[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.jakby się miałonowe buty albo nową fryzurę, rozumiecie? Myślałem, że z twoimi fryzurami już koniec dokuczał mu Max. To taki zwrot retoryczny, mój chłopcze odparłzmień. Wiem, że szkoda ci twojego Nicka, ale staraj sięnie utyskiwać.Wszyscy jedziemy na tym samym wózku.Max zaśmiał się z goryczą. Wypluj z siebie, co cię dręczy rzekł Cooper,błyskając w stronę Maksa lodowatymi oczami.Max krążył po pokładzie i zastanawiał się, czy wogóle coś mówić.Złość jednak go pokonała.Nie minęłoparę sekund, a zarzucił zebranych lawiną na wpółzrozumiałych zarzutów: kto w ogóle podjął decyzję, bybrać Nicka na wyprawę? Czy David wiedział, co sięstanie? Wszystkie te plany, tajemnice i kłamstwa.a terazon stracił podopiecznego, przyjaciela, za którego byłodpowiedzialny.Co jeszcze będzie musiał poświęcić? To wyrzuć nas za burtę rzekł spokojnie Cooper.No, wyduś to wreszcie!Max rzucił mu złowrogie spojrzenie. A ty o czym rozmawiałeś z olbrzymem? zapytał. Widziałem, jak zniknęliście razem.Jeszcze jakieśtajemnice? Nie odparł agent. Nic z tych rzeczy. Cooperściągnął z głowy czarną czapeczkę, odsłaniając to, copozostało z jego bladej, pociętej szramami czaszki, orazblizny po oparzeniach na twarzy.Na jego ustach błąkał sięlekko drwiący uśmieszek. Zaoferował, że przywróci midawny wygląd wyjaśnił. %7łe uleczy mnie z ran.Max pragnął dalej być zły, dawać upust złości,obwiniać.Wyznanie Coopera jednak całkiem zbiło go zpantałyku. Zaproponował, że cię wyleczy? Ale.w takimrazie, dlaczego się nie zgodziłeś? zapytał z szerokootwartymi oczami. Nie rozumiem. Propozycja była kusząca, przyznaję powiedziałCooper. Nie będę udawał, że tak nie jest.Nie myślcie,że nie zastanawiałem się nad nią całych dwadzieściaminut w milczeniu.Kiedyś wstydziłem się swojegowyglądu, tego, co ze mnie zostało, szram, blizn.tego, wjaki sposób ludzie na mnie patrzą.Przypominało mi toklęskę.Ale teraz już się nie wstydzę.Czyniłem dobro izło, i moja twarz nie jest piękna, ale jest prawdziwa ipokazuje, gdzie bywałem.Cooper gestem zaprosił Maksa, by usiadł z nimi podżaglem, i przypomniał coś, co powiedział, kiedy wybieralisię szukać Fomorianina. Instynkt Nicka okazał się lepszy niż nasz.Wiedział,co należy robić, i zrobił to.Ciszę, która zapadła, kiedy Max zastanawiał się nadtymi słowami, przerwał David.Przez całą tyradę Maksatrzymał język za zębami i po prostu słuchał.Teraz jednaksię odezwał. Max, wiem, że czujesz się zniechęcony i smuciszsię z powodu Nicka.Zrozum, że nigdy nie poprosiłbymcię o ofiarę, której sam nie byłbym skłonny złożyć.Nigdyteż nie naraziłbym cię na niebezpieczeństwo ani nieukrywał przed tobą żadnych informacji, gdyby nie było tokonieczne.Wierzę w ciebie bardzo.Proszę, i ty miej wemnie wiarę.Słuchając spokojnego, rozsądnego głosu Davida, Maxusiłował przełknąć resztki gniewu.Nie przyszło mu tojednak łatwo.Trudność leżała między innymi wewskazaniu konkretnych przyczyn, które ten gniewpodsycały.Czy był to żal z powodu Nicka? Czy Max czułsię manipulowany? Czy może chodziło o fakt, że Astarothzmuszał go do śledzenia powolnych postępów planu zgóry skazanego na zgubę? Przeniósł wzrok na cennąkasetkę Davida zawierającą bezużyteczną już truciznę imiał ochotę cisnąć ją do morza.Za każdym razem jednak,kiedy ogarniała go taka ochota, podstępne zaklęcietrzymało mocno.jakaś przemożna siła powstrzymywałago przed ostrzeżeniem przyjaciela i podjęciemjakichkolwiek działań, które mogłyby przeszkodzićDavidowi w realizacji jego zamierzeń. Mam wiarę w ciebie skłamał Max. I nigdzie sięnie wybieram. Dobrze rzekł David z wyrazem wielkiej ulgi, leczjuż po krótkiej chwili zastąpiła ją mina zimnego stratega. Noc Walpurgi tuż, tuż dodał. I czas najwyższy,abym wyjawił wam mój plan.Kiedy dopłyną do Tybru, wysiądą, a Cooper popłyniedalej, by wraz z resztą Czerwonego Bractwasprowokować otwartą wojnę między Prusiasem aAamonem.Przyciągnie ona uwagę władców i wywoładuże napięcie, dzięki czemu David, Max i zmień dostanąsię do pałacu, a w zasadzie do katedry, w której rozpocznąsię uroczystości.David zamierzał dostać się w pobliżeAstarotha i.Chłopiec otworzył kasetkę i pokazał imkrwistoczerwony eliksir w szklanych fiolkach. Jak sprawisz, żeby to wypił? zapytał sztywnoMax. Wypije z obowiązku odparł David. WszystkichZwiętych i Noc Walpurgi to dla demonów najbardziejuroczyste święta.To noce reprezentujące zmianę pórroku, kiedy granica między światem naszym a światemdemonów jest najcieńsza.Wtedy demony są najsilniejsze. Więc zamierzasz zaatakować demony w noc, kiedybędą najsilniejsze? nie mógł uwierzyć zmień. I do tego wszystkie zebrane w jednym miejscu.dodał Max. Tak jest potwierdził David. Nie będę udawał, żeokoliczności mnie nie przerażają, lecz demony dopełniająpewnych rytuałów.Rytuały z definicji są przewidywalne,a właśnie przewidywalność pozwala nam zaplanować ichzakłócenie.Dodatkowo jeden z rytuałów demonówidealnie odpowiada naszym potrzebom. Mianowicie? zapytał Max. Od roku 1649 noc Walpurgi jeszcze bardziejzyskała na znaczeniu.Wówczas bowiem, właśnie tegowieczora, Wróg zniszczył Solas, a Astaroth pochłonąłBrama.To dlatego dla demonów Noc Walpurgi ma ażtakie znaczenie.A jak zaczyna się większość obchodów? Toastem! wykrzyknął Toby. Kielichy w górę ido dna, i tak dalej
[ Pobierz całość w formacie PDF ]