[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.SpÄ™dzili u niej kilka godzin.Broniewski mówiÅ‚, że chce tÅ‚umaczyćjej wiersze (nie zdążyÅ‚), i pożegnaÅ‚ gÅ‚Ä™bokim ukÅ‚onem.Ale najchÄ™tniej jezdziÅ‚ do PÅ‚ocka.SzedÅ‚ na starówkÄ™, do katedry, dorodzinnego domu, na noc wybieraÅ‚ zawsze pokój z widokiem na WisÅ‚Ä™.TuczuÅ‚ siÄ™ u siebie. ByÅ‚ «chory» na stary PÅ‚ock, nowego nie przyjmowaÅ‚ wogóle do wiadomoÅ›ci" - wspominaÅ‚ Franciszek Dorobek z TowarzystwaNaukowego PÅ‚ockiego.Jechali kiedyÅ› mo-325 CzÅ‚owiek w przepoconej koszuli, wskarpetkach ciężkich od zmÄ™czenia.stem przez WisÅ‚Ä™.KazaÅ‚ kierowcy siÄ™ zatrzymać, a gdy ten protesto-waÅ‚, że na moÅ›cie to zabronione, dumnie oÅ›wiadczyÅ‚:- Mnie w tym mieÅ›cie wszystko wolno.Bardzo nie lubiÅ‚, gdy ktoÅ› przeszkadzaÅ‚ mu podczas spacerów.SzedÅ‚ samotnie wzdÅ‚uż WisÅ‚y, drogÄ… od cmentarza garnizonowegodo Borowiczek (dziÅ› dzielnica PÅ‚ocka), gdzie w mÅ‚odoÅ›ci jak setkipÅ‚occzan jezdziÅ‚ na majówki ( Jak by to byÅ‚o dobrze w Borowiczkachpójść na trochÄ™ melasy" - pisaÅ‚ w jednym z wierszy).W cukrowniw Borowiczkach można byÅ‚o dostać melasÄ™, dodawanÄ… do paszy dlabydÅ‚a. Nigdy - stwierdziliÅ›my zgodnie - żadne sÅ‚odycze nam niesmakowaÅ‚y tak, jak owa wilgotna i zÅ‚ota masa" - wspominaÅ‚ po la-tach rozmowÄ™ z Broniewskim Jan Zygmunt Jakubowski, teżpÅ‚occza-nin, o kilkanaÅ›cie lat mÅ‚odszy.PisaÅ‚ coraz mniej.Po wielokrotnie wznawianych Wierszach war-szawskich, uÅ‚ożonych z przedwojennych i powojennych utworów po-Å›wiÄ™conych stolicy, po Nadziei z wierszami poÅ›wiÄ™conymi MariiZa-rÄ™biÅ„skiej i SÅ‚owem o Stalinie, kolejnym tomem byÅ‚a dopieroAnka w 1956 roku.Oprócz tÅ‚umaczeÅ„ żadnego z kolejnychprojektów nie udawaÅ‚o mu siÄ™ doprowadzić do koÅ„ca.Po tomikuwierszy opÅ‚akujÄ…cych córkÄ™ napisaÅ‚ jeszcze tylko krótkÄ… kantatÄ™%7Å‚ywioÅ‚y na konkurs Polskiego Radia i kilkanaÅ›cie utworów, zktórych żaden nie dorównywaÅ‚ wczeÅ›niejszym.W 1955 roku pozowaÅ‚ rzezbiarzowi, profesorowi Alfonsowi Kar-nemu, do popiersia, co dokumentowaÅ‚ fotografik Henryk Hermano-wicz.ZrodziÅ‚ siÄ™ wtedy pomysÅ‚, by wydać wspólny album.WierszeBroniewskiego ilustrowane fotografiami Hermanowicza.Latem od-byli nawet podróż do zródeÅ‚ WisÅ‚y na Baraniej Górze, a stamtÄ…d,przez UstroÅ„, OÅ›waÄ™cim, Kraków, Kazimierz, WarszawÄ™, PÅ‚ock i To-ruÅ„, do GdaÅ„ska.Hermanowicz wspominaÅ‚ rozmowy, które prowa-dziÅ‚ Broniewski z napotykanymi po drodze ludzmi, jak gromadziÅ‚szczegóły, fakty, wrażenia, obrazy, które miaÅ‚y pózniej znalezć siÄ™w książce.Ale wiersze nie powstawaÅ‚y.Album Nad Mazowsza równi-nÄ™ otwarte z fotografiami Hermanowicza i wierszami poety (w wiÄ™k-szoÅ›ci starymi) ukazaÅ‚ siÄ™ już po Å›mierci Broniewskiego.326 MARIUSZ URBANEKBroniewskiJeszcze gorzej skoÅ„czyÅ‚ siÄ™ plan wydania tomu wierszy o WiÅ›le zezdjÄ™ciami Tadeusza Przypkowskiego, fotografika, kolekcjonerai konstruktora zegarów sÅ‚onecznych, zaÅ‚ożyciela muzeum w JÄ™drze-jowie.ZaczÄ™li przygotowania równoczeÅ›nie z pracÄ… nad filmem An-ki, ale nic z projektu nie wynikÅ‚o.Przypkowski uÅ‚ożyÅ‚ nawet i przy-sÅ‚aÅ‚ poecie makietÄ™ albumu z wybranymi zdjÄ™ciami.Trzeba byÅ‚otylko uzupeÅ‚nić je wierszami.PisaÅ‚ do Broniewskiego: Ostrowski[dyrektor PaÅ„stwowego Instytutu Wydawniczego, w którym miaÅ‚aukazać siÄ™ książka] ani piernÄ…Å‚ na mój list, podobnie jak Wanda, którami wykaz wierszy do tego zbioru miaÅ‚a przysÅ‚ać.Ale może terazÅ‚atwiej bÄ™dzie Ci wytÅ‚umaczyć Ostrowskiemu, że bÄ™dzie czoÅ‚owymhujem [sic! - M.U.] demokracji ludowej i nie tylko polskiej, jak tegoporzÄ…dnie nie wyda".Album z fotografiami Przypkowskiego nie ukazaÅ‚ siÄ™.I byÅ‚a to ra-czej wina Broniewskiego niż kogokolwiek innego.Nieliczne powstajÄ…ce wiersze poprawiaÅ‚ wiele razy.ZwiadczÄ…o tym zmiany i skreÅ›lenia na przechowywanych w muzeum rÄ™kopi-sach.DbaÅ‚ także o przekÅ‚ady swoich utworów, zwÅ‚aszcza na rosyjski,który znaÅ‚ i swobodnie mógÅ‚ kontrolować jakość tekstów, przysyÅ‚a-nych mu do korekty z ZSRR.Wielokrotnie zapraszaÅ‚ do siebie Jerze-go Sorgonina, tÅ‚umacza na jÄ™zyk rosyjski, by porozmawiać o przekÅ‚a-dach.KtóregoÅ› razu gorÄ…co pogratulowaÅ‚ goÅ›ciowi przekÅ‚aduswojego wÅ‚asnego wiersza.TÅ‚umacz zdziwiÅ‚ siÄ™, bo to byÅ‚ tylko jedenutwór; inni przekÅ‚adali utwory Broniewskiego dziesiÄ…tkami.- Wszystko zależy od tego, jak siÄ™ przekÅ‚ada.Pan mnie zrozu-miaÅ‚ - usÅ‚yszaÅ‚.Podczas ostatniego spotkania Broniewski podarowaÅ‚Sorgonino-wi maszynopis wiersza, który wÅ‚aÅ›nie napisaÅ‚.WyciÄ…gnÄ…Å‚z maszyny na stole kartkÄ™ papieru i zaczÄ…Å‚ czytać.To byÅ‚ KwiecieÅ„.RoÅ›nij, wszelakie zielstwowiosenne, ku chwale hymnu; ktoÅ›kulÄ™ obleciaÅ‚ ziemskÄ… w godzinÄ™ iosiem minut!327 CzÅ‚owiek w przepoconej koszuli, wskarpetkach ciężkich od zmÄ™czenia.PrzeczytaÅ‚ ostatniÄ… linijkÄ™ i wykrzyknÄ…Å‚:- To nie godzina, przecież Gagarin obleciaÅ‚ kulÄ™ ziemskÄ… w stoosiem minut - przekreÅ›liÅ‚ godzinÄ™ i." w zamian napisaÅ‚ sto".ZadedykowaÅ‚ wiersz, opatrzyÅ‚ podpisem i wrÄ™czyÅ‚ Sorgoninowi.Alepotem najwyrazniej zapomniaÅ‚ o poprawce.Wiersz ukazaÅ‚ siÄ™ w tygodniku Nowa Kultura" z bÅ‚Ä™dem i w tej wersji jest publikowanydo dziÅ› (także w kanonicznym wydaniu Poezji zebranych pod redakcjÄ… Feliksy Lichodziejewskiej)
[ Pobierz całość w formacie PDF ]