[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Dopóki sprzedaje choć dwie książki miesięcznie, nie ma zamiaru zamykać sklepu.Daphne stale mi przypomina, że nie każdy chce zostać milionerem.- Być może.Więc może zaproponowalibyśmy panu Sneddlesowi sto pięćdziesiąt gwinei za wieczystą dzierżawę, a potem brali od niego czynsz w wysokości, powiedzmy, dziesięciu funtów rocznie? W ten sposób lokal automatycznie wpadłby w nasze ręce po jego śmierci.- Jesteś człowiekiem, którego trudno zadowolić, panie Trumper, ale skoro tego chcesz, spróbuję z nim pogadać.- Owszem, tego właśnie chcę, Rebeko Salmon, więc przystąp do działania.- Zrobię, co w mojej mocy, choć nie wiem, czy zauważyłeś, że mam lada chwila urodzić dziecko, a równocześnie usiłuję pisać pracę dyplomową.- Ta kombinacja wcale mnie nie zachwyca.Ale być może będę cię prosił o pomoc w jeszcze jednej mistrzowskiej rozgrywce.- Co masz na myśli?- Fothergilla.- Narożny lokal.- Ni mniej, ni więcej - potaknął Charlie.- A wiesz, jaki jest mój stosunek do narożnych lokali, panno Salmon.- Oczywiście, panie Trumper.Zdaję sobie również sprawę, że nie zna się pan na rynku antyków, nie wspominając już o prowadzeniu domu aukcyjnego.- Nie mam o tym większego pojęcia - przyznał Charlie.- Ale po kilku wizytach na Bond Street, gdzie przyglądałem się, jak zarabiają na życie w firmie Sotheby's, i po krótkim spacerze po St James's, który odbyłem, by poznać metody działania ich jedynego prawdziwego rywala, firmy Christie's, doszedłem do wniosku, że chyba moglibyśmy kiedyś zrobić jakiś praktyczny użytek z twojego dyplomu historyka sztuki.Becky uniosła brwi.- Umieram z ciekawości, jak zaplanowałeś resztę mojego życia.- Gdy tylko zrobisz ten dyplom - ciągnął Charlie, ignorując jej uwagę - chcę, żebyś postarała się o posadę w firmie Sotheby's lub Christie's i spędziła tam trzy do pięciu lat, ucząc się wszystkich tajników zawodu.Gdy tylko uznasz, że jesteś już na tyle dobra, by stamtąd odejść, możesz zabrać im każdego pracownika zasługującego na zatrudnienie u nas, wrócić na Chelsea Terrace pod numer pierwszy i otworzyć dom aukcyjny, mogący rywalizować z obiema tamtymi firmami.- Nadal uważnie słucham, panie Trumper.- Widzisz, Rebeko Salmon, odziedziczyłaś po ojcu talent do interesów; Mam nadzieję, że podoba ci się to słowo.Jeśli połączysz go z jedyną dziedziną, którą zawsze kochałaś i do której masz wrodzone zdolności, musisz wygrać.- Dziękuję ci za ten komplement, ale skoro już jesteśmy przy tym temacie, to chciałabym spytać, jak pasuje do tego mistrzowskiego planu pan Fothergill?- Wcale nie pasuje.- Co masz na myśli?- Od trzech lat jego firma przynosi spory deficyt - odparł Charlie.- W tej chwili wartość nieruchomości i najlepszych dzieł, jakie ma na składzie, przewyższa nieznacznie jego zadłużenie, ale ten stan rzeczy nie może trwać wiecznie.Więc wiesz już teraz, czego od ciebie oczekuję.- Nie mam co do tego żadnych wątpliwości, panie Trumper.Kiedy nadszedł i minął wrzesień, nawet Becky zaczęła zdawać sobie sprawę, że Guy nie zamierza odpowiedzieć na jej list.Daphne doniosła jej jeszcze w sierpniu, że wpadła przypadkowo na panią Trentham w Goodwood.Matka Guya stwierdziła, że jej syn nie tylko zachwycony jest służbą w Indiach, lecz ma wszelkie powody, by spodziewać się rychłego awansu na majora.Daphne z trudem dotrzymała obietnicy i nie wspomniała o stanie Becky.Gdy zbliżał się termin rozwiązania, Charlie zadbał o to, by Becky nie traciła czasu na zakupy i oddelegował nawet jedną z ekspedientek spod numeru 147 do sprzątania jej mieszkania.Becky, otoczona taką opieką, zaczęła oskarżać ich oboje o nadmierną troskliwość.W dziewiątym miesiącu Becky nie zadawała sobie nawet trudu, by sprawdzać poranną pocztę, a dawno wyrobiona opinia Daphne o kapitanie Trenthamie zaczęła zyskiwać w jej oczach coraz większą wiarygodność.Sama była zdziwiona, jak szybko zaciera się w jej pamięci człowiek, którego dziecko ma niebawem urodzić.Ku jej zażenowaniu większość znajomych zakładała, że ojcem dziecka jest Charlie, który pogarszał jeszcze sprawę, bynajmniej temu nie zaprzeczając.Charlie miał na oku dwa sklepy, których właściciele dojrzeli jego zdaniem do ich sprzedaży, ale Daphne nie chciała słyszeć o żadnych nowych interesach, dopóki dziecko nie przyjdzie na świat- Nie chcę, żebyś wciągał Becky w swoje podejrzane interesy, dopóki nie urodzi dziecka i nie zrobi dyplomu.Czy wyrażam się jasno?- Tak, proszę pani - odparł Charlie, stukając obcasami.Nie wspomniał jej o tym, że zaledwie przed tygodniem Becky zawarła z panem Sneddlesem umowę, mocą której po jego śmierci księgarnia miała przejść w ich ręce.Była w niej tylko jedna klauzula, która napawała Charlie'ego niepokojem, bo nie miał pojęcia, jak będzie w stanie się pozbyć takiej ilości książek.- Telefonowała właśnie panna Becky - wyszeptał Bob pewnego popołudnia do ucha swego stojącego za ladą szefa.- Prosi, żeby pan zaraz przyszedł.Wydaje jej się, że dziecko jest w drodze.- Ale przecież spodziewała się go dopiero za dwa tygodnie - powiedział Charlie, zdejmując fartuch.- Nic na ten temat nie wiem, panie Trumper, ale prosiła, żeby się pan pospieszył.- Czy posłała po akuszerkę? - spytał Charlie, przerywając w połowie obsługiwanie klienta i chwytając marynarkę.- Nie mam pojęcia, sir.- No dobrze, więc przejmij sklep, bo nie wiem, czy jeszcze dziś wrócę.- Charlie zostawił kolejkę uśmiechniętych klientów, pognał pod numer 97, wbiegł po schodach, otworzył drzwi i wpadł prosto do sypialni Becky.Usiadł obok niej na łóżku i chwycił ją za rękę.Przez chwilę oboje milczeli.- Czy posłałaś po akuszerkę?- Oczywiście - odezwała się za jego plecami wchodząca do pokoju kobieta.Miała na sobie brązowy, przyciasny płaszcz, a w ręku trzymała czarną skórzaną walizeczkę.Jej falujący biust dowodził, że z trudem pokonała schody.- Nazywam się Westlake i jestem akuszerką ze Szpitala Św.Stefana - oznajmiła.- Mam nadzieję, że zdążyłam na czas.- Becky kiwnęła głową, a akuszerka przeniosła uwagę na Charlie'ego.- Teraz niech pan pójdzie zagotować wody, i to szybko.- Miała głos osoby nieprzywykłej do tego, by ktoś kwestionował jej polecenia.Charlie poderwał się z łóżka i wyszedł z pokoju [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl