[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Jej siedmioletni brat w pewnym sensie pełnił rolę starszego dziecka.Bardziej.wyrafinowanego.To bardzo utalentowany chłopiec.Czy Irit poszłaby gdzieśz nieznajomym? Chciałbym wierzyć, że nie.Ale czy mogę być tego pewny? Pokręcił głową. Chcę porozmawiać z pańską żoną odezwał się Milo. Będziemy też rozmawiać z pańskimisąsiadami.Usiłujemy się dowiedzieć, czy nikt nie zauważył niczego podejrzanego na ulicy. Nikt odparł Carmeli. Pytałem ich.Ale proszę bardzo, niech pan sam popyta.Jeśli chodzio moją żonę, to nalegam, byśmy ustalili pewne zasady: W żadnym razie nie może pan sugerować, żemogłaby ponosić za to odpowiedzialność, tak jak zrobił pan to w moim przypadku. Panie Carmeli. Czy wyrażam się jasno, detektywie?Znów mówił głośno.Jego wąski tułów stężał, ramiona uniosły się, jakby przygotowywał się douderzenia. Panie Carmeli odezwał się Milo nie mam zamiaru powiększać stresu pańskiej żonyi przepraszam, jeśli pana obraziłem. Nie wspomni pan o tym ani słowem ciągnął Carmeli. W przeciwnym wypadku nie pozwolępanu z nią rozmawiać.Już dość się nacierpiała w życiu.Rozumie pan? Tak. Będę uczestniczył w tej rozmowie.I nie może pan rozmawiać z moim synem.Jest za młody, niemiał do czynienia z policją.Milo nie odpowiedział. Nie podoba się to panu rzekł Carmeli. Uważa pan, że stwarzam przeszkody.Ale to mojarodzina, nie pańska.Wstał i wyprostował się.Popatrzył na drzwi.Dygnitarz na nudnym, ale ważnym spotkaniu.My również wstaliśmy z foteli. Kiedy możemy porozmawiać z panią Carmeli? zapytał Milo. Zadzwonię do was. Carmeli podszedł do drzwi i otworzył je na oścież. Niech pan będziezupełnie szczery, panie Sturgis.Czy w ogóle macie nadzieję na schwytanie tego potwora? Zrobię co w mojej mocy, panie Carmeli, lecz moja praca ma więcej wspólnego z faktami niżz nadzieją. Rozumiem.Nie jestem religijny, w synagodze bywam tylko przy oficjalnych okazjach.Ale jeślijest życie po śmierci, to wiem prawie na pewno, że pójdę do nieba.A wie pan dlaczego? Dlaczego? Bo w piekle już byłem.8Widziałeś ten pokój, w którym nas przyjął? Ciekawe czy Gorobich i Ramos dostąpili zaszczytuujrzenia jego prywatnego gabinetu powiedział Milo, kiedy zjeżdżaliśmy windą. Może chce zachować dystans między morderstwem a pracą? I zachowanie tego dystansu przychodzi mu dość łatwo, prawda? Czy można go za to winić? odparłem. Strata dziecka jest wystarczającą tragedią, nawet jeślinie obwiniasz za to siebie i swojej pracy.Na pewno od samego początku rozważał możliwośćmorderstwa na tle politycznym.Cały konsulat to rozważał i widocznie uznali, że chodziło o coinnego.Tak jak mówiłeś, gdyby sądzili, że chodzi o terroryzm, sami by się tym zajęli.Pasuje do tego,co Carmeli mówił o terroryzmie.To samo dotyczy działań antyterrorystycznych: trzeba przesłaćkomunikat.Ktoś czyha na twoje dzieci zareaguj twardo, szybko i tak nagłośnij sprawę, by złoczyńcasię zawahał.Jest coś jeszcze: Carmeli wcale nie zachowuje się jak człowiek, który chce się zamknąćprzed światem.On cierpi, Milo.Aż do bólu łaknie odpowiedzi.Milo zmarszczył brwi. A my ich mu nie udzieliliśmy.Może to kolejny powód, dla którego nie lubi policji. Co chcesz przez to powiedzieć? Pamiętasz tę uwagę, że miał już okazję pracować z nami? Ktoś od nas pewnie schrzanił coś przyparadzie albo innej imprezie.Wracając do baseballowych analogii, zaczynam ze stratą dwóchpunktów.Dał parkingowemu kolejny napiwek, wycofał wóz i ruszył w stronę wyjazdu.Na Wilshirepanował spory ruch, a my musieliśmy czekać, by pojechać w lewo. Ten pokój odezwał się Milo. Widziałeś, jak dym szedł do sufitu? Może Carmeli nie jestJamesem Bondem, ale moje wyobrażenia na temat Mossadu biorą górę i wciąż mam przed oczamijakieś sekretne przejścia i inne szpiegowskie głupoty. Licencja na dożywianie przytoczyłem żart Carmelego. A mnie, staremu cynikowi, wydaje się, że za bardzo przeciw wszystkiemu protestował.maszjakieś inne przemyślenia na jego temat? Nie, tylko to, co już mówiłem: przepełniony bólem. %7ładnych przeczuć? Nie, a czemu pytasz?Milo wzruszył ramionami. Rozumiem, że chce zachować dystans między tym morderstwem a pracą, ale nie sądzisz, żemógłby być bardziej pomocny? Sam powinien zaoferować nam wgląd w listy z pogróżkami dlakonsulatu.raczej go za to nie winie.Z jego punktu widzenia jesteśmy błaznami, które jeszcze nikogonie zdołały rozśmieszyć.Skręcił. A zmieniając temat: ten aparat słuchowy rzekłem. Wciąż mi się wydaje, że został tamspecjalnie porzucony.Może morderca mówi nam, że właśnie dlatego ją wybrał. Mówi nam? To jakaś gra? Jest w tym coś z gry, Milo.Koszmarnej gry.A to, co Carmeli mówił o wyłączaniu aparatu przezIrit, zamykaniu się we własnym świecie, czyni z niej doskonały cel.U dzieci te prywatne światyczęsto wiążą się z autostymulacją: dzieci fantazjują, mówią same do siebie, wykonują dziwne ruchy
[ Pobierz całość w formacie PDF ]