[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Szybko miał odczuć cały ogrompokoleniowej przepaści, jaka ich rozdziela, ale wtedy byłojuż za pózno, by się cofnąć.Shanon była typem nowoczesnejdziewczyny.Uciekła z domu, z miasteczka zagubionegogdzieś w Georgii, gdzie się urodziła, przed porywczym ojcemi matką, która pod grubą warstwą makijażu ukrywała siniakipo uderzeniach.Przeszła pieszo kilka mil, nim zabrał jąpierwszy przejeżdżający kierowca ciężarówki, który do-strzegł to fantastyczne zjawisko na niekończącej się wstędzedrogi.Po wielu perypetiach dotarła do San Francisco.Naiw-ność połączona ze swobodą potrafiła zauroczyć wiele osób ipozwalała jej unosić się ponad plugawą rzeczywistością.349Drzwi otwierały się przed nią same, przeszkody znikały, awyraz zielonych oczu rozbrajał kobiety i uwodził mężczyzn.Sprawiała wrażenie, że nie jest świadoma swego wpływu,przechodziła przez życie z lekkością niebiańskiego ducha,wiecznie zaskoczona, że coś jej się udaje.Jej brak konse-kwencji w postępowaniu sprawiał, że w pogodnym nastrojuprzenosiła się od jednej rzeczy do drugiej i nie zawracałasobie głowy trudnościami i cierpieniami reszty śmiertelni-ków, nie przejmowała się chwilą obecną, a jeszcze mniejprzyszłością.Wytrwałość w ćwiczeniu sztuki zapominaniapozwoliła jej przezwyciężyć brudne wspomnienia z dzieciń-stwa, niedostatek i nędzę okresu dojrzewania, zdrady ko-chanków, którzy porzucali ją, gdy tylko zaspokoili chwilowepożądanie, i świadomość, że nie ma nic.Niezdolna, by za-oszczędzić cokolwiek na dzień następny, utrzymywała sięprzy życiu dzięki dorywczym zajęciom.Wprawdzie ledwiewiązała koniec z końcem, ale nie uważała się za osobę bezgrosza, bo gdy tylko czegokolwiek zapragnęła, wystarczałopoprosić: zawsze znalazło się wielu chętnych, którzy, ocza-rowani, gotowi byli zaspokoić jej kaprysy.Nie posługiwałasię mężczyznami przez wrodzoną per-wersję ani zły charak-ter: po prostu nigdy nie wpadło jej do głowy, że mogą sięprzydać do czegoś innego.Nie znała problemów, jakie niesiemiłość czy jakiekolwiek głębsze uczucie, wpadała w ulotnyzachwyt nad każdym nowym kochankiem, co trwało, pókinie wygasło wstępne zauroczenie, ale szybko się męczyła iodchodziła, nie mając litości dla porzuconego.Skazała licz-nych kochanków na męki zazdrości i rozpaczy, w ogóle niezdając sobie z tego sprawy, bo sama była odporna na tegotypu cierpienia.Porzucona, zmieniała kierunek bez żalu,uznając, że na świecie istnieją niewyczerpane rezerwy goto-wych na wszystko mężczyzn.Wybacz, wiesz już, że jestem350jak karczoch: listek dla tego, listek dla tamtego, ale samśrodek należy do ciebie, powiedziała z całkowitą powagą podwóch latach znajomości, bandażując mu napięstki, któresobie poranił, dając w szczękę kolejnemu poderwanemuprzez nią facetowi.Od pierwszej chwili wiadomo było, które z nich dominujew tym związku.Reeves został pokonany na własnym teryto-rium, na nic mu się zdało wieloletnie doświadczenie i prze-chwałki uwodziciela.Uległ natychmiast, zwyciężony nietylko przez uroki ciała nowej recepcjonistki - równie pięk-nych jak ona było w jego życiu wiele - ale przede wszystkimprzez jej autentyczną otwartość i łatwo przychodzącyśmiech.Którejś nocy z niepokojem zadawał sobie pytanie,jak zdoła ocalić tę wspaniałą istotę przed nią samą.Wyobra-żał sobie, że jest narażona na rozliczne niebezpieczeństwa irozczarowania, i postanowił, że wezmie na siebie trudnezadanie chronienia jej.- Z jakiegoś powodu los stawia mi ją na drodze - wyja-śniał Carmen.- Zgodnie z Niezgłębionym Zamysłem mojegoojca nic nie dzieje się przypadkiem.Ta dziewczyna mniepotrzebuje.Carmen nie mogła go przestrzec, cała bowiem jej intuicjaskupiała się na sprawach dotyczących Daia.Tego dnia byłapochłonięta bez reszty szyciem dla niego szaty jednego zTrzech Króli na szkolne przedstawienie z okazji Bożego Na-rodzenia.Trzymała słuchawkę telefonu między uchem aramieniem, przyszywając jednocześnie pióra na szmarag-dowym turbanie, pod uważnym spojrzeniem syna.- Oby tylko ta nie okazała się wegetarianką - dodała wzamyśleniu.Nie była.Shanon rozkoszowała się wspaniałymi piecze-niami autorstwa nowego kochanka, okazując zarazliwy en-tuzjazm i nienasycony apetyt.Zakrawało na cud, że może351pochłonąć takie ilości jedzenia i zachować jednocześniesmukłą sylwetkę.Piła przy tym jak szewc.Przy drugim kie-liszku zaczynały gorączkowo błyszczeć jej oczy i z anielskiejdziewczynki wychodziła prostaczka.Na tym etapie znajomo-ści Reeves sam jeszcze nie wiedział, która z dwóch osobowo-ści Shanon pociąga go bardziej: niewinna recepcjonistka,jaka w poniedziałki zasiada za marmurowym blatem w wy-krochmalonej białej bluzce, czy nienasycona, naga bachant-ka z niedzielnej nocy.Fascynowała go jako kobieta i nieod-parcie czuł pokusę, by odkrywać ją jak podróżnik nieznanyląd czy poznawać w biblijnym znaczeniu tego słowa.Widy-wali się codziennie w pracy, gdzie udawali wobec siebie cał-kowitą obojętność, co wydawało się podejrzane, zważywszyna jego reputację kobieciarza i jej wrodzoną kokieterię.Nie-jedną noc w tygodniu spędzali razem na niekończących sięszaleństwach, co mylili z miłością.Czasami też w biurzechowali się w którymś z zamkniętych pomieszczeń i - ryzy-kując, że ktoś ich zaskoczy - kochali się na stojąco z gorącz-kowym pośpiechem nastolatków.Reeves zakochał się jaknigdy dotąd, a Shanon być może także, choć w jej przypadkusłowa niewiele znaczyły.Reeves przeżywał powrót do czasówmłodości, kiedy to nagła erupcja hormonów spowodowała,że nie pozwalał przejść spokojnie żadnej dziewczynie, z tąróżnicą, że teraz cały ładunek jego namiętności skupiał sięna jednym obiekcie
[ Pobierz całość w formacie PDF ]