[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.- Skoro już ciÄ™ nakarmiÅ‚am, jak za starychdobrych czasów, i skoro już trochÄ™ doszedÅ‚eÅ› do siebie, powiedz mi coÅ› o tym - zażądaÅ‚a, wyjmujÄ…cz kurtki maÅ‚e kamienne tabliczki.Doktor Burrows natychmiast dotknÄ…Å‚ kieszeni spodni i przekonaÅ‚ siÄ™, że jest pusta.- WyglÄ…dajÄ… jak mapa, a tego nam wÅ‚aÅ›nie potrzeba -mówiÅ‚a dalej Rebeka.- Pomożesz namwydostać siÄ™ z tego miejsca, a my pomożemy ci to zrobić.- Och, to Å›wietnie - odparÅ‚ chÅ‚odno mężczyzna, biorÄ…c od niej tabliczki.ROZDZIAAÓSMYCześć, Jean - wydyszaÅ‚a pani Burrows, odbierajÄ…c telefon od siostry.Wyraznie podenerwowana,maszerowaÅ‚a szybkim krokiem wzdÅ‚uż High Street w Highfield.- Czy jestem zdyszana? Tak, byÅ‚amwÅ‚aÅ›nie na siÅ‚owni - powiedziaÅ‚a, poprawiajÄ…c pasek torby, który zeÅ›lizgiwaÅ‚ jej siÄ™ z ramienia.Odsunęła komórkÄ™ od ucha, gdy gÅ‚oÅ›nik eksplodowaÅ‚ Å›miechem Jean na tyle gÅ‚oÅ›nym, że usÅ‚yszaÅ‚go mężczyzna idÄ…cy w przeciwnym kierunku.- Tak, nawet nie wiesz, jak dobrze siÄ™ po tym czujÄ™.ZarezerwowaÅ‚am sobie już caÅ‚y miesiÄ…c treningów z osobistym trenerem.Ty też powinnaÅ›spróbować.To oÅ›wiadczenie wywoÅ‚aÅ‚o kolejnÄ… salwÄ™ Å›miechu, która wystraszyÅ‚a siedzÄ…cego nieopodal goÅ‚Ä™bia.Gdyby Will zobaczyÅ‚ w tej chwili swÄ… matkÄ™, byÅ‚by zdumiony zmianÄ…, jaka zaszÅ‚a w jej postawie.PoruszaÅ‚a siÄ™ z lekkoÅ›ciÄ…, o jakÄ… nigdy by jej nie podejrzewaÅ‚.WydawaÅ‚a siÄ™ o co najmniej kilka latmÅ‚odsza.SÅ‚uchajÄ…c jednym uchem paplaniny Jean, pani»Burrows spojrzaÅ‚a na zegarek.- CiÄ…gle nie mam żadnych wieÅ›ci od policji, a teraz naprawdÄ™ nie mogÄ™ rozmawiać.Czekam naprzesyÅ‚kÄ™, powinnam być już w domu - powiedziaÅ‚a, koÅ„czÄ…c rozmowÄ™, nim siostra zdążyÅ‚aodpowiedzieć.132CHATA MARTYKiedy wyszÅ‚a zza rogu, zobaczyÅ‚a, że ciężarówka firmy przewozowej stoi pod jej domem.- O Boże, przepraszam za spóznienie! CoÅ› mnie zatrzymaÅ‚o! - zawoÅ‚aÅ‚a, podbiegajÄ…c domężczyzny w niebieskich spodniach, który już miaÅ‚ wsiadać do samochodu.OtworzyÅ‚a drzwi mieszkania, a dostawca wniósÅ‚ kilkanaÅ›cie kartonowych pudeÅ‚.Pani Burrows, niezwlekajÄ…c, przecięła taÅ›mÄ™ na jednym z nich i zajrzaÅ‚a do Å›rodka. - Wprowadza siÄ™ pani? - spytaÅ‚ mężczyzna, stawiajÄ…c kolejnÄ… paczkÄ™ na szczycie sterty.- Tak, oddaÅ‚am to wszystko do magazynu, a sama szukaÅ‚am sobie jakiegoÅ› kÄ…ta - odparÅ‚akobieta w roztargnieniu, wyjmujÄ…c kilka spoÅ›ród starych kaset wideo i wrzucajÄ…c je od razu doworka na Å›mieci.- Czas na porzÄ…dki.Generalne porzÄ…dki.Kiedy dostawca siÄ™ pożegnaÅ‚ i znikÅ‚ za drzwiami, pani Burrows zabraÅ‚a siÄ™ do pracy i przez caÅ‚epopoÅ‚udnie przeglÄ…daÅ‚a zawartość pudeÅ‚.ByÅ‚o ich tak wiele, że z trudem znajdowaÅ‚a sobie miÄ™dzynimi miejsce, w koÅ„cu jednak dotarÅ‚a do sterty opatrzonej napisem  Sypialnia 3".- Rzeczy Willa - mruknęła do siebie, otwierajÄ…c pierwszÄ… z paczek.Odwinęła biaÅ‚y papier, w który zapakowaÅ‚a ważne i cenne eksponaty z pokoju syna - z półek, którenazywaÅ‚ swoim muzeum.ByÅ‚o tam tyle wiktoriaÅ„skich talerzyków, pÄ™kniÄ™tych glinianych fajek ibuteleczek po perfumach, że kobieta wprost nie mogÅ‚a ich utrzymać i musiaÅ‚a znalezć dla nichmiejsce na podÅ‚odze.Potem przeszÅ‚a do pudÅ‚a z książkami i posapujÄ…c z wysiÅ‚ku, przeciÄ…gnęła je do stolika przy oknie.Najpierw przeglÄ…daÅ‚a każdÄ… książkÄ™ z osobna, trzymajÄ…c jÄ… za grzbiet i potrzÄ…sajÄ…c energicznie, bysprawdzić, czy coÅ› nie kryje siÄ™ miÄ™dzy kartkami.W koÅ„cu jednak, znużona bezskutecznymiposzukiwaniami, zaczęła po prostu przekÅ‚adać książki133TUNELE.OTCHAACz pudÅ‚a na stół, nie zaglÄ…dajÄ…c do Å›rodka.Niemal na samym dnie leżaÅ‚ tom w obwolucie z napisem Geologiczny przewodnik po Wyspach Brytyjskich".SÄ…dzÄ…c po staromodnym wzornictwie, książkawydana zostaÅ‚a w latach sześćdziesiÄ…tych lub siedemdziesiÄ…tych.Pani Burrows nie zwróciÅ‚a na niÄ…szczególnej uwagi.Kiedy jednak spojrzaÅ‚a na kolejny wolumin, zmarszczyÅ‚a brwi.Tom ten nie miaÅ‚obwoluty, lecz nieco już wytarty, zÅ‚ocony tytuÅ‚ na płóciennej okÅ‚adce brzmiaÅ‚ tak samo: Geologiczny przewodnik po Wyspach Brytyjskich".- Hm.dwie takie same książki? - mruknęła do siebie Celia Burrows i ponownie siÄ™gnęła potom w obwolucie.OtworzyÅ‚a go.Strony nie byÅ‚y zadrukowane, lecz zapeÅ‚nione odrÄ™cznympismem.- Witaj - powiedziaÅ‚a, natychmiast rozpoznawszy charakter pisma.Autorem tych zapisków bez wÄ…tpienia byÅ‚ jej mąż.Doktor Burrows.Szybko zdjęła papierowÄ…obwolutÄ™, by zobaczyć, co jest pod spodem.ByÅ‚ to notatnik w marmurkowej, brÄ…zowej okÅ‚adce, naktórej znajdowaÅ‚a siÄ™ nalepka z ozdobnym napisem  Ex libris" i wizerunkiem sowy w okrÄ…gÅ‚ychokularach.Na tej samej naklejce ktoÅ› nabazgraÅ‚ sÅ‚owo  Dziennik".Pani Burrows ponownierozpoznaÅ‚a niestaranne pismo swojego męża.- WiÄ™c to jest to.W koÅ„cu siÄ™ dowiem, o co w tym wszystkim chodzi - oÅ›wiadczyÅ‚a, wodzÄ…cwzrokiem po książkach porozkÅ‚adanych po caÅ‚ym pokoju.Nie odeszÅ‚a od stoÅ‚u, dopóki nie przeczytaÅ‚a dziennika od deski do deski.Z przejÄ™ciem odwracaÅ‚akolejne strony, na których widniaÅ‚y odciski ubÅ‚oconych palców.- Will - uÅ›miechnęła siÄ™ cÄ™jile, wiedziaÅ‚a bowiem dobrze, kto zostawiÅ‚ te Å›lady.W miarÄ™ jak zagÅ‚Ä™biaÅ‚a siÄ™ w lekturze, ogarniaÅ‚o jÄ… coraz wiÄ™ksze podekscytowanie.W koÅ„cudotarÅ‚a do informacji,134CHATA MARTYktóre poznali Will i Chester tuż przed tym, jak obaj zaginÄ™li.Choć nie wiedziaÅ‚a nic o tunelw, którychÅ‚opcy odkopali pod jej byÅ‚ym domem przy Broadlands Avenue, ani nie miaÅ‚a pojÄ™cia, czyrzeczywiÅ›cie ich znikniÄ™cie ma coÅ› wspólnego z odkryciami jej męża, czuÅ‚a, że wreszcie robi jakieÅ›postÄ™py.Z wypiekami na twarzy czytaÅ‚a uwagi doktora o dziwnych ludziach, których spotykaÅ‚ wHighfield, o Å›wietlnej kuli znalezionej w domu pani Tantrumi, a także o miejscowym biznesmenie zosiemnastego wieku, niejakim sir Gabrielu Martineau.Kiedy dotarÅ‚a do opisu budynków, które ówczÅ‚owiek wzniósÅ‚ w starej części Highfield, Å‚Ä…cznie z rynkiem noszÄ…cym jego nazwisko, przerwaÅ‚aczytanie i wpatrywaÅ‚a siÄ™ przez chwilÄ™ w widok za oknem, po czym ponownie zanurzyÅ‚a siÄ™ wlekturze.W koÅ„cu doszÅ‚a do ostatnich zapisków i zwróciÅ‚a uwagÄ™ na datÄ™ umieszczonÄ… obok. - To byÅ‚ ten wieczór.to byÅ‚o wtedy, gdy znikÅ‚ Roger - powiedziaÅ‚a z napiÄ™ciem.Jej spojrzenie padÅ‚o na stwierdzenie:  MuszÄ™ tam pójść".Przeczytawszy ostatnie zdania wdzienniku, jeszcze raz wróciÅ‚a do tych słów.- Co on chciaÅ‚ przez to powiedzieć? DokÄ…d musiaÅ‚ pójść?PrzejrzaÅ‚a puste strony na koÅ„cu zeszytu, sprawdzajÄ…c,czy czegoÅ› nie przeoczyÅ‚a.Na wewnÄ™trznej stronie tylnej okÅ‚adki znalazÅ‚a wypisane ołówkiemnazwisko i numer telefonu. Pan Ashmi - archiwum miejskie" - przeczytaÅ‚a.ChÅ‚opcy spÄ™dzili noc w głównym pokoju - Will na stercie dywanów, które Marta rozÅ‚ożyÅ‚a napodÅ‚odze, przy skrzyni z mapami, jego przyjaciel zaÅ› na meblu, który kobieta nazywaÅ‚a szeżlongiem" [ Pobierz caÅ‚ość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl