[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Dłoń parzyła ją, promieniując ciepłem a\ dogłowy, i Milena nie miała najmniejszychwątpliwości, \e tak powinnawyglądać miłość.- Milena?-Słuchaj, Irek.- zaczęła uroczyście i po raz pierwszyw\yciu poczuła, \e nie musi nic nikomu wyjaśniać.Padał deszcz, a ona stała i obserwowała swojądrobnądłoń zamkniętą w du\ej ręce Irka.Był dla niejdobrzeznaną nowością, obecności której nigdy nie dostrzegała.Kimś,komu na zawsze przypisana jest równoległa, nigdy nieprzecinająca się dró\ka doście\ki jej \yciorysu.Był kimświęcej ni\ tylko młodszym bratem Bladej.Po prostu - był.Irek zbli\yłsię do jej twarzy tak,\e poczuła ciepło jegooddechu.Otumaniona, nie analizowała ju\ swoich myśli.Bliskość dobrzeznanego mę\czyzny uderzała do głowyi zmysłów jak buchnięcie krwi doserca w przypływie adrenaliny.Jak niespodziewany cios w brzuch.Kiedy Irek patrzył Mileniewprost w oczy, nabierała pewności,\e jej pokrętne,nieprzewidywalne poszukiwania dobiegły końca.Zrozumiała, i\ to, co prze\ywa,tojedynieuwertura do nieznanego, lepszego etapu istnienia.A deszcz padał i padał.22Złośliwe ryby w strugach deszczu zniknęły powoli z miasta, przedostatecznympo\egnaniem rozpętując prawdziwepandemonium.Nie licząc matki Mariana, ich najtragiczniejsząofiarą padł Kalista, tracąccałą firmę.Urzędnicy wUnii Europejskiej usłyszeli w końcu, \emiasto mające w nazwie słowooznaczające łódkę nie jestwielkim środkowoeuropejskim portem, za jaki mylnie gowzięto.A poniewa\ kancelaryjny papier nie zna ograniczeńlogikiani sumienia, w tej\e samejchwilizlikwidowaliwszelkie dotacje dla przemysłurybnego w mieście, narzucającjednocześnie embargo na dotychczasowe wyroby"madę in Lodz".Zeszwajcarskim nieomal wyczuciem chwilido kompleksu fabryk "Eleonora Fish"zapukał ślepy na jedno oko komorniki na polecenie rządowych \yrantówopieczętowałwszystko, na czym dało siępostawić stempel.Z rozpęduchciał do nabytego majątku Kalisty wciągnąć Eleonorę i jejdwa pudle, aletabezwahania od\egnała się od jakichkolwiek kontaktów z mę\em.Wsamoobronie, wykorzystującurok osobisty, próbowała nawet uwieść surowego komornika,lecz ten z powodu du\ych problemów ze wzrokiem(wspomniany brak oka) nie potrafiłnale\ycie docenić urodypierwszej damy rybnego biznesu i oskar\ył ją o próbę przekupstwaprzy u\yciu pasa do pończoch.Eleonora tłumaczyła się potem długo, i\ nie pas do pończoch chciała mupokazać, ale zupełnieco innego.Ostatecznie, po całonocnych pertraktacjach, które Eleonora przypłaciła rozstrojemnerwowym ikompletną utratąszacunku do siebie samej, namówiła likwidatora upadłychprzedsiębiorstw, aby odpieczętował jaguara i pięćz piętnastu zalakowanychtirów,anastępnie zapakowała do nich249. pudła i kilkaset innych, bardzo potrzebnych przedmiotów.Wsiadłado jaguara i prowadząc za sobą sznurcię\arówek,zajechała wprost pod kawalerskiapartament Marcella.Liczyła,i\ u boku szarmanckiegore\ysera odzyska nadszarpnięty honor itakpodbudowanaruszy do boju w rozdrapywaniu ochłapów z pogorzeliska po majątku mę\a.Naturalnie, jak to zwykle bywa, przeliczyła się.Następne pięć minutokazałosię bowiem tragiczne dlajej związku z ukochanym,poniewa\ Marcello zupełnie niepotrafił docenić okazanego sobie zaufania i nie licząc sięzuczuciami eksmilionerki, najpierw wywlókł ze swojej sypialni na wpół rozebraną Ukrainkę(do tej pory przysięgał,\e ona tu tylko sprząta), a potem równie niedelikatnie oznajmił, \e wprzyszłym tygodniu bierze z nią ślub i wyprowadza się na stałe na Ukrainę.Eleonora nieuwierzyła, \e podKijowem otwierają filmowe eldorado, i straciwszy zimnąkrew,przywaliła torbą z rodzinnymi pamiątkami wprostw środek uśmiechniętejtwarzy Marcella.Ta próbaudzielenia nauczki skończyłasię dość niefortunnie, bo delikatnyartysta straciłprzytomność oraz górny lewy kieł.Widząc całe zdarzenie, Ukrainka błyskawicznienauczyła się języka polskiego,wrzeszcząc wniebogłosy wszystkieznane sobie przekleństwa.Zrobiła przy tym raban tak wielki, \e zgromadziła wszystkich sąsiadów, karetkępogotowia,policję i stra\ po\arnąw pełnej gotowości.Mściwy (i oszpecony) Marcello w rewan\u dopilnował, \eby odpowiednie słu\by z powrotemzaplombowały samochody Kalistówi,jako dowód napaści, odebrały Eleonorze torebkę.W tej sytuacji pozbawiona gad\etów piękność poczułasię mocno zagro\ona.Grono znakomitych i bogatych znajomych topniało z ka\dą minutą, dając Eleonorzewyraznesygnały, i\ przezorne \ony surowo zabroniłyswoim mę\omjakichkolwiek kontaktówz eksmilionerką.Z tego powodunajczęściej musiała rozmawiać z pogardzanymi dotądprzeznią ochroniarzami isekretarkami.Wykonała setki telefonów250z prośbami, szanta\ami i pogró\kami, dopókikomornik z powodu niezapłaconychrachunków nie wyłączył jej komórki.Ostateczniepozostało jejtylko jedno:w nadziei na po\yczkę odjakiegośniewtajemniczonego wjej rozpaczliwąsytuację znajomego postanowiła całymi dniamikoczowaćpod galerią z ekskluzywną odzie\ą.Na punkt obserwacyjnyinteligentnie wybrała butik Lali.Odwiedzali go głównie bogaci i dbający o siebie mę\czyzni, a tylko takich Eleonoraw swoichplanach brała pod uwagę.Niespodziewanie dla wszystkich znudzonysprzedawcai ekscentryczna milionerkazapałalido siebie najszczersząi najbardziej bezinteresownąsympatią, na jaką było ichstać.śadne z nich w całym swoim \yciu nie spotkało kogoś, ktoby ich autentycznielubił,więcpotraktowali to wydarzeniez taką samą atencją, z jaką traktuje się zrządzenia losu.Lala był drugim człowiekiem w mieście, który ani przezmoment nie pomyślał, \ebynapisać wiersz.Pierwszymbyła Eleonora Kalista [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl