X


[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.– Pan wróci na Ziemię.To niedaleko.– Czy mogę poznać przyczynę tej decyzji?– Tak, może pan.Podczas naszej rozmowy przekazałem komputerom informacje o panu.Maszyny przeprowadziły analizę pańskiej osobowości, wyniki skonsultowano z zespołem ekspertów.Jedenastu specjalistów wypowiedziało się za umożliwieniem panu powrotu na Ziemię, czterech głosowało za pozostawieniem pana w TYM MIEŚCIE.U nas decyduje większość, a większość doszła do przekonania, że bajkopisarz na stacji kosmicznej to przysłowiowe dwa grzyby w barszczu.Niech pan zabawia swoimi baśniami ludzi, którzy pozostali na Ziemi.My przeżyjemy najwspanialszą bajkę bajecznej podróży kosmicznej.Szczęśliwego powrotu.Pan Trikor odetchnął głębiej.– No cóż, moi drodzy, chcąc nie chcąc, wróciłem.Gdy otworzyłem oczy, pochylał się nade mną znajomy chirurg.„Ocaliliśmy pana – powiedział cicho.– Pańscy przyjaciele nie odzyskali jeszcze przytomności.Wasz samochód wpadł na inny wóz.Katastrofa miała miejsce w tunelu”Pan Trikor podniósł się.– Patrzcie – powiedział.– Dolna krawędź tarczy słonecznej dotknęła wierzchołka sosny.Nie deptać trawników– Ho, ho, powiadasz, że za wszelką cenę pragniesz zdobyć nieśmiertelność? No cóż, towar, można powiedzieć, luksusowy, trudny do nabycia, na straganach tego nie sprzedają.Skąd ja ci wezmę nieśmiertelność?– Za pieniądze wszystko można kupić.– Wszystko i nie wszystko.– Wszystko.– A ile ty chcesz przeznaczyć pieniążków na ten cel, no mów, mów, nie krępuj się.– Połowę swojego majątku.– To znaczy ile?– Jak trzeba będzie, dam milion.– Milion czego?– Milion dolarów.– Za nieśmiertelność? Żartujesz chyba, każdy człowiek musi umrzeć, i twoje miliony nic nie pomogą.– Ty tak rób, żeby unieśmiertelnić moje nazwisko, żeby ludzie opowiadali o mnie sto, dwieście, tysiąc lat po mojej śmierci.– Jesteś ambitny, nie ma co mówić, wyjątkowo ambitny, a może to taki kaprys?– Kaprys, nie kaprys.Nie sypiam po nocach, ciągle myślę o tej nieśmiertelności.– Jest o czym myśleć.– Miejsca nie mogę sobie znaleźć.Przed tygodniem skończyłem pięćdziesiąt pięć lat, i co? i nic!– Ładne nic, dwa miliony na koncie.– Są multimilionerzy, miliarderzy, kto o nich wie, kto będzie wiedział za sto lat? Pragnę przetrwać w pamięci ludzkiej jak piramida albo jak Paganini.– Grasz może na czymś?– Nienawidzę muzyki.– O nieśmiertelności marzy, a nie lubi muzyki.Wiersze piszesz?– Miej litość, nie kpij! Całe życie handlowałem świniami.– Dobrze handlowałeś.– Ale żaden handlarz świń, choćby najgenialniejszy, nie wszedł do historii.– Masz jakieś hobby?– Wstyd powiedzieć.– Nie ma się czego wstydzić.Tu chodzi o nieśmiertelność.– W wolnych chwilach zajmuję się małymi świnkami.– Prosiakami?– Nie, świnkami z porcelany.Zbieram takie skarbonki.Moja kolekcja liczy przeszło dwa tysiące sztuk.– Oszaleć można.– Nie szalej.Pracuj na ten milion.– Już ja ciebie unieśmiertelnię, za taką sumę, dobry Boże, a jaką mam gwarancję, że dotrzymasz słowa?– Zawrzemy odpowiednią umowę.– Poświadczoną przez rejenta?– Przez kogo zechcesz, przez diabła, przez prezesa banku.– Wydaj więc polecenie, niech zredagują odpowiednie pismo, jutro podpiszemy dokument.– Podpiszemy pod jednym warunkiem.– Mianowicie?– Specjalnie powołana komisja oceni twój pomysł.Zaproszę mądrych ludzi, profesorów, prawników, dziennikarzy.– Zapraszaj, bardzo proszę.– Jeżeli jednogłośnie stwierdzą, że to coś, co ty wymyślisz, a ja wykonam, unieśmiertelni moje imię, otrzymasz milion.Zgoda?– Zgoda.Pożegnałem Donalda Harbottle’a, który jak wielu innych w tej okolicy dorobił się majątku na świniach, i pomaszerowałem nad rzekę, by przemyśleć problem.W jaki sposób można unieśmiertelnić tego poczciwca? Jego świnie nagradzano złotymi medalami, cieszył się opinią dobrego fachowca, znał się na świniach jak mało kto, ale też poza świniami świata nie widział.Pamiętam, kiedyś wylądowała rakieta z ludźmi na Księżycu, powiadam do Donalda, słyszałeś, cud prawdziwy, człowiek spaceruje po niebie, jeszcze trochę, a wyląduje na Marsie, na Wenus.„Ba – mruknął – co z tego, astronauci bojkotują moje konserwy wieprzowe, ciężkostrawne, powiadają, mogą wywołać dodatkowe przeciążenie… Moją świniną można karmić niemowlęta.”Poczerwieniał, żyły nabrzmiały mu na skroniach, wybiegł z kawiarni.Tydzień go nie widziałem.Aż tu nagle telefon.„Przychodź – mówi – mam ważną sprawę.Czytasz dużo, gazety przy obiedzie, książki podczas kolacji, a ja człowiek prosty, skończyłem niedzielną szkółkę, nie było czasu na studia.Ojciec umarł, świnie zdychały, trzeba było wszystko rzucić i zabrać się do ciężkiej pracy, ratować zagrożoną hodowlę.A teraz pewna myśl nie daje mi spokoju.Pomóż, nie pożałujesz.” No i opowiedział o tej tęsknocie do nieśmiertelności.Milion piechotą nie chodzi.Jak unieśmiertelnić Donalda Harbottle’a? Następnego dnia podpisaliśmy przy świadkach umowę.Poprosiłem o tydzień czasu i małą zaliczkę ŕ conto honorarium.– Myśl choćby i rok, ale nie dłużej – powiedział Donald i wręczył mi sto dolarów.– Albo wykombinuję coś w ciągu miesiąca, albo niech diabli wezmą umowę, milion i twoją nieśmiertelność.Jak na złość lato tego roku było skwarne, suche, słońce topiło asfalt na jezdniach, spalało na popiół miejskie trawniki, krew kipiała w żyłach, a o tym, co się działo w głowie, lepiej nie mówić [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl
  • Drogi uĹźytkowniku!

    W trosce o komfort korzystania z naszego serwisu chcemy dostarczać Ci coraz lepsze usługi. By móc to robić prosimy, abyś wyraził zgodę na dopasowanie treści marketingowych do Twoich zachowań w serwisie. Zgoda ta pozwoli nam częściowo finansować rozwój świadczonych usług.

    Pamiętaj, że dbamy o Twoją prywatność. Nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień bez Twojej zgody. Zadbamy również o bezpieczeństwo Twoich danych. Wyrażoną zgodę możesz cofnąć w każdej chwili.

     Tak, zgadzam się na nadanie mi "cookie" i korzystanie z danych przez Administratora Serwisu i jego partnerĂłw w celu dopasowania treści do moich potrzeb. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

     Tak, zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych przez Administratora Serwisu i jego partnerĂłw w celu personalizowania wyświetlanych mi reklam i dostosowania do mnie prezentowanych treści marketingowych. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

    Wyrażenie powyższych zgód jest dobrowolne i możesz je w dowolnym momencie wycofać poprzez opcję: "Twoje zgody", dostępnej w prawym, dolnym rogu strony lub poprzez usunięcie "cookies" w swojej przeglądarce dla powyżej strony, z tym, że wycofanie zgody nie będzie miało wpływu na zgodność z prawem przetwarzania na podstawie zgody, przed jej wycofaniem.