[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.A ona przez cały ten czasnie przestawała mu się przyglądad z ostrożnością.- Wróciłem wtedy wcześniej z treningu powiedział, ostrożnie dobierając słowa imocno ją trzymając, chyba na wypadek, jakby chciała uciec.A chciała. Wszedłem tylnimwejściem i poszedłem do kuchni.Wyszedłem, kiedy się zorientowałem, ale przez chwilębyłem tam, Kailee.Miała wrażenie, że całe jej ciało staje w ogniu i zalewa ją największy wstyd, jakikiedykolwiek czuła w całym życiu.Dobrze wiedziała, o czym on mówi i była aż purpurowa zzażenowania.Rozumiała teraz też czemu ją tak mocno trzyma, bo zdecydowanie jejpierwszym odruchem była potrzeba odskoczenia od niego.Boże.Ryder wiedział! Przez tyle lat!- W porządku powiedział z troską. Oddychaj, Kailee.Wdech, wydech.Zaraz sięudusisz.- O.Mój.Boże. Wyartykułowała, marząc o zapadnięciu się pod ziemię, alborozpłynięciu w powietrzu.To się nie mogło dziad naprawdę! Czy jej nieszczęścia nie będąmiały kooca?!259- Wszystko w porządku zapewnił ją, troskliwie głaszcząc ją po plecach. Poważnie.Nie chciałem cię zawstydzid.Po prostu domyśliłem się, że to miało związek z twoim nagłymwyjazdem.- Powiedziałeś komuś?! wykrztusiła, walcząc z potwornym atakiem paniki.- Tylko Harperowi.Nie planuję mówid jeszcze komuś.- O mój Boże powtórzyła.Ryder ciężko westchnął, jakby jemu też z trudem przychodził ten temat.- Nie chcę cię zawstydzad.Po prostu ostatnio trochę o tym myślałem, zwłaszcza potym wszystkim, co się ostatnio działo.O tym, co Sonia ukrywała przez tyle lat.Skojarzyłemtwój wyjazd i&O mój Boże!Kailee natychmiast zakryła mu usta dłonią, przerażona, że on powie na głos coś, conigdy nie powinno byd powiedziane głośno.Ale to nie zmieniało faktu, że Ryder wiedział.Skojarzył wszystkie fakty z podejrzaną łatwością, a jak dodał do tego to, co nieoficjalnienazywali Syndromem Sonii , po prostu domyślił się, co czuła do jego blizniaka.W tej chwili Ryder wiedział nawet więcej niż Sonia.Kailee nigdy nie brała pod uwagęczegoś takiego i była przerażona.A jeśli powie Harperowi?.- Ja& Ja& Niedobrze mi.Ryder cierpliwie siedział z jej dłonią na swoich ustach, czekając, aż ona się pozbiera,ale nie zapowiadało się na to.Ryder był zdecydowanie zbyt błyskotliwy.Co za szczęście, że tak rzadko się odzywał,bo aż strach pomyśled, co on jeszcze wiedział.W koocu Ryder musiał się zorientowad, że jej przerażenie nie mija, bo delikatnieodsunął jej dłoo ze swoich ust.- Naprawdę nie chciałem cię przerazid.Wiem, że to nie jest moja sprawa.Ale jeżelimam rację, a ty wtedy tak szybko uciekłaś z miasta, to przypuszczam, że miałaś powód.JeśliHarper to twój towarzysz, to powód musiał byd poważny.Przez chwilę Kailee otwierała i zamykała usta, niezdolna do wypowiedzenia chodsłowa.Nie spodziewała się kiedykolwiek odbywad z Ryderem takiej rozmowy.- Nie możesz nikomu powiedzied wykrztusiła w koocu. Nikomu.Zwłaszcza nieHarperowi.260Ryderowi ewidentnie ulżyło, że ona nie oniemiała na zawsze, ale zmarszczył lekkoczoło.- Dlaczego?- Bo nie.Nigdy.Pod żadnym pozorem.Przysięgnij mi to, Ryder!- Nie rozumiem.Co się wtedy stało? Najwyrazniej nie powiedziałaś mu co wyczuwasz,ale zbliżyliście się do siebie.Co ci zrobił?Niewiarygodne, że to się działo naprawdę.Kailee zamknęła z rozpaczą oczy, kolejny raz żałując, że wróciła do domu.- Nie chciał byd ze mną.Wystarczająco jasno dał mi to do zrozumienia.Nie miałosensu mówienie mu cokolwiek.- W to nie uwierzę.- Nie obchodzi mnie w co wierzysz.Tak było.Nie wyczuł we mnie swojej towarzyszki.Koniec historii.Wyjechałam i ułożyłam sobie życie.Znowu przez chwilę jej się przyglądał.Czuła się paskudnie, bardzo skrępowana.- Shane nie wyczuwał Sonii przez lata.Agavin miał na to naukowe wytłumaczenie.Cojeśli&- Nie przerwała mu twardo. Harper nie jest Shanem.A ja nie jestem Sonią.- Hmm.- Przestao.Zanim mogła temu zapobiec, Ryder mocniej ja objął, przytulił do siebie i oparł jejczoło o swój obojczyk.To było miłe i takie swobodne.Poczuła jak się rozluznia, jak jej panikaopada.Ryder miał wszelkie zadatki na najlepszego przyjaciela, a bardzo teraz potrzebowałatakiego przyjaciela.- Nie wiem, co ci powiedział, że uciekłaś, on też nie wie.Ale jak na kogoś, komu niezależało, bardzo go to zmieniło.Wiesz czemu poszedł do wojska? Bo on też nie chciał tuzostad.Najwyrazniej nie chciał zostad w Wulfridge bez ciebie.- Przestao, Ryder.- Wiem, że Harper potrafi byd ciężki i męczący.Wiem, że czasami robi głupoty.Aleznam go dobrze.Zależało mu.Uniosła głowę i spojrzała na niego z wyrzutem.- Czemu to robisz? Czemu tego nie zostawisz? Może ja nie chcę już mied nicwspólnego z twoim blizniakiem? Może pomyliłam się tych siedem lat temu?261- A może nic nie wygląda tak, jak myślałaś i będziesz musiała coś z tym zrobid?Kailee skamieniała.- Co masz na myśli?Ryder znowu ciężko westchnął.Dobrze było wiedzied, że jemu ta rozmowa też nieprzychodzi łatwo.Prawdopodobnie wyczerpał też właśnie cały swój zapas słów na ten rok.- Ciężko się o tym rozmawia sapnął.- Co ty nie powiesz
[ Pobierz całość w formacie PDF ]