[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Czyżby lis?UÅ›miechnÄ…Å‚ siÄ™.Nie lis, a jeż& Ta dziewczyna byÅ‚a najeżona jak zwykle pod daszkiemswojej bejsbolówki, miaÅ‚a wÅ‚osy spiÄ™te w koÅ„ski ogon, ramiona pochylone.Co ona tu robi,przecież o tej porze wszyscy porzÄ…dni ludzie sÄ… już w łóżku? Cześć powiedziaÅ‚, żeby zasygnalizować swojÄ… obecność i żeby nie przestraszyÅ‚a siÄ™,wpadajÄ…c na niego. DokÄ…d to zmierzamy? O tej porze w Navigation nie już podajÄ… drinków.PrzyjrzaÅ‚a mu siÄ™ uważnie. Na spacer.UniósÅ‚ brwi. O tej porze? Nie mogÄ™ spać rzuciÅ‚a okiem na pustÄ… szklaneczkÄ™ w jego dÅ‚oni. Za każdym razem,gdy pana spotykam, ma pan w rÄ™ce coÅ› do picia. Ta okolica wpÄ™dza mnie w alkoholizm.CzekaÅ‚, aż dziewczyna coÅ› powie, ale nie odezwaÅ‚a siÄ™.StaÅ‚a tylko z rÄ™kamiw kieszeniach kurtki, a ramiona miaÅ‚a prawie na wysokoÅ›ci uszu.WyglÄ…daÅ‚a jak zbuntowananastolatka.ZmÄ™czona nastolatka. No cóż, w takim razie nie chcÄ™ przeszkadzać w przechadzce przy blasku księżyca powiedziaÅ‚. ChciaÅ‚bym jednak zauważyć, że naprawdÄ™ nie jest to najodpowiedniejsza pora nasamotne spacery.Spojrzenie jej chÅ‚odnych, bÅ‚Ä™kitnozielonych oczu napotkaÅ‚o jego wzrok. Nie jestem dzieckiem. A ja, na szczęście dla pani, nie jestem porÄ…banym psychopatÄ…, który poszukuje nowejofiary.Jednak kto wie, jakie atrakcje mogÄ… czekać na paniÄ… w dalszej części drogi? PoradzÄ™ sobie. Nie wÄ…tpiÄ™, oczywiÅ›cie, o ile napastnikiem bÄ™dzie jednonogi karzeÅ‚ z rÄ™kamizwiÄ…zanymi na plecach.ZjeżyÅ‚a siÄ™ jeszcze bardziej, wszystkie kolce byÅ‚y w pogotowiu, by go odstraszyć. PrawidÅ‚owe okreÅ›lenie brzmi upoÅ›ledzony pod wzglÄ™dem wzrostu.RozeÅ›miaÅ‚ siÄ™. No tak, nieoceniona poprawność polityczna.Niedawno sÅ‚yszaÅ‚em w radiu, że nie należymówić, jakoby dzieci byÅ‚y niegrzeczne.WÅ‚aÅ›ciwy sposób wypowiadania siÄ™ na ten temat tostwierdzenie, iż z ich zachowaniami wiążą siÄ™ okreÅ›lone wyzwania. Bo rzeczywiÅ›cie dzieci to spore wyzwanie i kropka rzekÅ‚a z przekonaniem. Ale także ogromna satysfakcja sprzeciwiÅ‚ siÄ™.Jej ramiona rozluzniÅ‚y siÄ™, opadajÄ…c na wysokość brody. Na ten temat nic mi nie wiadomo.Jak dotÄ…d, ponoszÄ™ tylko klÄ™skÄ™ za klÄ™skÄ…. ProszÄ™ wierzyć mojemu doÅ›wiadczeniu, satysfakcja pojawia siÄ™ wtedy, gdyprzechodzimy do nowej klÄ™ski.W porównaniu z niÄ…, ta, z której wÅ‚aÅ›nie siÄ™ podzwignÄ™liÅ›my,przypomina gÅ‚Ä™bokie westchnienie ulgi.Znów powstrzymaÅ‚a siÄ™ od komentarza, a Willowi, który przestaÅ‚ już rozpamiÄ™tywaćwÅ‚asne kÅ‚opoty, nagle zrobiÅ‚o siÄ™ jej żal.Teraz wiedziaÅ‚ już o Harriet wiÄ™cej, a to dziÄ™kirozmowom z jej ojcem. JakieÅ› wieÅ›ci z frontu walki o pracÄ™? Nic.Jej szczerość spodobaÅ‚a mu siÄ™, nie próbowaÅ‚a wciskać żadnego kitu o iluÅ› tam ofertach,które wÅ‚aÅ›nie rozważa.W swym poprzednim życiu on sam być może próbowaÅ‚by ratować twarz,uciekajÄ…c siÄ™ do takich wykrÄ™tów. A tak przy okazji, mówiÅ‚em poważnie.WÄ™drówki po nocy wzdÅ‚uż kanaÅ‚u nie należą donajbezpieczniejszych. W zamian za ostrzeżenie otrzymaÅ‚ spojrzenie, które mówiÅ‚o: Tylkospróbuj dalej siÄ™ mnie czepiać.Co też oczywiÅ›cie uczyniÅ‚. JeÅ›li pani sobie życzy, mogÄ™ podążyć pani tropem, kryjÄ…c siÄ™ w cieniu jako ochronaosobista.GdzieÅ› w szafie mam jeszcze stary pÅ‚aszcz à la CIA i regulaminowe ciemne okulary.Wreszcie na jej twarzy pojawiÅ‚ siÄ™ uÅ›miech, chyba pierwszy, jaki zdarzyÅ‚o mu siÄ™ u niejwidzieć. No proszÄ™, a ja myÅ›laÅ‚am, że nadaje siÄ™ pan tylko do siedzenia na Å‚awkach i uznaÅ‚ampana za zadeklarowanego pijaczynÄ™ stwierdziÅ‚a. Już taki jestem, żadnej pracy siÄ™ nie lÄ™kam. SÅ‚yszaÅ‚am, że kiedyÅ› byÅ‚ pan prawnikiem.Dlaczego pan zrezygnowaÅ‚?Pytanie od Jeża? To coÅ› nowego. MusiaÅ‚em wyznaÅ‚. W pewnym momencie zaczÄ…Å‚em sobie wyobrażać, jak biegam pobiurze z maczetÄ… i masakrujÄ™ wszystko, co żyje.UniosÅ‚a brwi. Dopiero co obiÅ‚o mi siÄ™ o uszy, że nie jest pan porÄ…banym psychopatÄ…? Jestem już caÅ‚kiem uleczony.NiesÅ‚awnÄ… przeszÅ‚ość pozostawiÅ‚em za sobÄ… i staÅ‚em siÄ™wyznawcÄ… filozofii gÅ‚oszÄ…cej, iż jutro jest tylko snem, a dnia wczorajszego nie ma.Liczy siÄ™tylko dziÅ› i chwytanie szans, jakie siÄ™ pojawiÄ….Jako prawnik nie mógÅ‚bym przetrwać, żyjÄ…cwedÅ‚ug tej koncepcji, to nie do pogodzenia.Może pani usiÄ…dzie?PotrzÄ…snęła gÅ‚owÄ…. Carpe diem raczej wyszÅ‚o z mody, nie uważa pan? Porozmawiamy, jak pani doroÅ›nie.Tymczasem zaÅ› wykÅ‚adam pani mojÄ… osobistÄ… wizjężycia.OdkryÅ‚em mianowicie, że jest ono niczym innym, jak tylko nader perfidnym wyÅ›cigiemw workach. Strasznie pan przemÄ…drzaÅ‚y. O, przepraszam, nie chciaÅ‚em.To dlatego, że wyglÄ…da pani tak mÅ‚odo. Mam trzydzieÅ›ci dwa lata.UÅ›miechnÄ…Å‚ siÄ™. No dobra, ma pani parÄ™ lat wiÄ™cej, niż myÅ›laÅ‚em.Zapewniam jednak, że pewnego dniawspomni pani tÄ™ rozmowÄ™ i przyzna, jakim jestem mÄ™drcem. Na razie przyznam, że żyje pan w Å›wiecie urojeÅ„.Przecież nie można żyć, nie snujÄ…cplanów na przyszÅ‚ość. A przecież Jung powiedziaÅ‚: Wszystkie rzeczy wielkie u swych poczÄ…tków byÅ‚y tylkofantazjÄ….Na pewno nie pozwoli pani, żebym towarzyszyÅ‚ jej podczas przechadzki? DziÄ™kujÄ™, ale mam sprawy do przemyÅ›lenia. Wiem coÅ› o tym.Przed pani przybyciem wÅ‚aÅ›nie temu zajÄ™ciu siÄ™ oddawaÅ‚em
[ Pobierz całość w formacie PDF ]