[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Przywrócił jej siłę, którą straciłapo Awinionie.Siłę, która zubożyła ją pod względem duchowym, ale wzbogaciła napłaszczyznie doczesnej.Od wiekówbyła ona zresztą potęgą doczesną - z własną polityką, wojskiem, planem podbojów,raczej terytoriów i ludzi niż dusz,troszczącą się bardziej o ten niż o tamten świat.Choć Stolica Piotrowa chciała uchodzić za coś innego- odwołując się do Boga i jego przesłania, to w rzeczywistości była takim samympaństwem jak wiele innych.Schizmywraz z całym korowodem papieży i antypapieży rozdzierały jąi upokarzały.Poskramiając rzymskich baronów i podporządkowując sobieromańskich tyranów uczynił ją silną.Gdybypozostała słaba i podzielona, taka, jaką ją zastał, nie zareagowałaby tak stanowczo naatak Reformacji i nie pohamowałaby tak skutecznie tego potężnego naporu.TegooczywiścieBorgia nie przewidział i nie mógł przewidzieć.Potępiajmy go więc jako papieża, ale zrehabilitujmy jakowładcę.Nie dlatego, że był wolny od grzechów, ale dlatego,że nie on jeden je popełniał.Ten wilk wśród innych wilkównie był ani lepszy, ani gorszy od wielu swoich poprzednikówi następców.Od dłuższego już czasu tiara nie była boskimsymbolem, ale narzędziem sprawowania władzy.Gdyby nieoszczercza kampania Juliusza II, który po krótkim pontyfikacie Piusa III wstąpił natron Piotrowy, Borgia cieszyłby sięlepszą reputacją.Zaciążyły na nim i nadal ciążą nie zawsze obiektywne sądy współczesnych, począwszy od Guicciardiniego, który takgo określił: "Wąż, który ze swą nadmierną ambicją i przerazliwą przewrotnością, zwszystkimi przykładami przerażającego okrucieństwa, potwornej lubieżności iniesłychanego skąpstwa, wystawiając na sprzedaż, bez różnicy, rzeczy świętei świeckie, zatruł cały świat; a mimo to towarzyszyła mu wyjątkowa, niemalnieustanna pomyślność losu od najwcześniejszej młodości aż po ostatnie dni życia;pragnął bowiem rzeczywielkich, a otrzymywał jeszcze więcej niż pragnął.Ten przykład może podważyćpewność siebie tych, którzy mniemając,że słabym ludzkim wzrokiem mogą zgłębić nieprzeniknionewyroki boskie, twierdzą, iż pomyślność lub przeciwność losuzależą od zasług lub przewinień ludzi: tak jak byśmy codziennie nie byli świadkamitego, że wielu dobrych ludzi jest niesłusznie prześladowanych, a wielu niegodziwcówniezasłużenie wywyższonych; tak jakby - inaczej mówiąc - działo sięto wbrew sprawiedliwości i wszechmocy Boga, która nie będąc ograniczona dokrótkich terminów, do terazniejszości,w innym czasie i w innym miejscu szczodrą ręką rozdającnagrody i wieczne kary, oddzieli sprawiedliwych od niesprawiedliwych".Florencki historyk przyznaje, że Aleksander odznaczałsię "szczególną zapobiegliwością i przenikliwością, mądrością rady, cudownązdolnością przekonywania, a we wszystkich poważnych sprawach - niewiarygodnątroskliwościąi zręcznością".Nad tymi cnotami - dodaje - "górowałyjednak przywary: wielka nieprzystojność obyczajów, nieszczerość, nieprawda,bezwstyd, brak wiary, brak religii, nienasycona zachłanność, nieumiarkowanaambicja, okrucieństwobardziej niż barbarzyńskie i niepohamowana chęć wywyższenia wszelkim sposobemswoich dzieci, których miał wiele,a wśród nich był jeden syn - aby do spełnienia niecnychplanów nie zabrakło niecnych narzędzi - pod każdym względem nie mniej obmierzły od ojca".Machiavelli uważa, że "Aleksander VI nic innego nigdynie czynił, jak tylko oszukiwał ludzi, o niczym też innym niemyślał, a zawsze znajdował sposobność, by to czynić [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl