[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.(cisza)K r ó l Nad czym tak deliberuje dowódca eskadry?D o w ó d c a Nad słowami waszej królewskiej mości.To tylko słowa.Dlaczego mamywierzyć królowi na słowo?K r ó l Pierwszy obowiązek poddanych: wierzyć królowi na słowo.D o w ó d c a Wszakże król może się mylić.K r ó l Z dziada pradziada jestem nieomylny.A d m i r a ł Czyżby skłonność do łgarstwa była przywilejem jedynie gorzej urodzo-nych? Znałem wielu kłamców wśród arystokratów.A n g e l o Król jest arystokratą wśród arystokratów.A d m i r a ł I cokolwiek czyni, czyni najlepiej.A n g e l o Oczywiście, admirale.A d m i r a ł Może więc najlepiej zwodzić.A n g e l o Pan się zapomina, admirale.Pan bluzni.A d m i r a ł A pan, Angelo, pan gada głupstwa!A n g e l o Proszę liczyć się ze słowami.A d m i r a ł Potrafię tylko liczyć salwy armatnie.A n g e l o Pan grozi! Królu, on grozi.Mnie grozi, mnie drugiemu po monarsze dosto-jnikowi.A d m i r a ł Pierwszemu, pierwszemu w intrygach dworskich.A n g e l o Ja intryguję? To pan intryguje od kołyski.A d m i r a ł Impertynent!A n g e l o Kabotyn!D o w ó d c a Ależ panowie, panowie.A d m i r a ł Nie wtrącać się!D o w ó d c a Cóż to za ton?A d m i r a ł Admiralski, nie podoba się?D o w ó d c a Nie podoba się, nie znoszę krzyku.A d m i r a ł A cóż to mnie obchodzi.D o w ó d c a Pańskie wychowanie, admirale, pozostawia wiele do życzenia.A d m i r a ł Idz pan do diabła.D o w ó d c a Bałwan!A d m i r a ł Idiota!A n g e l o Kretyn!(gwar, zamieszanie, krzyk kobiety)A n g e l o Dlaczego krzyczysz, Damo Prima!D a m a P r i m a Król! król! król! król!A d m i r a ł Co król!? Co król!?D a m a P r i m a Król, korzystając z zamieszania, skoczył do wody.D o n n a P r i m a Nie skoczył.Fala zakołysała okrętem i wpadł do morza.D a m a P r i m a Skoczył!D o n n a P r i m a Wpadł!A n g e l o A może wyborowy strzelec artylerii zamkowej wypalił do króla z kolum- bryny i kula strąciła go do wody.G ł o s y Skoczył? Nie skoczył! Wpadł? Nie wpadł! Strącił? Nie strącił, skoczył!A d m i r a ł Człowiek.co mówię, król za burtą!(dzwonki, biegania)D o w ó d c a Powinien wypłynąć na powierzchnię.A n g e l o Nic nie widać.D a m a P r i m a Uderzył się w głowę i utonął.A n g e l o Jednak dotrzymał słowa, sam się obalił.D o n n a P r i m a Utopił.A n g e l o Na jedno wychodzi.Panowie, proponuję przystąpić do wyboru nowego.D a m a P r i m a Patrzcie! Król wypływa, zrzucił królewskie szaty i płynie golusieńkido brzegu.D o n n a P r i m a Boże, jaki golusieńki.A d m i r a ł Płynie, płynie.A n g e l o Monarchia ocalona! Poproszę o szybką łódz.Pragnę pogratulować królowicudownego ocalenia albo nie, wsiadam do balonu.Startujemy, szybciej, ja będę pierwszy, pandrugi, admirał trzeci.D o n n a P r i m a Król tonie!D a m a P r i m a Zniknął biedaczek pod wodą.D o n n a P r i m a Utonął! Ratujcie króla!A n g e l o Admirale, ile minut może człowiek wytrzymać pod wodą?A d m i r a ł Człowiek trzy, król cztery.A n g e l o Poczekamy pięć minut.(cisza)A n g e l o Utonął, rzecz skończona.A d m i r a ł Na wszelki wypadek przeszukamy basen portowy.(akord)D a m a P r i m a (śmiejąc się) I nie znalezli króla.D o n n a P r i m a (śmiejąc się) Minął tydzień, a oni czekają nad brzegami.D a m a P r i m a Siedzą na plaży i gapią się w ocean jak cielęta w malowane wrota.D o n n a P r i m a Początkowo stali, potem usiedli.D a m a P r i m a Teraz leżą, zdjąwszy mundury i ubrania.D o n n a P r i m a Czekają, aż król wypłynie.D a m a P r i m a A jacy wszyscy opaleni.Gdyby wiedzieli, że mogą tak czekać dokońca świata.D o n n a P r i m a Ciszej.D a m a P r i m a Nikt się nie dowie, że król, płynąc pod wodą, dotarł do portu ryba-ckiego.D o n n a P r i m a I zaplątał się w sieci na węgorze.Rybacy wyciągnęli sieć, patrzą,wśród węgorzy człowiek.D a m a P r i m a Zupełnie nagusieńki i zupełnie ogłupiały.Skacząc do wody, uderzyłsię w głowę i stracił pamięć.D o n n a P r i m a Oni nie wiedzą, że to król.D a m a P r i m a Nakarmili i napoili, i położyli do łóżka.Następnego dnia kupowałamwęgorza i przez otwarte okno dostrzegłam króla.Leżał na łóżku, jak go Pan Bóg stworzył,dzięki czemu bez trudu rozpoznałam monarchę.D o n n a P r i m a Potem wstał i bawił się z dziećmi.D a m a P r i m a Dzieci śmiały się, a król chichotał.(po chwili)Jest szczęśliwy.D o n n a P r i m a I odmłodniał. D a m a P r i m a Tak, zmienił się na korzyść.D o n n a P r i m a Nikomu nie zdradzimy królewskiej tajemnicy.D a m a P r i m a Będziemy mu zanosić łakocie.D o n n a P r i m a I śpiewać kołysanki.D a m a P r i m a Ty nie masz głosu.Ja będę śpiewać.D o n n a P r i m a Ja nie mam głosu! (szeptem) Uwaga, zbliża się Angelo.A n g e l o Dlaczego krzyczycie?D o n n a P r i m a Kłócimy się z przyzwyczajenia.Nie widziałeś króla, Angelo?A n g e l o Oczy wypatruję, szyję wyciągam, na palcach staję, a króla jak nie widać, taknie widać.Wypatrujemy króla wzdłuż całej plaży, liczącej tysiąc kilometrów, bo kraj nasz,jak wiecie, jest półwyspem.Wypatrujemy więc wszędzie.Ocean musi zwrócić ciało mona-rchy.On wcześniej czy pózniej wypłynie.D o n n a P r i m a Też tak myślę.A n g e l o Mam dosyć tej plaży, jestem głodny jak wszyscy diabli.Podobno w nieda-lekiej wiosce rybackiej można kupić smacznego węgorza.D o n n a P r i m a Węgorze są ciężkostrawne.A n g e l o Powiadasz!D o n n a P r i m a Mój kuzyn ciężko rozchorował się, zjadłszy jedno dzwonko węgo-rza.Do dzisiaj kuleje.A n g e l o Kuleje? Jak to kuleje!???D o n n a P r i m a Z wielkiego bólu próbował chodzić po ścianie i złamał nogę.A n g e l o Nie tknę węgorza.D a m a P r i m a Zapraszam cię do oberży  Pod Zamkiem.Na pieczonego prosiaka.D o n n a P r i m a Którego utopimy w winie.(oberża  Pod Zamkiem )D a m a P r i m a i D o n n a P r i m a (śpiewają) Był sobie król.A n g e l o Był.D a m a i D o n n a Był sobie paz.A n g e l o Był.D a m a i D o n n a Były dwie królewny! Dwie!A n g e l o Były dwie królewny! Dwie!D a m a i D o n n a wtóruje im A n g e l o.%7łyli wśród róż,nie znali burz.Rzecz najzupełniej pewna [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl