[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Dziewczyna natychmiastwypluwa na dłoń różowawą grudkę.- Zapomniałam, że mam ją w ustach.- Zmieje się.- Rzeczywiście jest już nieświeża.-Wrzuca ją do plastikowego woreczka na oparciu fotela.- Lepiej?- O wiele lepiej.- Dzięki.Jestem taka zdenerwowana.Chyba muszę się wysikać.Rozpina pas i próbuje wstać.- Sądzę, że powinnaś zostać w fotelu, póki nie wylądujemy.Pokazuje jej napis: Zapiąć pasy".- Cholera! Dziewczyna siada.Myśli Amandy wracają do matki.Tuż po wylądowaniu Jerrod Sugar podaje jej torbę ze schowka nad głową, potempomaga włożyć płaszcz, a przy okazji nieco dłużej, niż to konieczne, dotyka dłonią ramieniatowarzyszki podróży.- Do czwartku będę w Metro Convention Center - mówi.- Gdybyś znalazła wolną50SR chwilę, zadzwoń do mnie.7Pokonanie krótkiego odcinka od samolotu do kanadyjskiego punktu odprawy celnejciągnie się bez końca.Amanda powoli posuwa się długim korytarzem, pasek wypchanejczarnej skórzanej torby podróżnej wpija jej się w prawe ramię.Pewnie lepsza byłaby walizkaz kółkami, którą z taką łatwością ciągną ludzie przed nią.Tylko czy na pewno? Kółkaoznaczają większą prędkość i szybsze dotarcie do celu, tymczasem ona wolałaby w ogóle doniego nie dotrzeć.Wstępuje na długie schody ruchome, zjeżdża nimi w dół i dołącza się do setek ludzi,którzy w kilkunastu kolejkach czekają na odprawę celną.Jakaś kobieta wyjaśnia, żejednocześnie wylądowały dwa odrzutowce pełne pasażerów, dlatego dotarcie do punktuodprawy celnej może zająć nawet godzinę.Amanda wzrusza ramionami; prawdopodobnie wpanującym tłoku jest jedyną osobą, która z przyjemnością przyjmuje tę niemiłą wiadomość.Szuka wzrokiem Jerroda Sugara.Wydaje jej się, że kilka rzędów dalej mężczyzna dyskutujez atrakcyjną kobietą mniej więcej w jego wieku, ale gdy spogląda w inną stronę, znów gowidzi - tym razem sąsiad z samolotu z ożywieniem rozmawia przez telefon komórkowy.Paniadwokat robi kilka maleńkich kroczków do przodu i dochodzi do wniosku, że Jerrod Sugarma twarz, która zawsze wydaje się znajoma.Tak więc chociaż dość długo obok niegosiedziała, a nawet z nim flirtowała, naprawdę nie ma pojęcia, jak on w rzeczywistości wyglą-da.Gdyby skorzystała z jego propozycji i zadzwoniła do hotelu, prawdopodobnie by go niepoznała.Pomimo dużej liczby osób i ponurych przewidywań kolejka posuwa się w stosunkowoszybkim tempie i pół godziny pózniej Amanda jest już o krok od celnika.- W jakim celu przyjechali państwo do Kanady? - pyta urzędnik parę przed nią.- W interesach - odpowiada mąż.- W celach turystycznych - uzupełnia żona.To znaczy? - chciałaby zapytać Amanda.Zerka na formularz, który trzyma w ręku, i głośno wzdycha, widząc, że zaznaczyła  wcelach turystycznych".Powinni tu wpisać  obowiązki" - myśli.Albo  konieczność", czywręcz  morderstwo popełnione przez matkę".- Witam panią - mówi jakiś głos przed nią.Dziewczyna czuje, że ktoś klepie ją poramieniu.- Pani kolej - podpowiada stojący za nią mężczyzna, wskazując głową na celnika.Amanda przytakuje.Kiedy podaje celnikowi paszport i deklarację, serce wali jej wpiersiach, jakby była nielegalną imigrantką, która próbuje wślizgnąć się do kraju.- Skąd pani pochodzi? - pyta urzędnik, chociaż ma przed nosem wszystkie informacje.51SR - Z Florydy.Zastanawia się, czy komputer zdradzi mu, że w rzeczywistości urodziła się tutaj, wToronto, i czy z powodu kłamstwa założą jej kajdanki na ręce i najbliższym samolotemodeślą do Stanów Zjednoczonych.- Co sprowadza panią do Toronto o tej porze roku? - pyta uprzejmie mężczyzna.Celnik jest młody, anemiczny i atrakcyjny, ma jasną skórę, nieco przerzedzone włosy izaskakująco niski głos.- Przyjechałam odwiedzić matkę - mówi Amanda, niemal dławiąc się ostatnim słowem.Z pewnością urzędnik wyczuł jej wahanie.Na pewno zainteresują go szczegóły. Kimjest pani matka?" - spyta. Kiedy widziała ją pani po raz ostatni? Dlaczego tak długo jej paninie odwiedzała? Czemu postanowiła ją pani odwiedzić właśnie teraz? Kim pani jest? Kimpani jest naprawdę?"- Jak długo ma pani zamiar zostać w Kanadzie? - pyta młody człowiek.- Kilka dni.- Przywiozła pani jakieś prezenty?Amanda niemal wybucha śmiechem.Kiedy po raz ostatni wymieniła się z matkąprezentami? Czy kiedykolwiek w życiu coś sobie dały?- Nie.Nie mam żadnych prezentów.- Papierosy? Alkohol?Amanda czuje, jak wczorajsze wino podchodzi jej do gardła.- Nie.- %7łyczę miłego pobytu.Celnik podbija jej deklarację i oddaje formularz wraz z paszportem, po czym gestemzaprasza następną osobę z kolejki.- Dziękuję.Dziewczyna niechętnie oddala się od niego i idzie wraz z innymi ludzmi, którzy musząjeszcze odebrać bagaż.Na szczęście nie miała żadnych walizek, więc kieruje się do wyjścia,gdzie jeszcze jeden urzędnik sprawdza jej deklarację.- W porządku - mówi.Bierze od niej formularz i nawet nie próbuje grzebać w jej torbie, chociaż znalazłbytylko zestaw do makijażu, czarne spodnie i czarny golf, a także kilka nieciekawychkompletów bawełnianej bielizny.Amanda wlecze się w stronę wyjścia, jakby jej nogizapadały się w świeżo wylanym betonie.Po drodze przygląda się twarzom osób, któreczekają na bliskich.Ludzie cieszą się z ponownego spotkania:  Cześć, kochanie.Miałeś do-bry lot?",  Tak urosłaś, że prawie cię nie poznałem!",  Witamy w domu, tatusiu!" Dostrzeganastolatkę z sąsiedniego fotela.Dziewczyna w radosnym uniesieniu rzuca się w otwarteramiona swojego chłopaka, a ona czuje, że ma rozdarte serce.Kiedy po raz ostatni dosłownie52SR rzuciła się w czyjeś ramiona? Kiedy po raz ostatni ktoś czekał na nią z otwartymi ramionami?- Gdzie są te cholerne taksówki? - mamrocze, nie poruszając wargami.Czuje ostry, zimny podmuch, który sunie po podłodze w stronę jej stóp niczymśmiertelnie niebezpieczny wąż.Dochodzi do wniosku, że prawdopodobnie będzie musiałakupić sobie botki.Jest podenerwowana, choć jeszcze nie opuściła lotniska.- Do diabła z taką pogodą - mówi na głos [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl