[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Toteż głęboko szanuje ludzką wolność.Pozostawia człowiekowi odpowiedzialność za jego postawę: człowiek może Mu się opierać wprost, a Bóg nie niweczy tego oporu; uznaje w swym stworzeniu straszliwą możność odmowy.Oczywiście, że przez to Bóg wynosi człowieka.Uszlachetnia go, gdyż udziela mu tej możności buntu tylko dlatego, aby dać mu możność oddania się do głębi.Łaska wlewając się do duszy zmierza do tego, by ją uczynić bardziej wolną, a przez to uzdolnić ją do bardziej osobistego daru.Oczywiście, że to Bóg przyjmuje na siebie wielkie ryzyko.Pozostawia ludziom możność oddalenia się od Niego, lecz nie cofa nigdy raz danej wolności, nawetgdy się z niej robi zły użytek.Nie przeszkadza w dokonywaniu zła.Ale ostatecznie spodziewa się odnieść nad nim zwycięstwo przez wpływ i przyciąganie swojej miłości.Cokolwiek mogłoby się zdarzyć, piękno Jego miłości jest o wiele silniejsze niż powab grzechu.Kiedy ktoś staje się bardziej oschły wobec Niego, Bóg stara się zwyciężyć jego opór bardziej natarczywą łaską.•Posługuje się nawet popełnionymi grzechami, aby wzbudzić tęsknotę za dobrem, pragnienie zbawienia.Podobnie jak posłużył się pierwszym grzechem, aby udzielić ludziom największego daru Odkupiciela, tak samo stara się zużytkować aktualne grzechy w taki sposób, aby stały się początkiem nawrócenia i większej świętości.Próbuje przemienić każdą odmowę w przyjęcie o wiele szlachetniejsze i w większości wypadków to osiąga, przynajmniej po pewnym czasie.Ryzyko zatem, jakie Bóg podjął, obraca się w pełniejsze Jego zwycięstwo.A jest to prawdziwie zwycięstwo większej miłości: miłości Bożej, która nie znużyła się, a nawet podwoiła wytrwałość wobec wrogości, jaką napotykała, i odpowiedzi miłości ze strony grzesznika, spóźnionej, ale tym pokorniejszej i gorliwszej.Tak samo dzieje się w apostolacie.Tutaj ryzyko przyjęte przez Boga jest jeszcze większe.Uzależnić zbawienie i świętość ludzi od wielkoduszności ich braci to śmiałość godna Boga.śmiałość tym bardziej zdumiewająca, że Bóg sam mógłby — i słusznie — uważać, iż może własnymi środkami zabezpieczyć to zba-wienie i świętość, będąc do tego najbardziej uzdolnionym.Nikt nie może spełnić apostolskiego zadania tak dobrze jak Chrystus; i byłoby rzeczą zupełnie zrozumiałą, gdyby Zbawiciel wziął na siebie całą odpowiedzialność.Powierzyć to zadanie innym to wystawić je niechybnie na ciężkie niedobory i wszelkiego rodzaju braki.Dzieje Kościoła pełne są krzyczących przykładów niewystarczalności tych, którzy byli obciążeni odpowiedzialnością apostolską: straszliwe następstwa niegodności niektórych z nich są aż nadto oczywiste.Iluż to strat, a nawet klęsk uniknęłoby się w rozwoju Ciała Mistycznego, gdyby ta odpowiedzialność ludzi nie była tak szeroka! Chrystus mógłby sprawić, że dzieje tego rozwoju byłyby doskonałe, biorąc na siebie całe kierownictwo i prowadząc je osobiście w sposób nieomylny.Ale nie taka jest droga miłości.Miłując ludzi, Bóg darzy ich zaufaniem.Wie, że są niedoskonali i że ich niedoskonałości zaważą na spełnianiu ich apostolskiej misji.Wie, że są grzesznikami i że ich grzechy przyniosą szkodę skuteczności ich świadectwa.Mimo wszystko składa w ich ręce przyszłość Ciała Mistycznego, jego rozszerzenie się w świecie.Jest to największy zaszczyt, jaki mógł im uczynić.Miłość nie chce być samotna.Ona chce społeczności i współdziałania.Bóg, który mógł pozostać samotny i samotnie wypełnić swój plan zbawienia, chciał naszego współdziałania, ponieważ chciał nas umiło-wać do końca.Nie potrzebował nikogo, a rozmyślnie chciał potrzebować ludzi, aby doprowadzić apostolat do dobrego końca.Samym apostołom dał przykład Tego, który nie chce wszystkiego sam uczynić.Zażądał pomocy od istot nieskończenie mniejszych od Niego.Ta odpowiedzialność, jaką powierzył ludziom, jest więc dla nich wielkim dobrodziejstwem; nic tak nie uszlachetnia jak przyjęcie odpowiedzialności za kogoś drugiego i nic tak nie pobudza energii.Przez sam fakt, że Bóg powierzył im tę odpowiedzialność, uczynił ludzi zdolnymi do wypełnienia jej wymagań.Poza tym podtrzymuje ich jeszcze swoją łaską.Toteż można być pewnym, że mimo wszelkich braków apostolskich Bóg nie ma potrzeby żałować ufności, jaką złożył w ludziach.Ogólnie rzecz biorąc, nie był na pewno zawiedziony, choć w poszczególnych wypadkach widział godną opłakania niedostateczność.W tych wypadkach może zresztą uzupełniać ludzką słabość przez szczególniejsze łaski i tak czynić, aby zło stało się okazją do dobrego [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl