[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Oprócz tegoznajdował się tam obszar ziemi uprawnej, na której doszło do jednej zpotyczek przed bitwą nad rzeką Boyne w 1690 roku - wykop próbnyukazał grot piki, bagnet, muszkiet, kule armatnie oraz nietknięte pociskimozdzierzowe.Odnalezienie dowodów na dotychczas nieznanepotyczki pomiędzy armiami Wilhelma i Jakuba stanowiło dobryprzykład, w jaki sposób archeologia mo\e pomóc historykom wustalaniu dokładnego obrazu przeszłości.Właśnie zaczęłam pisać wstęp do sprawozdania, kiedy zadzwoniłtelefon.Nie chciałam odebrać, ale podniosłam słuchawkę, kiedyusłyszałam, jak Malcolm Sherry zostawia wiadomość.- Jestem, Malcolmie.Próbuję tylko napisać raport z badań, zanimogarnie mnie przedświąteczny nastrój.- Rozumień cię, Illaun.Robię to samo.Dlatego chciałbym poło\yćtwoją panią z bagna, \e tak powiem, do łó\ka.Oglądałem wynikiprześwietlenia.Nic niezwykłego w nich nie ma.śadnej widocznejpatologii ani deformacji szkieletu, brak śladów obra\eń czaszki.Alerzeczywiście trzyma coś w ręku.Trudno określić kształt, wygląda to nadzieło rąk ludzkich.- Wykonane z metalu czy kamienia? - Wstrzymałam oddech.Okreshistoryczny, z którego pochodziła Mona, mo\na by szybko ustalić zapomocą tego właśnie przedmiotu.162- Ani z tego, ani z tego.Myślę, \e z kości.- Z kości? - Wydawało się, \e Mona wprost zasypywała naszagadkami.Ozdoba wykonana z kości mogła pochodzić z dowolnegookresu.- Malcolm, muszę to jak najszybciej zobaczyć.- Mogłabymokreślić wiek ze sposobu, w jaki przedmiot został wykonany.- Dzisiaj wysyłam oba zestawy szczątków.Ivers zorganizował dlanich tymczasową przechowalnię w kontrolowanej temperaturze wMuzeum Narodowym.- Najwyrazniej Iversowi udało się obejść paniądyrektor ds.wykopalisk.Przyszło mi jednak do głowy, \e MurielBlunden nie było prawdopodobnie w pracy.- Pod koniec tygodnia powinni się te\ do ciebie odezwać zuniwersyteckiego laboratorium datowania metodą węglową.Myślałemte\ o przyczynach deformacji noworodka.Zakładając, \e ciało niepochodzi ze współczesności, mo\emy wykluczyć narkotyki ipromieniowanie.Mo\e zatem chodzić o kazirodztwo.- Poniewa\ zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia powa\nychwad rozwojowych?- Tak, poza tym stanowiłoby tabu, przynajmniej w najbli\szejrodzinie.Mogłoby to wyjaśniać, dlaczego matkę poddano takiemuostracyzmowi.Być mo\e urodzenie tego dziecka stanowiło dowód, \edopuściła się kazirodztwa.A jej brat lub ojciec, ktokolwiek z nich byłodpowiedzialny, podzielił jej los.To mogłoby wyjaśniać sprawę Nubijczyka".Wiedziałam jednak.\ekazirodztwo nie zawsze w kulturach staro\ytnych stanowiło tabu.Wśródwarstw rządzących, dajmy na to.Jeśli nie znajdowano kobiety odpowiedniejrangą, król mógł raczej poślubić swoją siostrę ni\ kobietę o ni\szymstatusie społecznym.Było to rozpowszechnione na przykład w Egipcie wokresie Nowego Państwa.- To bardzo interesująca myśl, Malcolmie, zapamiętam ją.- Teraz jednak byłam bardziej podekscytowana perspektywąujrzenia przedmiotu, który Mona trzymała w zamkniętej dłoni.Gdzie był teraz Sherry? - Mówisz, jakbyś wcią\ znajdował sięw Droghedzie.Dlaczego?- Postanowiłem zostać na weekend.Udałem się z kimś na niewielkąwycieczkę po hrabstwie Meath.Czy\by z tą samą osobą, z którą umówił się na lunch w piątek? Dajspokój.Trzymaj się tematu.163- Malcolmie, czy mogłabym prosić cię o przysługę?- Zmiało.- Chodzi o ten kawałek kości.Chciałabym, \ebyś wyjął go z rękiMony.Jeśli zechciałbyś poczekać, to w ciągu godziny ktoś by to odciebie odebrał.Załatwię to z Iversem.- Zrobi się.Ale jak ju\ powiedziałem w zeszłym tygodniu -przysługa za przysługę.Co ty na to?- Ee.- Dlaczego tak się tego obawiałam?- Illaun, jesteś tam?- Strzelaj.- Chodzi o jutrzejsze przesilenie w Newgrange.Mo\esz mi załatwićdwa bilety? Dla mnie i osoby towarzyszącej?Byłam kompletnie zaskoczona.Ale czego innego mogłam sięspodziewać? To nie było takie proste.Sherry dobrze wiedział, \e biletyna ten dzień i na dni go poprzedzające oraz następne, zostaływyprzedane na drodze losowania w pazdzierniku.Tylko kilkazarezerwowano dla VIP-ów.Przesilenie widziałam parę lat wcześniej,więc w tym roku miało mnie nie być w komorze.- Jeśli mi się nie uda, to mo\e następnego dnia lub we czwartek?- Nie będzie mnie tu.Wyje\d\am na święta.- Postaram się.Ale niczego nie obiecuję.Odło\yłam słuchawkę, zastanawiając się, dlaczego tak pózno mnie oto poprosił.Zadzwoniłam do Keelana O Rourke.Jego komórkaodpowiedziała nierównym sygnałem.Zepsuła się? Keelan mieszkał wNavan, stolicy hrabstwa.Navan te\ znajdowało się nad rzeką Boyne, ale niebyło tak malownicze, jak moje rodzinne miasto.Miałam w bazie danychdomowy numer Keelana, ale poniewa\ miał dziś pracować z Gayle nastanowisku planowanej autostrady i był całkowicie niezawodny, niebyło sensu dzwonić do domu.Gayle nie miała ani komórki, ani własnego środka transportu.Na toostatnie nie mogłam nic poradzić, poniewa\ nie umiała prowadzić, alejej odmowa przyjęcia słu\bowej komórki była denerwująca.W innychokolicznościach protest ten byłby godny pochwały, ale w terenie, wjakim zwykle pracowaliśmy, komórka była narzędziem niezwykleprzydatnym.Zirytowana, \e nie mogę się skontaktować ze swoimi pracownikami,postanowiłam przekierować swoje napięcie w inną stronę164i uspokoić nerwy, dzwoniąc do Cona Purcella, dyrektora CentrumInformacji Turystycznej w Newgrange.Con był moją jedyną nadziejąna zdobycie biletów dla Malcolma.Nie cierpiałam stawiać go wniewygodnej sytuacji.Złapałam Purcella w biurze i wyjaśniłam krótko sytuację, dodając,\e Sherry okazał niezwykłą pomoc przy badaniu znaleziska zMonashee.- Illaun, nie mogę nic zrobić, chyba, \e ktoś zrezygnuje.Ale wtedymusimy zwrócić bilety do puli i wylosować uczestników spośródchętnych, którzy się do nas zgłosili.- Rozumiem, ale mo\e ktoś z VIP-ów się wycofa.- Wątpię.Ale nigdy nic nie wiadomo.Nie zdą\yłam odło\yć słuchawki, gdy telefon zadzwoniłponownie.Na wyświetlaczu pojawił się nieznajomy numer.Odpowiedziałam tak, jakby to zrobiła Peggy.- Biuro Illaun Bowe, w czym mogę pomóc?- Kapitanie, melduje się Keelan O Rourke z ekipy wyjazdowej.Czyna pokładzie naszego statku wszystko w porządku?- Cześć Keelan, cieszę się, \e zadzwoniłeś.Co to za numer? Skąddzwonisz?- Tylko proszę nie mówić szefowej.Dzwonię z pubu, niedalekomiejsca, gdzie powinienem teraz pracować.Zaśmiałam się.- Co to za historia?- W piątek wieczorem skradziono mi telefon.- Dziwne, mi równie\.- Jak?- Ktoś włamał się do mojego samochodu.- Przykro mi to słyszeć.W moim przypadku to przez głupotę.Zostawiłem komórkę na ladzie w pobliskim pubie.Gdy przyszedłemtam w sobotę, powiedziano mi, \e nikt nie oddał im \adnego telefonu.- Posłuchaj, kup sobie nowy na koszt firmy.Poproś potem Peggy onumer zamówienia, czy jak to się tam nazywa.Tymczasem chciałabym,\ebyś zabrał coś dla mnie z Droghedy i przywiózł tutaj.- Co to jest?- Pamiętasz ten pasek skóry? No więc to i jeszcze coś
[ Pobierz całość w formacie PDF ]