jakLaurie musi teraz jechać z Lavenderami.W Helen zawrzaÅ‚a zÅ‚ość, szybko jednak ustÄ…piÅ‚a palÄ…cemu uczuciu nie­pokoju.Daphne miaÅ‚a racjÄ™.Co pocznie, jeÅ›li Howard nie bÄ™dzie chciaÅ‚ siÄ™z niÄ… ożenić? Co bÄ™dzie, jeÅ›li on siÄ™ jej nie spodoba? Powrót do Anglii byÅ‚ nie­możliwy.A czy tutaj w ogóle sÄ… posady dla guwernantek czy nauczycielek?Helen wolaÅ‚a siÄ™ nad tym nie zastanawiać.NajchÄ™tniej wpeÅ‚zÅ‚aby do ja­kiegoÅ› kÄ…cika i tam w spokoju popÅ‚akaÅ‚a tak, jak robiÅ‚a to jako maÅ‚a dziew124 czynka.Ale te czasy minęły, gdy zmarÅ‚a jej matka.Od tamtej pory musiaÅ‚abyć silna.A teraz powinna grzecznie pozwolić przedstawić siÄ™ starszej da­mie, która najwyrazniej przyjechaÅ‚a po Elizabeth.Pastor przybraÅ‚ już odpowiedniÄ… postawÄ™.Nie zanosiÅ‚o siÄ™ na kolejnedramaty.Elizabeth wydawaÅ‚a siÄ™ wrÄ™cz ożywiona i wesoÅ‚a. Panno Helen, to pani Godewind  powiedziaÅ‚a, zanim wielebnyzdążyÅ‚ otworzyć usta. Pochodzi ze Szwecji! To bardzo daleko na północ,jeszcze dalej stÄ…d niż Anglia.Przez caÅ‚Ä… zimÄ™ leży tam Å›nieg, caÅ‚y czas! Mążpani Godewind byÅ‚ kapitanem wielkiego statku i czasami zabieraÅ‚ jÄ… w rejs.Pani byÅ‚a w Indiach! I w Ameryce! I w Australii!Zachwyt Elizabeth rozÅ›mieszyÅ‚ paniÄ… Godewind.MiaÅ‚a dobrotliwÄ…twarz, która nie zdradzaÅ‚a jej wieku.Przyjaznie wyciÄ…gnęła rÄ™kÄ™ do Helen. Hilda Godewind.A wiÄ™c to pani jest nauczycielkÄ… Elizabeth.CiÄ…gleo pani mówi, wie pani o tym? I o chÅ‚opcu, który nazywa siÄ™ Jamie O'Hara mrugnęła okiem.Helen odwzajemniÅ‚a uÅ›miech i mrugniÄ™cie okiem, a potem przedsta­wiÅ‚a siÄ™ imieniem i nazwiskiem. Czy dobrze rozumiem, że chce pani wziąć Elizabeth na sÅ‚użbÄ™?  za­pytaÅ‚a.Pani Godewind skinęła gÅ‚owÄ…. JeÅ›li Elizabeth bÄ™dzie chciaÅ‚a.W żadnym razie nie mam zamiaru za­bierać jej stÄ…d siÅ‚Ä…, jak tamci ludzie zrobili z tÄ… maÅ‚Ä… dziewczynkÄ….To wstrÄ™t­ne! A w ogóle to myÅ›laÅ‚am, że dziewczynki bÄ™dÄ… trochÄ™ starsze.Helen pokiwaÅ‚a gÅ‚owÄ….NajchÄ™tniej otworzyÅ‚aby swoje serce przedtÄ… sympatycznÄ… drobniutkÄ… starszÄ… paniÄ….ByÅ‚a bliska Å‚ez.Pani Godewinduważnie siÄ™ jej przypatrzyÅ‚a. WidzÄ™, że pani też siÄ™ to wszystko nie podoba  stwierdziÅ‚a. I jestpani tak samo przemÄ™czona jak dziewczynki.Czy wy przeszÅ‚yÅ›cie Bridle PathpiechotÄ…? To niewiarygodne! Powinni byli wysÅ‚ać po was muÅ‚y.A ja powin­nam byÅ‚a przyjechać dopiero jutro.Dziewczynki na pewno wolaÅ‚yby spÄ™dzićjeszcze tÄ™ noc razem.Ale jak siÄ™ dowiedziaÅ‚am, że majÄ… spać w stajni. Ja chÄ™tnie z paniÄ… pojadÄ™, pani Godewind!  powiedziaÅ‚a rozpromie­niona Elizabeth. I jutro od razu zacznÄ™ czytać pani Oliwera Twista.Niechsobie pani wyobrazi, panno Helen, że pani Godewind nie zna Oliwera Twi­sta! OpowiadaÅ‚am jej, że na statku czytaÅ‚yÅ›my wÅ‚aÅ›nie tÄ™ książkÄ™.125 Pani Godewind przyjaznie skinęła gÅ‚owÄ…. Zabieraj wiÄ™c swoje rzeczy, moje dziecko, i pożegnaj siÄ™ z przyjaciół­kami.Panu też siÄ™ podoba ta dziewczyna, prawda, panie Jones?  z tympytaniem zwróciÅ‚a siÄ™ do swojego woznicy, który oczywiÅ›cie gorliwie przy­taknÄ…Å‚.Wkrótce po tym jak Elizabeth wygodnie usadowiÅ‚a siÄ™ obok pani Go­dewind z wÄ™zeÅ‚kiem na kolanach i obie ponownie pogrążyÅ‚y siÄ™ w ożywio­nej rozmowie, pan Jones poprosiÅ‚ Helen na stronÄ™. Panno Helen, ta dziewczynka robi dobre wrażenie, ale czy na pewnomożna jej zaufać? Serce by mi pÄ™kÅ‚o, gdyby paniÄ… Godewind spotkaÅ‚o roz­czarowanie.Tak bardzo cieszyÅ‚a siÄ™ na spotkanie z maÅ‚Ä… AngielkÄ….Helen zapewniÅ‚a go, że nie ma mÄ…drzejszej i milszej dziewczynki odElizabeth. Czy pani Godewind potrzebuje jej w charakterze damy do towarzy­stwa? Chodzi mi o to, że.%7Å‚e w takich wypadkach zatrudnia siÄ™ starszei lepiej wyksztaÅ‚cone mÅ‚ode kobiety  zapytaÅ‚a potem.SÅ‚użący skinÄ…Å‚ gÅ‚owÄ…. Tak, ale najpierw trzeba takÄ… znalezć.A poza tym pani Godewind niemoże zapewnić wysokiego wynagrodzenia, ma tylko niewielkÄ… emeryturÄ™.Ja wraz z żonÄ… prowadzÄ™ jej gospodarstwo, ale moja żona jest MaoryskÄ…,rozumie wiÄ™c pani.Może uczesać paniÄ…, ugotować dla niej jedzenie i za­dbać o niÄ…, ale nie potrafi ani Å‚adnie czytać, ani opowiadać [ Pobierz caÅ‚ość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl