[ Pobierz całość w formacie PDF ]
. Sprawiedliwe jest, powiada Talmud; zabijac Minaejczyka tj.odszczepienca wlasnymi rekami.  Kto przelewa krew bezboznych (tj.nie-zydów), nauczaja rabini „przynosi Bogu ofiare".  Poniewaz samo przez sie rozumie, iz mniemany napad na zydów czynic musi szczególnie bezboznym, wiec latwo pojmiemy, ze podwójnie na smierc zasluzylem.  Pod znakiem pocztowym z Hamm pisal do mnie (autora) jeden z zydowski anonim, iz powinienem jak Haman zginac na szubienicy, z Kreuztahl  zas przyslal mi jakis zyd te grozbe: „uwazamy za dzielo Bogu mile, uprzatnac cie z drogi; z naszych wiec rak powinienes byc z tego swiata usuniety". Przykazanie: „nie bedziesz zabijal", oznacza wedlug twierdzenia Maimonidesa, abys zadnego czlowieka z zydów nie zabijal: goje, dzieci Noego, odszczepiency nie sa jednak zydami.  Kto zas jedna dusze z Izraela zgladzi; powiada Talmud, temu liczy sie, jakby swiat caly, a kto zachowa jedna dusze z Izraela, jak gdyby zachowywal caly swiat. Dlatego, pisze Talmud raz jeszcze, a „orzel synagogi" powtarza za nim: „potomek Noego, który przeklina popelnia balwochwalstwo, albo zabija swego czeladnika (dziecko Noego), lub tez obcowal z jego zona, wolny jest od kary, jezeli potem przyjmie wiare zydowska: jezeli jednak zabil zyda i zostal potem zydem, jest winnym i ma byc straconym za zyda.f.Niewiasta Mojzesz powiedzial: „nie pozadaj zony blizniego twego", dalej „cudzoloznik winien jest kary smierci", Talmud zas naucza, iz Mojzesz zakazuje zydowi tylko cudzolóstwa z zona blizniego, tj.zona zyda; zony obcych tj.nie-zydów sa jednak wyjete z pod tego zakazu.  Tosephot Talmudu i ubóstwiany Raschi (do Pentat.Lew.20, 10) zauwazaja przy tym, iz trzeba sie z tego uczyc, ze nie-zydzi nie maja malzenstwa.  Ta szkaradna zasada jest wynikiem naturalnym tamtego pierwszego wniosku, którym sie nie-zydom zaprzecza godnosci czlowieka, albowiem malzenstwo jako instytucja obyczajowa istnieje tylko miedzy ludzmi; o zwierzetach nie mozna tego powiedziec.  Rabini Bechaj, Lewi, Gerson i inni mówia to samo tak, ze z ust wielu „medrców" juz wiemy, iz zyd nie popelnia cudzolóstwa, jezeli osromoci chrzescijanke.  Nawet sam „orzel synagogi", Maimonides,  jakkolwiek filozof zauwazyl: „mozna niewiaste podczas jej niedowiarstwa (tj.nie-zydówke) zniewazyc (przez obcowanie)" (Jod.chas.2,2, o królach num.2,3); w niektórych wydaniach jest to jednakze opuszczone. Talmud mniema: „kto we snie z matka swoja (per coitum) zgrzeszy, ma wedle zdania 2,3.(Matke nazywac bedziesz madroscia), spodziewac sie madrosci; kto z narzeczona, zaprzyjaznienia sie z prawem (na podstawie Deuter.33.4); kto z siostra (wedlug zdania 7,4), rozumu i rozsadku, a kto zniewazy zone obcego, ten ma sie spodziewac zywota wiecznego).Jakkolwiek w ostatnim wypadku dodaja, iz nie trzeba w wieczór przed spaniem pozadac niewiasty, to przeciez jasne, ze ustep ten istotnie lubieznosc pielegnuje.  Bo zaiste, jezeli te szkaradne czyny maja tak wielka nagrode - jak wspomniana - to czlowiek bedzie z upragnieniem pozadac snów takich, a to juz nie zgadza sie bynajmniej ze zdrowym rozsadkiem; latwo tez bedzie mniemal, ze „jezeli sen taki daje widoki, to rzeczywistosc moze daleko wiecej uczynic", a rozumujac wedlug Talmudu, dojdzie sie wreszcie do tego wniosku: kiedy tego nie moge w wieczór pozadac, to moge w kazdym razie wykonac, albo jezeli mi nie wolno w wieczór, to wolno w innym czasie.(Filia 3 annorum et diei unius stoi w Talmudzie, desponsatur per coitum: si autem infra tres annos sit, perinde est, ac si quis digitum inderet in oculum i.e.non est reus laesae virginitais.quia signaculum judicatur recrescere sicut oculus tactu digiti ad momentum tantum lacrimatur)Potem opowiada Talmud, iz niektórzy pierwsi z jego mistrzów, rabin Rab i Nachman przyszedlwszy do obcego miasta publicznie kazali oglaszac, czy nie zyczy sobie która z niewiast byc ich zona na dni kilka. Rabin Eliasz oswiadcza w Talmudzie, iz chce mimo swiatecznego dnia pojednania znieslawic wiele panien, gdyz grzech zewnatrz wrót serca zostaje, a zlosci ludzkie nie tykaja wnetrza duszy.  O rabinie Elizerze opowiada Talmud, iz nie bylo na swiecie zadnej niezadnicy, której by Eliezer nie znal z bliska; gdy o jednej uslyszal, która zadala skrzyni zlota, zabral te skrzynie ze soba i podrózowal dla niej przez siedem rzek (dalsze opowiadanie jest zanadto obrzydliwe). Ustep ten jest o tyle straszniejszy, gdyz w koncu stoi tam, iz Pan Bóg przy smierci Eliezera, z nieba wolal: „Eliezera wszedl do wiecznego zywota"! [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl