[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Nie chciał, żebym była nie uwolniła się z jego ramion.skazana na noszenie któregokolwiek, ale pragnął uhonorować obie.- Z przyjemnością - odrzekła.- Bardzo chętnie.Moglibyśmy pogawędzić.o- Sprytne - przyznał hazardzista.- Z pewnością był bardzo mądry i rozważny.wspólnych znajomych.Jego partnerka się roześmiała, ale w jej rozbawieniu kryło się także trochę smutku.Lando ujął jej dłoń i złożył na niej szarmancki pocałunek.- To prawda - rzekła.- Właśnie taki był mój ojciec.Lando -zmieniła nagle temat - Lubię gawędzić o wspólnych znajomych - powiedział.rozmowy.- Zaskoczyłeś mnie, kiedy powiedziałeś, że już kiedyś spotkałeś inną Brie.- A zatem, spotkajmy się w moim apartamencie, numer sto dwanaście - rzekła Ko-Dotychczas uważałam, że tylko ja się tak nazywam.relianka.- Powiedzmy.za trzydzieści minut.- Prawdopodobnie masz rację - odparł Calrissian.- Tamta Bria, którą znałem, była - Trzydzieści minut - powtórzył jak echo Calrissian.- Będę wszystkie liczył nie-nazwą gwiezdnego statku.Mój przyjaciel Han pożyczył ode mnie skonstruowany przez cierpliwie.Sorosuub statek klasy Starmite i nazwał go  Bria".Bria spojrzała na niego z ciepłym uśmiechem, w którym kryło się tyle samo smut-Kobieta zgubiła rytm ale bardzo szybko się opanowała.ku, ile zadowolenia, po czym odwróciła się i zostawiła Landa stojącego na skraju par-- Han? - zapytała.- To dziwne.Znałam kiedyś Korelianina o imieniu Han.Czy kietu.Hazardzista przyglądał się, jak kobieta odchodzi.obserwował ją z wyraznątwój przyjaciel jest Korelianinem? przyjemnością.Kiedy przechodziła przez drzwi, otarła się o stojącego tam Anomida.Lando kiwnął głową, a potem wykonał na parkiecie kilka piruetów.Kiedy skoń- Obca istota - wyraznie znudzona - słuchała muzyki i przyglądała się tańczącym go-czył, powiedział: ściom.Chwilę potem zresztą i ona odwróciła się i zniknęła na korytarzu.- Han Solo i ja znamy się od dawna.Chyba nie chcesz powiedzieć, że i ty go Lando uśmiechnął się do siebie.A teraz - bukiet kwiatów i butelka najlepszegoznasz, prawda? wina, jaką można znalezć na pokładzie tego statku - pomyślał.- Trzydzieści minut.Kobieta się roześmiała.może już tylko dwadzieścia dziewięć?- Owszem - powiedziała.- To musi być ta sama osoba.Ma brązowe włosy, piwne itrochę zielone oczy, jest odrobinę wyższy niż ty i ma bardzo ujmujący, chociaż trochę Spiesząc do swojego apartamentu, Bria powtarzała sobie, że musi się uspokoić.łobuzerski uśmiech.Była tak podniecona, że nie mogła się opanować.Już niedługo dowie się, co słychać u- Coś takiego! - unosząc brwi, zdziwił się Lando.- Naprawdę znasz go nie gorzej Hana! Lando Calrissian najwyrazniej jest dla niego kimś więcej niż przypadkowymniż ja! Ten gość umie zjednywać sobie ludzi, prawda? znajomym.Bria prawie biegiem dopadła drzwi z numerem sto dwanaście.Oto ktoś, ktoSpojrzał na Brie, której twarz pokryła się pąsem.Chwilę pózniej kobieta odwróciła zna go bardzo dobrze - myślała.- Ktoś, kto wreszcie powie mi, gdzie przebywa Han igłowę, jakby chciała skupić całą uwagę na krokach tanecznych.Kiedy znów na niego jak się miewa.popatrzyła, w jej opanowanym spojrzeniu kryło się lekkie rozbawienie.Kiedy stanęła przed drzwiami, pomyślała, że może w tej chwili Han jest na księ-- Stanowi część mojej przeszłości, podobnie jak wielu innych mężczyzn - rzekła.- życu Nar Shaddaa, dokąd i ona się udaje.Czy możliwe, że zanim upłynie następneZ pewnością i ty masz jakieś tajemnice.Nie mam racji? czterdzieści osiem standardowych godzin, ujrzy go na własne oczy? Na myśl o tymLando, który już uświadomić sobie, że poruszył drażliwy temat, z przyjemnością poczuła, że drży.że ogarnia ją jeszcze większe podniecenie.Nie mogła się doczekać.skorzystał z okazji, by skierować rozmowę na inne tory.Jak się zachowa, kiedy po prawie dziesięciu latach znów znajdzie się blisko niego?- Możesz być tego pewna - odparł, także się uśmiechając.Janko5 Janko5 A.C.Crispin Trylogia Hana Solo  Tom III  Zwit rebelii155 156Otwierając drzwi apartamentu, nie zauważyła nawet, że jej dłonie drżą.Tak bar- skawicznie uniósł rękę, odrzucił płaszcz na bok i ruszył do ataku.Miał najwyżej trzy-dzo była zamyślona i pochłonięta wspomnieniami, że nie zwracała uwagi na nic innego.dzieści dwa lub trzydzieści trzy lata.Ubrany tylko w krótkie spodenki, boso skradał sięNic nie uprzedziło jej o tym, co się wydarzy.W jednej sekundzie otwierała drzwi, a w ku łowcy nagród [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl