[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Adelia pomyślała tęsknie o człowieku, który zawsze udzielał jej pomocy i do-dawał otuchy w trakcie trudnych śledztw - a nigdy żadne nie było trudniejsze odtego.Ale Mansur płynął na barce z trumną89SR Rozamundy, Oswaldem i ludzmi z opactwa.Jeśli nawet dobili do przystani, mielitam czekać na posłańca.Tej nocy nie przybędą.Tej nocy nikt nie przejdzie przez labirynt smoka.Adelia miała tylko jedną świeczkę, bo Rowley zabrał swoją.Postawiła ją na stoleprzy ręce trupa, blisko, ale żeby nie przypalić skóry, zapoczątkowując w ten sposóbproces rozmrażania, który miał być nie tylko czasochłonny, ale też bardzo nieprzy-jemny.Wspomniała zagrodę na wzgórzach nad Salerno i martwe świnie, na których podokiem Gordinusa, swojego nauczyciela, badała procesy rozkładu.Cofnęła się myślamido tych zamrożonych w lodowni, wykutej głęboko w skale.Porównała masę i czas,wyobraziła sobie igły kryształków lodu utwardzające mięśnie i tkankę.i soki, gdytruchła się rozmrażały.Biedna Rozamunda.Czekał ją koszmar rozkładu, a wszystko w jej komnaciemówiło, że kochała schludność i porządek.Biedna Dakers, która niewątpliwie kochała swoją panią do granic szaleństwa.Która włożyła koronę na jej głowę.Prawdziwą koronę, nie diadem, nie złotywianek czy opaskę, ale starożytną koronę z grubego złota z czterema zębami w kształ-cie lilii, z wysadzaną klejnotami obręczą- koronę małżonki króla.A jednak ta sama ręka wyszczotkowała piękne włosy, pozwalając im spłynąć poramionach i plecach trupa w niestosownym stylu dziewicy.Och, daj spokój, powiedziała Adelia w duchu.Nie przyszłaś tutaj ekscytować sięniezmierzonymi głębiami ludzkiej obsesji, ale odkryć, kto i dlaczego uznał, że takobieta musi umrzeć.%7łałowała, że z dołu nie napływają żadne hałasy, które rozproszyłyby grobową ci-szę pokoju.Może położony był zbyt wysoko, żeby docierały tu jakiekolwiek dzwię-ki.Adelia zwróciła uwagę na stół, dziwny mebel za szklaną taflą, w której, jak wzwierciadle, odbijała się wraz z siedzącym trupem.Aadny stół, misternie wykończony i wypolerowany.Blisko lewej ręki Rozamundy,jakby po to, żeby mogła tam sięgnąć, stała miseczka ze smażonymi w cukrze śliw-kami.Miska była czarna, zdobiona czerwonymi figurami atletów, podobna do tej, którąprzybrany ojciec Adelii znalazł w Grecji.Stwierdził, że jest bardzo cenna, i nikomunie pozwalał jej dotykać.Rozamunda w swojej trzymała słodycze.Szklany kałamarz w filigranowym złotym koszyczku.Mała skórzana podstawkado piór, kawałek kości słoniowej i stalowy nóż do ostrzenia.90SR Dwa arkusze najlepszego welinu, oba pokryte drobnym pismem, jeden pod pra-wą ręką, drugi obok niego.Naczyńko z piaskiem, również szklane, dopasowane dokałamarza, prawie puste.Maleńki palnik do topienia wosku i dwie czerwone laskiwosku.Adelia rozejrzała się za pieczęcią.Nie znalazła żadnej, ale na palcu martwej ko-biety lśnił wielki złoty sygnet.Podniosła świeczkę i przysunęła do pierścienia.Okrą-głe oczko na rozgrzanym wosku wyciskało dwie litery: R.R.Rozamunda Regina?*Zastanawiające.Dakers musiało zależeć, żeby Rozamunda została uznana za osobę piśmienną -w Anglii umiejętność pisania i czytania była rzadko spotykana nawet wśród kobietwysokiego rodu - dlatego upozowała ją w ten sposób.Nie ulegało wątpliwości, żeumiała pisać: stan przyborów świadczył o częstym używaniu.Rozamunda dużo pi-sała.Czy gospodynią kierowała tylko duma, że jej pani umiała pisać? A może jestinny powód?Adelia skupiła uwagę na dwóch arkuszach welinu.Podniosła leżący przed tru-pem i przekonała się, że w tym świetle nie zdoła go odczytać.Rowley ciągle nie wracał ze swoją świecą, niech go licho.Podniosła arkusik, adrugą ręką niebezpiecznie blisko przysunęła świeczkę.Teraz mogła już czytać. Do lady Eleonory, księżnej Akwitanii i rzekomej królowej Anglii, z po-zdrowieniami od prawdziwej królowej tego kraju, Rozamundy Pięknej".Adelia omal nie wypuściła listu z ręki.To nie obraza majestatu.To jawna, pro-wokująca do wojny zdrada.I bezgraniczna głupota.- Byłaś obłąkana? - szepnęła w ciszy pokoju.Rozamunda rzucała wyzwanie Eleonorze i z pewnością wiedziała, że królowabędzie musiała zareagować, bo inaczej zostanie na zawsze zhańbiona.Bardzo ryzykowała.Wieża Wormhold nie jest nie do zdobycia, nie oparłaby sięatakowi wojsk wysłanych przez rozsierdzoną królową.Ale czy zamiast żołnierzy królowa nie wysłała staruszki z trującymi grzybami?Ani jedno, ani drugie.Przecież Eleonora nie dostała tego listu.Naj-prawdopodobniej Rozamunda nie miała zamiaru go wysłać.Odizolowana* Rozamunda Regina (łac.) Rozamunda Królowa.91SR w tej strasznej wieży, zabawiała się fantazjowaniem o władzy królewskiej.Co jeszcze napisała?Adelia odłożyła list i podniosła drugi dokument.W mroku odcyfro-wała następnynagłówek.A zatem drugi list.Znów musiała trzymać go w taki sposób, żeby światłopadało z dołu prosto na arkusz. Do lady Eleonory, księżnej Akwitanii i rzekomej królowej Anglii, z pozdro-wieniami od prawdziwej królowej tego kraju, Rozamundy Pięknej".Dokładnie tak jak poprzednio.Słowa bardziej czytelne, bo wyszły spod innej rę-ki [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl