[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Jedna, samotnie działająca osoba, nie byłaby wstanie wyprowadzić w pole moich ludzi ochrony.Są najlepsi.W rzeczy samej są już prawdopodobnie w pół drogi, byznalezć twoje małe gniazdko tortur.Nikt, poza moimosobistym sztabem, nie dowie się nawet, że mnie nie ma.Ciebie i twoich kumpli będą ganiać eksperci, wobec którychrządowi wywiadowcy wyglądają jak niedzielni harcerze.Ty ikażdy, kto ci pomógł, spędzi w amerykańskim więzieniuresztę swego życia.Jeśli chcesz wiedzieć, co ci się tamprzydarzy, z przyjemnością przejdę do detali.- Sza, Douglas, mówisz, jak postać z tych bzdurnychfilmów gangsterskich, na które ciągle się gapisz: Ręce dogóry i wychodz, albo wyślę po ciebie komendanta Maline".Możesz grozić, ile ci się żywnie podoba.Dla mnie towszystko jedno.Z tym, że tylko ja jestem obiektem twojejnienawiści.Może się zmęczysz twym napuszonym stylem izaczniesz się wreszcie odzywać jak gentelman.Wstała, posłała mu mordercze spojrzenie, po czymprzeciągnęła się leniwie, jakby chcąc mu dokuczyć.Podobszernym białym swetrem zarysowały się jej wspaniałepiersi.Spódnica przywarła do ostro kończącego siępodbrzusza, uwydatniając kształt bioder.Douglas wiedział, żewielu mężczyzn musiało już tej kobiecie mówić, iż ma pięknekształty, i że jego kiepskie insynuacje nie działały na nią anitrochę.- Widzisz, laleczko, jeśli mam z tobą trochę grypsować, tokopsnij przynajmniej jakąś ksywkę.W innym wypadku będęmusiał sam ci jakąś wymyśleć.A nie wydaje mi się, żebyśbyła z tego zadowolona.- Dobra.Dosyć tych uprzejmości - założyła ręce do tyłu izaczęła kiwać się w przód i w tył, jakby namyślając się.-Wasza Wysokość, to brzmiałoby ładnie - powiedziała pominucie.Douglas zawarczał zaskoczony:- Słoń Jumbo - powiedział, po czym pokiwał zzadowoleniem głową.- Jumbo.Perfekt.Przynieś mi jakiśobiad, Jumbo.Postaraj się stąpać, jak możesz najszybciej.Wpatrzyła się w niego przez moment, po czymwestchnęła.- Musisz umierać z głodu, biedaku?- Mógłbym coś zjeść.O ile sobie przypominasz musiałminąć co najmniej cały dzień, odkąd ostatni raz miałem coś wustach.Udała się do drugiego pokoju i po minucie powróciła zdwiema miskami gulaszu, lecz tylko z jedną łyżką.- Biedny, biedny Douglas.Postawiła jedną z misek na podłodze dla niecierpliwieczekającego Sama.Następnie zaniosła drugą do swego fotelaprzy kominku i zaczęła jeść.Douglas popatrzył na nią ponuro.- Bardzo śmieszne.Powiedziałem, że jestem głodny.- Rozmawiałeś z jakimś grubym facetem zwanym Jumbo,a nie ze mną.- Nie dasz mi chyba umrzeć z głodu tylko dlatego, żebymi zrobić na złość?Wsunęła sobie do ust łyżkę pełną mięsa i marchewki, żułają dłuższy czas zanim przełknęła.- Przeproś - rozkazała chłodno.- Lub poradz sobie bezwieczerzy.- A idz ty w.- położył się na swym łóżku i nakrył sobienogi kocem.- Dobranoc, Jumbo.- Głodujesz z powodu złego humoru, Kincaid.Wraz zodgłosem swego burczącego brzucha, Douglas usłyszał jejdzwięczny, spokojny śmiech.Elgive nie mogła sobie poradzić.Przybliżyła się na tyle, żemogła dosięgnąć Kincaida poprzez pręty, gdyby tylko chciałago dotknąć.Przez położone przy palenisku okno wpadało porannesłońce i, biegnąc na wskroś chaty, oświetlało jego pierś ifragment twarzy.Sweter podciągnął mu się w ciągu nocy, zaśkoc leżał na kolanach.- Gorącą ma krew, jak wszyscy jego przodkowie -pomyślała Elgive.Jak mówiła legenda, czarnowłosi i czarnoocy mężczyznipochodzący z tego klanu byli wspaniałymi, urodziwymiwojownikami, słynącymi z tego, że rywalizującym z nimirodom wykradali najpiękniejsze kobiety.Ona i DouglasKincaid najprawdopodobniej wywodzili się z tego samegorodu, w jakiś daleki i pogmatwany sposób.Przysunęła się jeszcze o centymetr.Wyzywała los wpodobny sposób jak wówczas, gdy jako dziecko, podczaswycieczki nad ocean z rodzicami, badała wiatrem rzezbione,strome nadbrzeża Arragowan.Słyszała, że tam, gdziekończyła się biała kipiel, odważny obserwator mógł zajrzeć wgłąb i zobaczyć An Uamh Ghabhach - Niebezpieczną Jaskinię.W 1417 roku jej przodek, Malcolm MacRoth, został tuosaczony przez tuzin wojowników Kincaida.Przez wiekibrzeg oceanu przesunął się bliżej jaskini i ukrywał ją.Legendamówiła, że w dzisiejszych czasach, kto zobaczy to miejsce,zobaczy ducha Malcolma MacRotha, walczącego z watahąKincaidów.Tak bardzo chciała to zobaczyć.Jej przerażeni rodziceznalezli ją na wpół wychyloną nad przepaścią, wyciągającąszyję, by dojrzeć podwodne skały
[ Pobierz całość w formacie PDF ]