X


[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Niebyła gorliwszą chrześcijanką niż inni, odmawiała pacierz wieczorny i składała kurczowo ręce,kiedy się bała, jednak czuła się obco pośród ludzi o promieniejących twarzach, wymachującychchusteczkami, klaszczących w ręce i wołających  alleluja.Nikt nie może od niej oczekiwać, żezacznie chodzić na spotkania tylko dlatego, żeby okazać wdzięczność Emanuelowi Ringstadowiza to, co dla nich zrobił.Denerwowała się, kiedy weszła do mamy.- Już poszedł.Mama skinęła głową i popatrzyła na nią zaciekawiona.- Długo razem rozmawialiście.Elise przytaknęła z powagą.- Zdarzyło się coś, co sprawi ci przykrość, ale nie mogę dłużej utrzymywać tego wtajemnicy przed tobą.Johan został aresztowany pod zarzutem kradzieży.Matka patrzyła na nią szeroko otwartymi oczami, ale nawet nie drgnęła.Elise podeszła doniej i usiadła na brzegu łóżka.- Myślę, że był zrozpaczony, bo nie miał pieniędzy na lekarstwa dla Anny.Któryś z jegodawnych przyjaciół zaproponował mu, żeby stanął na czatach, w zamian za co miał dostać częśćzrabowanego łupu.Emanuel Ringstad podpowiedział mi, bym napisała list do Johana i poprosiłao szczerą odpowiedz.Istnieje jeszcze nikła nadzieja, że to wszystko to tylko nieporozumienie.Krótko opowiedziała matce o broszce i o tym, co się potem wydarzyło.Matka siedziała w milczeniu, słuchając wyznania Elise, nie poruszyła się, nie odezwałasię ani słowem.Kiedy wreszcie córka skończyła, rzekła cicho:- Musisz złożyć los Johana w ręce Boga, Elise.Tylko krew Chrystusa może oczyścić go zgrzechu i zbawić go.Nasze własne uczynki do niczego nas nie prowadzą, tylko krew z Golgotymoże nam pomóc w godzinie próby.Matka ostatnio dużo czytała z Biblii.To było widać.- Może on jest niewinny, mamo.Potrząsnęła głową.- Modliłam się o niego. - Co chcesz przez to powiedzieć? Wiedziałaś o czymś?- Miałam zły sen.Poza tym leżę tu i zmagam się z tyloma najróżniejszymi myślami.Zastanawiam się nad tą czekoladą, o której nam opowiadał, nad ciastkami, które przyniósł Annie,i nad drogimi lekarstwami.A o tym, czego ty mi nie powiedziałaś, dowiedziałam się od paniEvertsen.To ona mi powiedziała, że Johan pożyczył ci pieniądze na połowę czynszu; słyszała,jak rozmawialiście na schodach.- To plotkara! - Elise popatrzyła na matkę oburzona.- Zgadza się.Ale to prawda, czyż nie? Wiem, ile kosztują lekarstwa dla Anny, Elise.Niestać by go było, żeby je kupić ze swojej pensji.Bardzo tylko żałuję, że nie zaproponowałam citych koron, które trzymam w blaszanym pudełku.Wtedy nie musiałabyś od niego pożyczać.- To by mu zbytnio nie pomogło.- Może choć tyle, by oprzeć się pokusie i by zdążył się zastanowić? A jak zareagowałkapitan Emanuel Ringstad? Był wstrząśnięty?- Nie, on tak jak ty uważa, że Bóg jest właściwym sędzią i że On nie jest tak surowy jakpolicja.Twierdzi, że coś, co dla jednego jest grzechem, nie musi być grzechem dla kogoś innego.Matka nie odpowiedziała.Elise nie była pewna, czy się z tym zgadza.- Jest jeszcze coś, o czym chciałabym z tobą porozmawiać.Elise popatrzyła na matkębadawczo.Musiała przedstawić sprawę od dobrej strony, inaczej byłoby tego zbyt wiele dlakogoś, kto jest poważnie chory.- To z Hildą.nie musi oznaczać tak wielkiego nieszczęścia, jak sądziłyśmy.Teraz matka spojrzała na nią zdumiona.- To nie Lorang jest ojcem dziecka.Hilda nie przyznała się, kto nim jest, i początkowobyłam pewna, że to ten chłopak - dodała pośpiesznie.- To.- Zagryzła palec, nie bardzowiedziała, jak to powiedzieć.- To pewien bezdzietny wdowiec, dość zamożny.Matka otworzyła szeroko oczy.- Który chciał mieć dziecko z Hildą? Elise przytaknęła.- W takim razie nie będzie musiała pracować w fabryce, póki dziecko będzie małe?- Nie, nie sądzę.- Ale jak.mam na myśli.co.Ona ma dopiero szesnaście lat!Elise ponownie skinęła głową. - Wygląda na to, że Hilda go kocha, a i on musi być w niej zakochany, ponieważ ciągledostaje od niego prezenty.Widziałaś jej piękny szal?Matka opadła na poduszki i jęknęła z ulgą.- A więc Bóg wysłuchał moich modlitw, w każdym razie jeśli chodzi o Hildę! Przekaż jej,żeby przyszła do mnie, jak tylko wróci dziś wieczorem do domu.Musi mi wszystko opowiedzieć.Elise wstała z brzegu łóżka i cicho wyszła do kuchni.Serce krwawiło jej z powoduokłamywania matki, ale nie chciała jej dziś przysparzać więcej zmartwień.Majster na pewno niebędzie chciał ożenić się z Hildą, choć matka uznała ślub jako rzecz oczywistą.Zresztą niewiadomo nawet, czy rzeczywiście on jest ojcem.Kiedy Elise chwilę potem szła z powrotem do przędzalni, spotkała najstarsze z dzieciOline, dziewczynkę siedmio - , ośmioletnią, w drodze ze sklepu do domu z koszem pełnymjedzenia na ramieniu.- Halo! - zawołała i uśmiechnęła się przyjaznie.Dużo myślała o Oline, odkąd dziewczyna straciła pracę, zastanawiała się, jak im sięwiedzie.- Nie poszłaś dziś do szkoły?- Już skończyłam lekcje.Puścili nas wcześniej, bo pani zle się czuła.Elise zrównała się z dzieckiem.Ku swemu zdumieniu spostrzegła dwa jabłka i dwiepomarańcze na samym wierzchu w koszyku.Jakim cudem Oline stać na to wszystko?- A co słychać u twojej mamy?- Dobrze.- Dziewczynka popatrzyła na Elise dużymi, ufnymi oczami.- Dostała pracę.- Dostała pracę? - Elise spojrzała na małą w osłupieniu.To niezle w czasach takich jak te [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl
  • Drogi uĚźytkowniku!

    W trosce o komfort korzystania z naszego serwisu chcemy dostarczać Ci coraz lepsze usługi. By móc to robić prosimy, abyś wyraził zgodę na dopasowanie treści marketingowych do Twoich zachowań w serwisie. Zgoda ta pozwoli nam częściowo finansować rozwój świadczonych usług.

    Pamiętaj, że dbamy o Twoją prywatność. Nie zwiększamy zakresu naszych uprawnień bez Twojej zgody. Zadbamy również o bezpieczeństwo Twoich danych. Wyrażoną zgodę możesz cofnąć w każdej chwili.

     Tak, zgadzam się na nadanie mi "cookie" i korzystanie z danych przez Administratora Serwisu i jego partnerĂłw w celu dopasowania treści do moich potrzeb. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

     Tak, zgadzam się na przetwarzanie moich danych osobowych przez Administratora Serwisu i jego partnerĂłw w celu personalizowania wyświetlanych mi reklam i dostosowania do mnie prezentowanych treści marketingowych. Przeczytałem(am) Politykę prywatności. Rozumiem ją i akceptuję.

    Wyrażenie powyższych zgód jest dobrowolne i możesz je w dowolnym momencie wycofać poprzez opcję: "Twoje zgody", dostępnej w prawym, dolnym rogu strony lub poprzez usunięcie "cookies" w swojej przeglądarce dla powyżej strony, z tym, że wycofanie zgody nie będzie miało wpływu na zgodność z prawem przetwarzania na podstawie zgody, przed jej wycofaniem.