[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.- Chodzi ci o testament? To już załatwione.Claudia usiadła prosto z szeroko otwartymi oczami.- O mój Boże! - krzyknęła.- Chcesz powiedzieć, że zmieniłeś zapis? Dlaczego mi otym nie powiedziałeś?- Miałaś na głowie inne sprawy odparł Philip.- Klamka zapadła.Papiery są podpisane,poświadczone i zamknięte w sejfie u Huntera.Riverstown zapisałem tobie.Bez żadnychwarunków.Claudia przygryzła wargę.Zabolało, więc ją puściła.- Myślę, że nie powinieneś był tego robić - odezwała się.- Frank jest twoim jedynymsynem.Nie mogłeś powołać jakiegoś zarządu albo obwarować testamentu jakimiśdodatkowymi warunkami?- Nie - powiedział Philip bezbarwnym tonem.- Warunków, którymi mógłbymobwarować przejęcie przez niego Riverstown nie uznałby żaden irlandzki sąd.Tak uważaHunter.Zostawiam dom i wszystko inne tobie, kochanie.Mam nadzieję, że zapiszeszposiadłość synowi Claire, jeśli będzie go miała.Ale nie musisz.Frank nie może walczyć ztobą o spadek, bo jesteś moją żoną i masz do wszystkiego prawo.- O Chryste - westchnęła znowu Claudia.- Co będzie, kiedy on się o tym dowie? Comi, do diabła, powie?- Zamierzam osobiście go o tym powiadomić - odparł Philip.- Nikt nie będzie cięwinił.Podjąłem decyzję.A jeśli Frank zechce wykopać topór wojenny, to będzie miał doczynienia ze mną.Po jego wyjściu Claudia zapaliła papierosa.Philip nie znosił, kiedy paliła w łóżku.Wszystko, co powiedział, brzmiało spokojnie i rozsądnie, ale wiedziała, że to pozory.To cioswycelowany w serce jej pasierba.Zastanawiała się, na ile ona sama jest gotowa uszanowaćdecyzję Philipa.Nie lubiła Franka.Może gdyby nie miała Claire, kochałaby go nawet bardziejniż własne dziecko.Poza tym widziała, że brat i siostra stają się sobie coraz bliżsi, zamiast sięod siebie oddalać.To ją niepokoiło, a nawet przerażało.Bolała ją głowa, więc zgasiłapapierosa.Nie chciała spadku, który należał się Frankowi.Riverstown nie był jej potrzebny.Zakładała, że gdyby Philip umarł przed nią, mogłaby się stąd wynieść, a do domuwprowadziłby się Frank.Nie lubiła pasierba, ale nie chciała go skrzywdzić.Pomyślała, żePhilip zostawił jej jednak pewien wybór. Jeżeli nic nie powiem, uznała, wszystko może byćnadal w porządku.Jest jeszcze dużo czasu, jeśli tylko Frank będzie rozsądny.Potem mogę mupo prostu oddać ten dom.Pocieszyła się tą myślą.Poza tym znała swego męża.Do zmianyraz podjętej decyzji ani ona, ani żadna inna siła na świecie nie mogłaby go zmusić.Wstała izaczęła szukać aspiryny.9.Piętnastego lipca otwarciu Bostońsko-Irlandzkiego Banku Handlowego towarzyszy!lunch i wieczorne przyjęcie.Lunch zarezerwowano dla amerykańskich inwestorów iprzedstawicieli irlandzkich przedsiębiorstw.Obecni byli prezes Banku Irlandii, prezesiZjednoczonych Banków Irlandzkich i członkowie parlamentu z obu partii politycznych.Wszystko przygotowała Marie, wynajęła także kelnerów i dostawców.Została mianowanaosobistą sekretarką Franka i jego asystentką.Nie uczestniczyła w lunchu, bo był przewidzianytylko dla mężczyzn, ale zajmowała miejsce u boku Franka podczas wieczornego przyjęcia.Wśród zgromadzonych w głównym holu pięknego, georgiańskiego budynku przyMerrion Square był i Sean Filey.Stał w towarzystwie jednego z dyrektorów z Bostonu iobserwował wspaniałe dekoracje z kwiatów, wyszkolonych kelnerów i Marie, która poruszałasię bezkolizyjnie między gośćmi i pozdrawiała znajomych, a innych pytała, czy im niczegonie brakuje. Zmieniła się - pomyślał Filey.- Przyzwyczaiła się do nowego stylu życia takszybko, jak potrafią to tylko kobiety.Wspaniale ubrana dziewczyna, pełniąca rolę hostessyna użytek najwyższych przedstawicieli świata irlandzkiego biznesu i polityki, już niewielemiała wspólnego z niedawną przeciętną dublińską sekretarką.Marie wyglądała na szczęśliwąi pewną siebie.Aktorka, rozkoszująca się odgrywaniem roli gwiazdy.Jedynie Filey zdawałsobie sprawę, że jej widownią jest tylko jeden mężczyzna.Marie zaczynała mieć obsesję napunkcie Franka Arbuthnota.Wszystko, co robiła, miało na celu zdobycie jego aprobaty iprzywiązanie go do siebie.Grała także przed Fileyem, udając, że Frank znajduje się pod jejwpływem.- Porozmawiam z nim - powiedziała, kiedy spotkali się w domu przy drodze wiodącejna lotnisko.- Zrobi to, jeśli go o to poproszę.Filey nie dał się oszukać.Poza zbudowaną przez Marie Dempster fasadą dostrzegałukrytą niepewność.A przede wszystkim widział brak emocjonalnego zaangażowania zestrony Arbuthnota.Owszem, był szczodry.Marie miała czerwonego mercedesa, cennąbiżuterię, a nawet futro z norek, najwyższy symbol statusu burżuazji.Frank był miły iuważający.Filey widywał ich wystarczająco często razem, by zauważyć, w jaki sposóbArbuthnot traktował Marie.Obdarzał ją tego rodzaju szacunkiem, który mężczyzna okazujeniekochanej przez siebie kobiecie właśnie dlatego, że jej nie kocha.I w głębi ducha, uważałSean, Marie wiedziała o tym.Jego rozmyślania przerwał stojący obok niego Amerykanin.- Mamy diabelnie dobre otwarcie.Kevin obiecał i Kevin dotrzymał.Jak zawsze -spojrzał na Fileya, uśmiechając się szeroko.To był wielki sukces.Gazety i telewizja poświęciły przedsięwzięciu wiele uwagi.Nowy bank handlowy cieszył się w Irlandii sporym poparciem, a jego amerykańscyudziałowcy byli ludzmi majętnymi i z towarzyskiego świecznika.Pośród nich był i KevinRyan, ale chował się w cieniu, odmawiając udzielania wywiadów, czym rozczarował tych,którzy mieli nadzieję, że w dyspucie politycznej stanie po stronie mniejszości katolickiej wIrlandii Północnej. Przebywam w kraju jako osoba prywatna - oświadczył senator
[ Pobierz całość w formacie PDF ]