[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Gdy nieśli ją na wzgórza, zmieniali się często, bo mielido przejścia długą drogę.Zmierzali do tilling, miejsca umarłych.%7ładnej z kobiet nie wolno było uczestniczyć w ceremonii pogrzebowej.Pochowanie Nhe należało do mężczyzn.Po pogrzebie cała wieś zebrała się, żeby wybudować szałasz drewnianych pali pokrytych z wierzchu świeżymi liśćmi prosa.Przez cały dzień mężczyzni pozostawali w środku, a kobietyszykowały jedzenie.%7łałobna uczta, która potem nastąpiła,trwała trzy dni.Trzeciego dnia mężczyzni zabili kilka kóz,podrzynając im gardła, a kobiety ugotowały mulla, gulasz59z ngera, naleśnikami z prosa.Ostami posiłek był cichymspotkaniem, na którym ludzie modlili się, żeby Allah przyjąłNhe do raju.Urodziłam się jako muzułmanka i niemal wszyscy w naszejwiosce byli muzułmanami.W islamie dobry człowiek odchodzi, żeby po śmierci połączyć się z Allahem w raju.Wierzyłam, że tak właśnie stało się z Nhe.Kiedy byłam mała,ojciec nauczył mnie modlić się pięć razy dziennie, z twarzązwróconą na wschód, w stronę Mekki miejsca narodzeniaproroka Mahometa.Pierwsza modlitwa, subr, zaczynała sięo świcie.Druga, duhur, koło południa, a potem była assur,wczesnym popołudniem.Czwarta modlitwa, mahgreb, następowała tuż przed kolacją, a ostatnia, aisha, przed samympójściem do łóżka.Nasza rodzina starała się pilnować pory pięciu codziennychmodlitw, nawet gdy przebywaliśmy w lesie albo pracowaliśmyw polu.Gdy modliliśmy się razem, ojciec zajmował miejsceprzed mamą i przede mną.Pod koniec modłów pochylaliśmysię nisko i dotykaliśmy czołami ziemi, zwracając się do Allahaz pokorną prośbą.Ojciec powiedział mi, że jeśli nie będęsię modliła, zostanę zesłana w ognie piekielne, co było przerażającą perspektywą.Od czasu do czasu ojciec chodził dowioskowego meczem modlić się z pozostałymi mężczyznamize wsi.Meczet wyglądał jak zwykła gliniana chata, tylkonieco większa.Mieliśmy w wiosce osobę pełniącą obowiązkiimama, muzułmańskiego duchownego, który przewodził mężczyznom w modlitwach.Najbardziej lubiłam czas, w którym przypadało muzułmańskie święto eid, trochę podobne do Bożego Narodzenia w zachodnim świecie.Miesiąc przed eid wszyscy pościli od wschodudo zachodu słońca i kończyli post wielką wieczorną ucztą.W tym czasie nosiliśmy nasze najlepsze paciorki i staraliśmysię pięknie wyglądać.Gdy miesiąc się kończył, odbywało się60całodniowe święto dla uczczenia końca eid.Urządzano je napodwórzu kujura wioskowego szamana i znachora.Imamsiadał w pierwszym rzędzie wiernych, pomiędzy starcami.Zanimi modlili się młodsi mężczyzni i chłopcy, potem kobiety,a my, dziewczynki, siedziałyśmy z tyłu.Kujur wywodził się z czasów i religii, którą wyznawanow górach Nuba przed nadejściem islamu.Któregoś dnia ojciecopowiedział mi wszystko o tej starej religii.Mówił, że w czasachojca jego ojca kujur był traktowany jak święty człowiek.Gdyw wiosce trzeba było o czymkolwiek zdecydować, zawsze jegopytano najpierw o zdanie.Wierzono, że był człowiekiem, przezktórego bogowie przemawiają do Nuba.W tamtych czasachnie było jednego Boga, ale wielu bogów.Bóg Wzgórz, BógSłońca, Bóg Księżyca, Bóg Deszczu, Bóg Lasu i Bóg Wiatru.Potem nadszedł islam i zastąpił starą religię, a kujur stracił naznaczeniu.Jednak w naszej wiosce stara religia tak naprawdę nie zostałazapomniana.Pewnego dnia, gdy od wielu tygodni nie spadłdeszcz, pewna staruszka obeszła wszystkie domy, oznajmiając,że ma zamiar pomówić z kujurem o deszczach".Powiedziałateż, że następnego ranka każda kobieta ma przygotować garśćziarna, którą kujur pobłogosławi.Nazajutrz, wcześnie rano,obserwowałam, jak stare kobiety idą do domu kujura.Spędziłytam jakieś dwie godziny i słyszałam, jak kujur wykrzykiwałi mamrotał modlitwy i zaklęcia.A potem, całkiem nagle, zaczęłopadać.Ludzie wybiegli z chat i z niedowierzaniem wpatrywali sięw niebo.Razem z innymi dziećmi zaczęłam skakać i śpiewaćdeszczową piosenkę.Widziałam staruszki wychodzące z domukujura.Nie sądzę, żeby naprawdę chciały się modlić do nowegoBoga, Allaha.Wciąż wierzyły w stare zaklęcia.Teraz, kiedypokazały reszcie wsi, że kujur nadal potrafi sprowadzić deszcz,wyglądały na bardzo z siebie zadowolone.Przeszły przez wieś,kołysząc szerokimi biodrami i całkowicie wszystkich ignorując.Byłam zakłopotana.Wiedziałam, że jestem muzułmanką i że61nie wierzymy w kujura ani starą religię, ale właśnie widziałamdowód, że kujur potrafi wywołać deszcz.Poszłam poprosićojca o wyjaśnienie. Ba, czy kujur naprawdę sprowadził deszcz? Tak, kujur naprawdę sprowadził deszcz odpowiedziałojciec, uśmiechając się do mnie i dodał: Ale oczywiściekujur mógł to zrobić wyłącznie z pomocą Allaha.Tak więc, chociaż mieszkańcy mojej wioski byli wyznawcamiislamu, to tak naprawdę egzystowały w niej obie religie.Uznałam, że odpowiedz ojca była bardzo sprytna.Nigdy nie chodziłdo szkoły, ale uważałam, że jest bardzo mądry.Ro z d z i a ł 6Mistrzowie zapasówMoja ulubiona pora roku nadchodziła, gdy świętowaliśmyżniwa.Wszystkie plemiona Nuba zbierały się, by oglądaćwielkie zawody zapaśnicze
[ Pobierz całość w formacie PDF ]