[ Pobierz całość w formacie PDF ]
. Ja sobie myślę, że ktoś inny mógł już wcześniej zostać postrzelony. Jefpuścił Matta i podszedł do Curtisa. Gadaj, co zrobiliście z Archiem? Archie czuje się świetnie odparł Matt. Trochę za dużo wypił, aleogólnie miewa się doskonale.Próbowałem go obudzić, nim ruszyliśmy do miasta,ale nie mogłem, bo był zupełnie pijany. No, pewnie odezwał się drwiąco Jef. Biłeś go do nieprzytomności, takbyło.Albo jeszcze co gorszego.Curtis ma rację.Archie nikomu nie pożyczawozu. Tak, zresztą popatrz, ona ma na sobie odświętne ciuchy Dorothy zauważył Curtis, machając dubeltówką w stronę Adrienne. Odłóż wreszcie tę cholerną strzelbę! krzyknął Matt Jef, możesz sobiewyobrazić, żeby Archie pożyczył komuś najlepsze ubranie Dorothy? Nigdy w życiu.Adrienne zauważyła, że obaj mężczyzni chwieją się na nogach.Byli taksamo pijani jak Archie, kiedy jechał ciężarówką do domu.Nagle wpadła napomysł. Wszystko da się wyjaśnić, jeśli usiądziemy gdzieś i pogadamy wspokoju.Tu jest strasznie zimno.Wejdzmy do środka i razem się napijmy.Jastawiam.Jestem pewna, że się dogadamy.Matt spojrzał na nią, podnosząc w górę brew.Adrienne uśmiechnęła się,jakby znakomicie panowała nad całą sytuacją. To prawda, tu jest zimno potwierdził Curtis, spoglądając na Jefa. Zamknij się, Curtis.Ona próbuje nas wykiwać. Jak to? Nie wiem dokładnie jak, ale mam takie przeczucie.Jest niby ubrana jaknasze dziewczyny, ale na moje oko wygląda na jedną z tych podstępnychmiejskich bab. Więc co mamy z nimi zrobić, Jef? Obszukamy ich zdecydował Jef, drapiąc się po głowie. Trzymaj ichna muszce, a ja ich obszukam. To niesprawiedliwe poskarżył się Curtis, obserwując poczynania Jefa.Ja chcę obszukać dziewczynę. Chciałbyś, co? zachichotał Jef. Od kiedy Francine wyjechała z miasta,brakuje ci kobiety, nie?Adrienne zdrętwiała.Spojrzała na Matta i zdumiała się na widok wyrazujego twarzy. Jeśli ją który dotknie rzucił Matt, nie spuszczając Curtisa z oka to, jakmi Bóg miły, zmienię mu głosik z basu na sopran. Zapomniałeś chyba, że mamy broń odparł Curtis szyderczym tonem. Nic nie szkodzi warknął Matt.Adrienne nie bardzo mogła sobiewyobrazić, w jaki sposób Matt mógłby poradzić sobie z uzbrojonym mężczyzną,ale było w jego głosie coś bardzo przekonującego.Curtis chyba także uwierzył wtę pogróżkę, bo wzruszył ramionami i odwrócił wzrok. Ona i tak nie jest w moim typie powiedział w końcu. To pewne jak dwa i dwa cztery odrzekł Matt i puścił oko do zdumionejAdrienne.Niespodziewanie odzyskała nadzieję, że uda im się jakoś wydostać ztarapatów.Wciąż byli w kiepskim położeniu, ale porozumiewawcze mrugnięcieMatta ją uspokoiło.Jeżeli Matt wierzy, że wyjdą szczęśliwie z opresji, to widaćma po temu powody.Jef podszedł do Adrienne.Zamarła w bezruchu.Spojrzał na nią,zaczerwienił się i odszedł. Ona nic nie ma. Nie sprawdziłeś! zaprotestował Curtis. To jakoś nie w porządku obmacywać kobietę. Tchórz cię obleciał i tyle. Uważaj, co mówisz powiedział Jef, patrząc gniewnie na mężczyznętrzymającego broń. Nie miałem nic złego na myśli wymamrotał Curtis.Potem znówzamachał bronią. No i co z nimi zrobimy? Zabierzemy ich do Archiego.Na miejscu przekonamy się, co z nimzrobili zdecydował Jef, drapiąc się w brodę. Pozwólcie mi zadzwonić do rodziców poprosiła Adrienne. Możeciestać obok i słuchać całej rozmowy.Bardzo proszę, powiem im tylko, że u mniewszystko w porządku. Nie będziemy tracić czasu warknął Jef. Pięć minut nie zrobi aż takiej różnicy powiedział Matt Pozwól jejzadzwonić. Nie odparł Jef. Jedziemy.Już. W baku ciężarówki Archiego nie ma paliwa, a stacja benzynowa jestzamknięta. Nie szkodzi.Curtis, pilnuj ich, a ja przeleję benzynę z twojego baku orzekł Jef i poszedł w kierunku drugiej ciężarówki. Czy nie mogłabym teraz zadzwonić do rodziców? spytała Adrienne. Nie odparł Curtis, przecząco kręcąc głową. Jeśli Jef powiedział, żenie, to znaczy, że nie. Aleja. Zamknij gębę, bo inaczej ja ci ją przymknę. Licz się ze słowami zagroził Matt, postępując krok do przodu. Szukasz zaczepki? Curtis wymierzył lufę dubeltówki prosto w jegopierś. Daj spokój wymamrotała Adrienne. Nie warto dać się postrzelić zpowodu złych manier. Powiedziałaś to tak, jakby ci na mnie troszeczkę zależało odrzekł Matt,obrzucając ją spojrzeniem. Oczywiście, że mi zależy odparła szybko Adrienne. Ja tylko. Tylko co? spytał łagodnym głosem, patrząc jej w oczy.Powrót Jefa przerwał rozmowę. No, to benzyna już jest oznajmił, wycierając ręce o spodnie. Curtis,daj mi strzelbę i zabierz dziewczynę do swojego wozu.On będzie prowadziłBessie.Będę go trzymał na muszce, żeby nie próbował żadnych sztuczek. Zaraz, zaraz zaprotestował Matt. Pojadę z Curtisem.Ty zabierz ją zażądał, wskazując palcem na Adrienne. Nikt prócz mnie nie będzie prowadził mojej ciężarówki oświadczyłCurtis. A nie mogę jednocześnie prowadzić i trzymać broni. Właśnie przytaknął Jef, trąc zarost na brodzie. Nie, musi być tak, jakpowiedziałem. Akurat. Matt zgiął ręce i zrobił krok naprzód.Jef błyskawicznie wyrwałdubeltówkę z rąk Curtisa i wymierzył ją w Matta. Chcesz podyskutować? Zawsze możemy cię zastrzelić i przysięgać, żepróbowałeś uciec skradzioną ciężarówką.Nie masz nawet dokumentów.No i niepodobasz mi się.Gdybym cię zastrzelił, wszystko byłoby znacznie prostsze.Adrienne ogarnął paraliżujący strach.Nie wiedziała, do czego naprawdę sązdolni ci pijani mężczyzni.Zdrętwiała na myśl o tym, że Mattowi mogłobyprzytrafić się coś złego. On ma rację, Matt.Nie mamy żadnego dowodu na to, że Archie pozwoliłnam wziąć ciężarówkę.Proszę cię, bądz ostrożny. Najlepiej posłuchaj się kobiety poradził Jef. Nie masz zresztąwielkiego wyboru.A teraz wsiadaj do ciężarówki Archiego. Czas na nas, panienko stwierdził Curtis, patrząc na nią przeciągłymspojrzeniem. My pojedziemy przodem powiedział Jef, wsiadając do samochodu.Odbezpieczoną dubeltówkę położył sobie na kolanach, tak że wylot lufyznajdował się o kilka centymetrów od rozporka Matta. Droga jest wyboista powiedział Matt, przekręcając kluczyk w stacyjce. Dubeltówka może wystrzelić. To by było całkiem niezłe zarechotał Jef. Taki z ciebie ognisty ogier. Czy mógłbyś uwierzyć mi na słowo, że nie będę próbował nic zrobić, iskierować lufę w inną stronę? Nie ma mowy. Tak myślałem. Matt zawrócił powoli, przez cały czas nerwowozerkając na oparty na spuście palec Jefa.Jedna dziura i będzie po nim.A wszystkoto dlatego, że pochopnie zaoferował Adrienne pomoc.Pan pilot-dżentelmenzawsze gotów wybawić damę z opresji
[ Pobierz całość w formacie PDF ]