[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Na samym początku informowano, że wyniki te-stu już są, lecz nie podano jakie.Oczywiście, że nie.W drugim akapicie skarcono Ginę za to, że nie zjawiła się na umówio-ną wcześniej wizytę.Mimo to powinna za nią zapłacić, ponieważ wizytanie została odwołana z dwudziestoczterogodzinnym wyprzedzeniem.Trzeci akapit okazał się najbardziej wstrząsający.Przypominano tamo konieczności opieki prenatalnej.Max przeczytał to zdanie kilka razy, ale ostatnie słowa ciągle niechciały zniknąć.Opieka prenatalna.Czyżby Giną rzeczywiście zaszła w ciążę?Chyba że.No jasne, to przecież był standardowy formularz.Datawizyty, którą Giną opuściła, została dopisana ręcznie.Klinika tego typu, przeznaczona dla kobiet, prawdopodobnie podkre-ślała przy każdej okazji znaczenie opieki prenatalnej.To jeszcze niczego nie przesądzało.A jeśli faktycznie była w ciąży, to co z tego? Wolałby widzieć ją żywąi przy nadziei niż martwą i nie w ciąży.Znowu zadawał sobie pytanie, jak mógł być takim cholernym głup-cem.Musiał pochylić się i położyć głowę na kolanach, bo nagle poczuł,że zabrakło mu tchu i kręci mu się w głowie.Giną zostałaby, gdyby jąo to poprosił.Byłaby bezpieczna i.Gdyby została, to dziecko mogło być jego.Do diabła, czy ta myśl nie była przerażająca? Co miałby począć z nie-mowlęciem ktoś taki jak on?Jednak cała sprawa nie podlegała dyskusji.Giną wyjechała.Najwidoczniej udało mu się osiągnąć to, co zamierzał - na dobre usu-nął ją ze swojego życia.Utracił ją na rzecz innego mężczyzny, który okazałsię zbyt głupi, samolubny albo beztroski, żeby otoczyć ją właściwą opieką.Chyba że Giną zakochała się w tym sukinsynu i jej ciąża wcale niebyła przypadkowa.122 Jeśli tak właśnie było, to czemu potencjalny ojciec nie towarzyszyłjej w tej podróży? I kim, do cholery, była ta kobieta, której rzeczy wisia-ły w szafie?Oprócz ubrań w tym pokoju nie znajdowało się nic, co pomogłoby jązidentyfikować.Max znalazł rachunki Giny.Gdzie były paragony tej drugiej kobiety?Wstał z łóżka, żeby zakończyć poszukiwania, pozostał jeszcze koszna śmieci.Kenia, Afryka 23lutego 2005 Czterymiesiące temuDavida Jonesa nie było już wśród żywych.Giną pomagała Molly oswoić się z tą straszną nowiną i zastępowałają na dyżurach w szpitalu.Zasugerowała też, żeby urządziły dziś nocne czuwanie.Tylko onedwie plus butelka wina, którą siostra Helen zaproponowała im na tęsmutną uroczystość, i wspomnienia, którymi Molly - bez rumienieniasię - mogła się podzielić z przyjaciółką.Molly zgodziła się chętnie - jej zdaniem to całkiem dobry pomysł-ale zaskoczyła Ginę, i to dwukrotnie.Po pierwsze oświadczyła, że leczy się z alkoholizmu, więc butelkawina odpada, choć bardzo jest wdzięczna siostrze Helen za jej ofiarność.Po dłuższym namyśle Giną doszła do wniosku, że ta informacja wcalenie powinna jej zdziwić.Molly zwierzyła się jej kiedyś, że swoją karieręw organizacji charytatywnej zaczęła jako prawdziwa wolontariusz -katypu B.Ciąża w wieku nastu lat, dziecko oddane do adopcji, zmarłyprzyjaciel.Molly przez całe lata walczyła, by odnalezć właściwą drogę.Drugą niespodzianką było to, że koniecznie chciała zaprosić na czu-wanie Lesliego Pollarda.Mimo że ten pomysł w pierwszej chwili wydawał się jej co najmniejdziwaczny, Giną szybko doszła do wniosku, że Molly nie tylko pragnęła123 opowiadać o Jonesie, lecz przede wszystkim o nim słuchać, a ten jąkają-cy się Anglik z włosami zwisającymi w brudnych strąkach najwyrazniejznał jej ukochanego.No, może nie tyle znał, ile miał sposobność spotkaćgo kilka razy.Wyglądało na to, że czekają niezwykły wieczór.Rzecz jasna, jeśli Po-nurak przyjmie zaproszenie.Giną skończyła sterylizować szpitalne nocniki i poszła do kantyny,żeby przynieść lunch Winnie i pozostałym dziewczętom.W środku upalnego dnia życie w obozie zaczynało wyraznie zwalniaćbieg i w tym stwierdzeniu nie było za grosz przesady.Ten obóz, w którym i tak wszystko wlokło się w żółwim tempie,w okolicach południa zapadał w śpiączkę.Urodzoną i wychowaną w Nowym Jorku Ginę to rozleniwienie z po-czątku doprowadzało do szału.Za każdym razem musiała wziąć kilka głę-bokich oddechów, żeby się powstrzymać od klaśnięcia w dłonie i zawo-łania:  Szybciej! No, ruszać się szybciej!".Sama nie miała zwyczajusypiać w dzień i te drzemki wydawały się jej zwykłą stratą czasu.Teraz jednak całkiem jej to odpowiadało.Cały obóz zapadał w sen,więc miała trochę przestrzeni tylko dla siebie.Zupełnie jakby znalazłasię w którymś odcinku Star Jreka, kiedy kapitan Kirk zorientował się,że jest zupełnie sam na pokładzie Enterprise.Okazało się, że został przy-spieszony do takiej prędkości, że członkowie jego załogi nie mogli go do-strzec i.Nie, chyba pokręciła ten odcinek z tym, gdzie Obcy budują re-plikę statku kosmicznego, a potem.Cholera jasna.Osiemnaście miesięcy bez seksu i już zaczęła upodab-niać się do swojego kuzyna Karola przez duże K, który spędzał stanow-czo zbyt wiele czasu na rozważaniach, czy jeśli pan Spock zakocha sięw Winifred, da radę wpadać do Buffyverse.Karol przez duże K był dziwakiem, i to nie tylko dlatego, że byłooczywiste, iż przeciwności się przyciągają i pan Spock jest na najlepszejdrodze, żeby zadurzyć się w Buffy, wielka mi rzecz.- Przepraszam! Przepraszam panią!Giną odwróciła się i ujrzała jakąś kobietę przyczajoną w cieniu na-miotu z prysznicami.Sprawiała wrażenie bardzo młodej, prawie dziecka;124 mogła mieć zaledwie osiemnaście lat albo coś około tego.Ubrana byław suknię w żywych kolorach, która na pierwszy rzut oka wyglądała nadrogą.Na litość boską, skąd ona się tu wzięła?- Muszę z panią pomówić, ale nikt nie może nas widzieć razem.-Akcent wskazywał na to, że pochodziła z wyższych klas; z ciemnobrązową twarzą, absolutnie nieskazitelną, i wielkimi, wyrazistymi oczami sprawiała wrażenie absolutnej piękności.- Czy możemy wejść do środka?Do umywalni?Strach tej dziewczyny był wręcz namacalny, toteż Giną potakującoskinęła głową.- Oczywiście.Znak na zewnątrz był przekręcony na stronę  Mężczyzni", ale całyobóz i tak będzie spać jeszcze co najmniej godzinę.Nawiasem mówiąc,o tej porze generator nie działał, więc każdy, kto miałby ochotę się wy-kąpać, mógłby liczyć najwyżej na letnią wodę [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl