[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Gniecie go i rzuca na stos zleciutkimi wyrzutami sumienia, że niweczy pieczołowitą pracę matki.Strych jest niespodziewanie jasny i czysty: więc to robiła tutajmatka, sprzątała, układała, myła okna.Wnętrze pachnie kulkami namole i sosnowym środkiem do czyszczenia.Mar- garet musi się schylać pod drewnianymi krokwiami, ale nawet onezostały odkurzone i tylko jeden pająk próbuje odbudować siećpomiędzy pudłami oznaczonymi OZDOBY CHOINKOWE (SZKAO)i PAASZCZE ZIMOWE (1980).Niedopite piwo zostawia wilgotne Ozdumienia na wynikach egzaminu maturalnego: 1520 punktów,najlepszy wynik w klasie umożliwiający studia na Harvardzie, choćwolała Cornell z powodu bardziej liberalnego programu nauczania.Gliniana miska, którą zrobiła w pierwszej klasie  pamięta, jak dałabezkształtną bryłę matce na Boże Narodzenie  służy jej zapopielniczkę, gdy beztrosko pali w domu, nie przejmując się zakazem.Matka zachowała to wszystko, dokumentację jej prześwietnejmłodości.Patrząc na górę papieru, na lata osiągnięć tak licznych, że opołowie z nich zapomniała, Margaret może myśleć tylko o jednym:dlaczego? Chce pozbyć się tego nad wiek rozwiniętego dziecka, którecelowało we wszystkim, które dostawało szóstki bez sięgania poksiążkę, którego słownictwo w wieku sześciu lat dorównywałozasobowi słów licealistów.gdyby tak mogła znalezć choć jednąjedynkę na świadectwie czy pracach pisemnych, jedną zapowiedzniepowodzenia, jakie poniosła.ale nie ma nic, tylko optymistycznaseria szóstek, setek punktów i  Doskonale!".Wszystko to ją okłamało wszystkie te autorytatywne cyfry, zachęcające ją, mówiące jej, zejeśli będzie ciężko pracowała, świat stanie przed nią otworem, iuwierzyła im ślepo, uwierzyła w całe to amerykańskie marzenie.Rzucapierwszą nagrodę z mistrzostw grup dyskusyjnych w przedostatniejklasie na stos, który się rozsypuje, ślizgając we wszystkie strony popodłodze strychu.Bosą stopą rozkopuje stertę jeszcze bardziej, wydajesię, że papiery uciekają przed nia ze strachu i chowają się po kątach.Osiągnięcia są brzemieniem, więc się cieszy, że z tym skończyła.WitajMargaret, Nieudaczniku! Jej nowa mantra: pieprzyć to!Opróżniwszy szafkę, przyciska zmięte papiery do piersi,zostawiając za sobą szlak trzepoczących celujących wyników, schodzi ze strychu, mija pokój siostry (drzwi są zamknięte przedintruzami), schodzi po schodach do salonu i rzuca naręcze do kominka.Jedna zapałka i papiery stają w płomieniach, ogień nabiera siły takszybko, że musi się comąć, żeby nie osmalił jej rzęs.Wspaniale! Pominucie z jej przeszłości zostają tylko dymiące popioły, które tańczą,znikając w kominie.Wraca po schodach po kolejne naręcze  następnie, myśli, spaliksięgi pamiątkowe, albumy ze zdjęciami z liceum, a potem trofea zsypialni.Czy płonący plastik jest rakotwórczy? A kogo to obchodzi!Zmieje się głośno, wchodząc po schodach, czując się lekka jak popioły,które teraz płyną nad Santa Rita.Ostatnie dwa tygodnie od czasu, gdy uderzyła w dno, były dla niejobjawieniem.Nie dba o nikogo i o nic, jakby pewnego dnia poprzebudzeniu odkryła, że już nie ma nerwów, żeby odczuwać ból, i tymsamym uwolniła się od strachu.We wtorki i w czwartki pali trawkę zJamesem, siedząc na dmuchanym materacu w domku w ogrodzie irozmawiając o rzeczach, których pózniej nie może sobie przypomnieć(książki? Filmy'.' Filozofia Wschodu? Wszystko jakoś się rozmywa).Czyta należące do Lizzie stare numery  US Weekly" (zafascynowana,bez odrazy, jakby była akolitką studiującą u stóp nowego despoty).Sypia po dziesięć, dwanaście godzin, a poza tym oddaje się radosnemulenistwu.Nic nie robi.Nic! Czeka, żeby ktoś to zauważył i cośpowiedział, ale przez cały ubiegły tydzień Millerowie unikali sięstarannie.Matka spędza dni w sypialni, oglądając telewizję, siostrapływa w basenie na nadmuchiwanym fotelu, z walkmanem wuchwycie do napojów, z wielkimi słuchawkami na głowie, jak żabawygrzewająca się na liściu lilii.Tymczasem telefon dzwoni i dzwoni.Margaret słyszy go ze swojej sypialni, gdzie często leży godzinami,gapiąc się w gipsowy fryz na suficie, ale teraz zamiast elek trycznychwyładowań dzwięk nie wywołuje żadnej reakcji Czyta wiadomości,które matka wsuwa pod drzwiami, z kom pletnym brakiemzainteresowania, niemal jakby były skierowa- ne do obcej osoby.Niech operatorzy kart kredytowych po niąprzyjdą, myśli.Co mogą jej zrobić?W korytarzu na górze, blisko schodów na strych, Margaret wpadana siostrę wracającą z łazienki.Lizzie odwraca oczy i próbuje ją minąć,ale ona zastępuje jej drogę. Co robisz?  pyta, czując radosną agresję.Od tygodnia dzieląjejakieś niesprecyzowane wzajemne żale.Margaret czuje, że to onasprowadziła coś złego, choć nie wie dokładnie co [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl