[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Gdyby Sebastianwierzył w takie rzeczy, pomyślałby z pewnością, żeWalijka ma dar jasnowidzenia.Bardziej prawdopodobnejednak było, że pragnęła, by to on zawarł związekmałżeński i uznała Juliet za świetną partię.Musiał jejzresztą przyznać, że miała znakomity gust.Winifreda przyjrzała się uważnie Rosalind.- Więc idzie o panią.Jeśli chodzi o wygląd, to wszystkowskazuje na to, że może pani zostać matką.A mąż? Jestmłody i płodny? Może dać ci potomka? Miesiączkujeszregularnie?Sebastian stłumił okrzyk.- Winnie, może zaprosisz panie do środkai porozmawiacie sobie w domu na te tematy.A ja zostanęw saniach, dopóki nie skończycie.- W taki ziąb? Nie woli pan ogrzać się przy kominku?I słuchać, jak omawiając intymne kobiece problemy ladyRosalind.O nie, dzięki.- Naprawdę będzie mi tu bardzo dobrze.Winnie zaśmiała się głośno, jakby czytała w jegomyślach.- Lepiej, żeby pan przywykł do takich rozmów, jeślimyśli pan o żeniaczcze.- Jak przyjdzie czas, z pewnością skorzystam z twoichrad, ale teraz błagam o litość.Machnęła ręką.- Och, w takim razie, sikoro jest pan tak przesadniewrażliwy, proszę zostać.A prawdziwe powody, by błagaćo zmiłowanie, będzie pan miał wtedy, gdy dochowa siępan własnej szóstki.- Otworzyła drzwi domku.- Chodzcieze mną, drogie panie.Mamy wiele do omówienia, a niechcemy wprawiać w zakłopotanie lorda Templemore'a.- Co się stało, to się nie odstanie - mruknął pod nosem.I co ona miała na myśli, mówiąc o własnej szóstce.Czyżby sprawa była już przesądzona? Do diabła, lepiej,żeby Winnie nie okazała się jednak jasnowidzem.Chciałmieć dzieci, ale sześcioro?Mimo to myśl o brzemiennej Juliet przepełniała goradością.Byłaby cudowną matką, ciepłą, kochającą,taką, jakiej on sam nigdy nie miał.Jeśli są kobiety, którezdecydowanie powinny mieć dzieci, Juliet z pewnościąnależała do tego grona.Potem jednak przypomniał sobie natychmiast, jaka jestmaleńka i krucha, a także i to, że jej matka umarław połogu.Może przedwcześnie się cieszył?Aby przestać myśleć o ewentualnych cierpieniach Julietpodczas porodu, co napawało go strachem, rozpocząłprzechadzkę wokół domku Winnie, odnotowującw pamięci rzeczy wymagające naprawy.Mimo jejdziwactw, darzył tę kobietę wyjątkową sympatią.Gdybynie ona, mógł wcale się nie urodzić.Dlatego też pomagałjej zawsze, ilekroć mógł, a zwłaszcza teraz, gdypochowała męża i została sama.Okazało się, że strzecha wymaga uzupełnień,a okiennice dopasowania.Zamierzał tu pózniej przysłaćHenry'ego.A może Tompkinsa, żeby Winnie znów mogłasię pozachwycać pięknymi muskularni? W tym wieku niemogła już liczyć na wiele innych przyjemności.Zakończył inspekcję, znów wielokrotnie okrążył domeki zaczął się już zastanawiać, jak długo jeszcze możepotrwać ta rozmowa, gdy drzwi chaty otworzyły sięi Juliet wyszła na zewnątrz.Lady Rosalind podążała zanią, trzymając w rękach dużą płócienną torbę.- Proszę, niech pani powtórzy jeszcze raz, tak żebymbyła pewna, iż wszystko pani zrozumiała.- Winifredaujęła Rosalind za rękę i mocno ją przytrzymała.- Codziennie przez tydzień wywar z liści malin.Kwiatyczerwonej koniczyny pasują najlepiej do napoju z mięty.Mogę go pić, ilekroć przyjdzie mi na to ochota,i uzupełnić rumiankiem.- Dokładnie tak.Proszę jednak pamiętać, że ziołapomogą, jeśli nie uda się pani uspokoić.- Winifredapoklepała lady Rosalind po ręku. Proszę myśleć, że jestpani kwiatem truskawki, który rozchyla płatki przedpszczołą.Kwiaty nie odstraszają pszczół, nie zamykają teżpłatków w obawie przed użądleniem.Pozwalają, bypszczoła weszła do środka i spijała ich nektar.Tylkodzięki temu mamy wiosną tak cudowne, słodkietruskawki, prawda? Zatem proszę nie dopuszczać do tego,by niepokój walczył z przeznaczeniem.Otwórz się przednim, dopuść do swego łona.Wtedy wyda owoce.Templemore uznał, że to czcza gadanina, ale przecieżnie znał się na tych sprawach.Rosalind objęła staruszkę za szyję.- Dziękuję bardzo!- Nie ma za co, milady.I proszę dać mi znać, czy todziała.Czekam na list z Londynu.Jego lordowska mośćna pewno chętnie mi go dostarczy.Zmusił się do uśmiechu, Winnie zdegradowała go doroli gońca.Najwyrazniej nie wszystkie mieszkankimajątku drżały przed nim ze strachu.Pomógł damom wsiąść do sań i sam zajął miejsce.- Zaczekajcie! - krzyknęła za nimi Winifreda. Czypani mąż codziennie się kąpie?Lady Rosalind popatrzyła na nią ze zdziwieniem.- Owszem.I nie mów, że nie powinien tego robić, bonie dopuszczę go do siebie bliżej niż na parę metrów.Sebastian i Juliet wybuchnęli śmiechem.- Nie, kąpiel to dobra rzecz - powiedziała Winnie.-Ważna jest tylko temperatura wody.Nie może być zagorąca.- Ale Griff uwielbia gorące kąpiele - jęknęła Rosalind.- Uwielbia czy nie, gorąca woda osłabia nasienie -stwierdziła twardo Winnie.- To bardzo szkodzi.Nie możemu pani na to pozwolić.Lady Rosalind wtuliła głowę w ramiona.- Jak mogę temu zapobiec?Winnie popatrzyła wymownie na Sebastiana.- Nie mieszkacie teraz w domu.Jego lordowska mośćna pewno coś wymyśli.Wystarczy, że nie pozwolisłużącym przynosić wam do pokoju gorącej wody.Juliet i Rosalind popatrzyły na niego błagalnie.- Och nie, proszę.Już i tak wystarczy, że wykradam sięz wami z domu za jego plecami.A teraz jeszcze chcecie,żebym pozbawił biedaka wszelkich wygód.- Biedak na pewno mnie nie posłucha. Lady Rosalindwbiła wzrok w Templemore'a.- Poza tym jeśli będęmusiała mu wytłumaczyć, dlaczego powinien się niekąpać w zbyt ciepłej wodzie, wszystko wyjdzie na jaw.Dowie się o mojej wizycie u Winnie i oczywiście o tym,kto mnie do niej przywiózł.Przeklęta szantażystka.- Jak mam to niby wytłumaczyć służbie?- Niczego nie trzeba tłumaczyć.Wystarczy powiedzieć,że kąpiele mają być ciepłe, ale nie gorące.Niech Griffmyśli, że służące nie zdają sobie po prostu sprawyz różnicy - zaproponowała Juliet.- Po tym jak zrobiłaś mi wczoraj wykład na tematrozmów ze służącymi, pani, mam ich teraz narazić naskargi ze strony gości?- Och, przecież parę dni nie wystarczy.To musi trwaćco najmniej tydzień.A jeśli i wtedy się nie uda, nawetmiesiąc i dłużej.- Dłużej? - wykrzyknął Sebastian.- Oczywiście, że nie - wtrąciła pospiesznie Rosalind.-Griff nie przeciągałby przecież tak bardzo swojej wizyty.Ja natomiast nie mogę się już doczekać narodzin dzieckaHeleny.Po wyjezdzie będę robiła, co się da, ale gdybymmogła otrzymać choć tydzień, byłoby wspaniale.- PosłałaSebastianowi kolejne błagalne spojrzenie.- Potem Griffzażąda po prostu kategorycznie gorącej wodyw gospodach czy w Londynie i nie zdołam go przed tympowstrzymać.To musi udać się tutaj.Oczywiście, o ilejego lordowska mość pozwoli nam zostać nieco dłużej.Niech to licho, kiedy zaoferował swoją pomoc, niesądził, że zostanie wciągnięty w całą sieć podstępów.Sprawa wyglądała równie zle, jak udział w porwaniuJuliet.Z drugiej strony, on sam miałby więcej okazji dozalotów.- Jak pani przekona męża do pozostania, gdy drogi będąprzejezdne?- Nie wiem.Chyba mu powiem, że jestem chora.Wymyślę, że podróże rozstroiły mi żołądek, czy cośw tym rodzaju.- To się na nic nie zda, chyba że pani mąż lubi sypiaćz chorymi
[ Pobierz całość w formacie PDF ]