[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Potem znów pomyślała o jego wyglądzie, o przechylonej głowie.Coś ją tknęło.Coś znajomego, na pewno już to wcześniej widziała, ale gdzie.Był policjantem, na to wskazywały wszystkie ślady.Taser.Kajdanki.Czy zabijał na służbie i wykorzystywał mundur, żeby uśpićczujność kobiet? Nie znalezli Simona Abbotta.Nie było go ani w pracy, ani w domu, ale to długo nie potrwa, na pewno.Shane nie żyje,taką wersję przyjęto, więc czy Simon Abbott mścił się za przyjaciela?A może to nie Abbott.Próbowała sobie przypomnieć wszystkich funkcjonariuszy, którzy przewinęli się przez komendę.Czy był ktośtak wysoki, uderzająco spokojny, za spokojny, może nazbyt uprzejmy wobec niej? Ale wiedziała, że ten tok myślenia prowadzi donikąd, bomordercy często okazują się najzwyklejszymi ludzmi.Miły człowiek, znajomy z ulicy albo ktoś, kto służy w niedzielę do mszy.I kolejny przebłysk pamięci.Furgonetka.Jechała za nią, kiedy wracała z joggingu.Więc zabójca wie, gdzie ona mieszka.Usiadłaprosto w wannie, na ramionach pokazała się jej gęsia skórka.Przyjdzie do niej, do domu.Jest naga, bezbronna.Dlaczego nie poprosiłaJacka, żeby został?Wyskoczyła z kąpieli, owinęła się ręcznikiem.Musi wyjść z domu.Rozdział 62Jack szybko dotarł na miejsce.Emma siedziała na progu, głowę miała opartą o framugę, oczy półprzymknięte.Przed nią stałaszklanka do połowy wypełniona cydrem.Kiedy podszedł, kobieta powoli otworzyła oczy. Wrócił pan powiedziała i trzęsącą się ręką sięgnęła po drinka.Uklęknął przed nią i odsunął szklankę. Co widziałaś? zapytał niecierpliwie.Pochyliła się, jakby chciała chwycić szklankę, ale Jack odstawił alkohol dalej, więc opadła do tyłu, znów oparła się o framugę.Kilkarazy głęboko odetchnęła.Wyglądało tak, jakby zaraz miała zwymiotować, ale w końcu się odezwała. Mówiłam panu, Don go zabrał. Kiedy?Wzruszyła ramionami, ruchy miała nieskoordynowane. Przyszłam do domu i wtedy do pana zadzwoniłam.Jakieś pół godziny temu.Może. Jesteś pewna, że to był Don?Wzrok jej pociemniał, lekko wyostrzył, jak gdyby trochę się skoncentrowała. A co? Myśli pan, że ja nie rozpoznam Dona Robertsa, jak go zobaczę? Ciągnął Simona do samochodu.Dwaj ludzie trzymali go zaręce. Dokąd go zabrali? Nie pytałam.Tylko patrzyłam.Jack wstał przygnębiony.Już miał odejść od Emmy, kiedy dodała: Don ma coś w mieście. Jak to: coś? Jakby warsztat. Skąd wiesz?Wytarła ręką nos i kiwnęła na niego, żeby dał jej szklankę.Piła chciwie, kiedy ją dostała. Postarałam się, żeby się o nim czegoś dowiedzieć.Chciałam spalić tę cholerną budę.Ale po co? Gdzie to jest?Podała mu niezbyt precyzyjne wskazówki, pamięć miała zamgloną alkoholem.Pobiegł z powrotem do samochodu, zostawiając Emmęna progu domu, w towarzystwie prawie pustej szklanki cydru.Laura wbiegła do komendy, rąbnęła drzwiami o ścianę.Krzywiła się z bólu, starte kolano znów zaczęło krwawić, na spodniachpojawiły się czerwone plamki.Starała się jednak jak najszybciej dotrzeć na najwyższe piętro.Zrezygnowała z windy, chociaż się jejśpieszyło, i piechotą pokonała trzy kondygnacje schodów.Kiedy wdrapała się na górę, przystanęła na chwilę, żeby złapać oddech, potempokuśtykała do pokoju nadzoru kamer monitoringu.Operator ledwie raczył się ruszyć, kiedy weszła.Pił kawę i jadł kanapkę z małego plastikowego pudełka. Pamiętasz nagranie, o które wczoraj cię prosiłam.Tego człowieka, który przyszedł do komendy? zapytała ciągle lekko zdyszana.Wzruszył ramionami. Tak, a co? wybełkotał z pełnymi ustami. Masz to jeszcze?Skinął głową. Prosiłaś, żeby to zapisać, to zapisałem. Odłożył kanapkę.Westchnął i zaczął czegoś szukać pod papierami leżącymi z bokubiurka.Wyjął dysk. Proszę.Laura podeszła do terminala na końcu ekranów i włożyła płytę.Wydawało się jej, że nagranie ładuje się bez końca, i już miała sięodwrócić, żeby poprosić o pomoc, kiedy wyświetliły się znajome obrazy widok z kamery nadzorującej obszar przyjęć interesantów.Niecierpliwie przesuwała film do przodu, zamazane kontury migały jej przed oczami.Zastopowała odtwarzanie, kiedy go zobaczyła.Powolne pociąganie nogami Ruperta Barkera na ekranie było przyspieszone do biegu.Cofnęła film i wcisnęła Odtwórz.Przyglądała sięuważnie, wypatrywała czegoś, co pominęła ostatnim razem.Kamera pokazywała wielkie drzwi wyjściowe i rząd siedzeń naprzeciwko szklanych okienek
[ Pobierz całość w formacie PDF ]