[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Ta wszakże sprawiłaby jej samej zbyt wielki ból.Czyż miała odrzec Blance: ze strachu przed miłością, miłościątak wielką, że król obawiał się o swój rozum, swoją zdolność rządze-- 4 9 -nia, a tym samym o swój kraj? Ze strachu przed miłością podobnątej, jaka łączy ciebie i Ludwika, i której mimo to wy dwoje nie potraficie się wyrzec?Podczas nocy poślubnej Ingeborga zabrała Filipa w podróż, którąmógłby opisać jedynie słowami uczucie niewymownego szczęścia"- z pewnością nieoddającymi w pełni tego, co przeżył.Filip August,który przed nią znał wiele kobiet i sądził, że wie już wszystko o rozkoszach miłości, został tej nocy pokonany przez dziewicę z północy.Serce, radujące się spełnieniem, którego istnienia król wcześniejnawet nie przeczuwał, na nieszczęście wyrywało się ku pięknej Ingebordze również podczas uroczystości namaszczenia jej na królowąw Reims owego sierpniowego dnia 1193 roku.Jego pożądanie sięgało zenitu.Nadludzkim wysiłkiem zdołał powstrzymać się przed tym,by w czasie ceremonii nie rzucić się na nią, nie zerwać z niej szati nie posiąść na oczach wszystkich.Rozkazał swym stopom, by wrosły w ziemię, lecz nie był w stanie opanować silnego drżenia nieposłusznego ciała.Na tak niszczycielską słabość, na to niepojęte szaleństwo - gdyż inaczej nie potrafił nazwać swych uczuć - nie może sobie pozwolić żaden monarcha.Musiał wyrwać z serca tę zakazaną miłość, usunąć ze swego życiazbyt umiłowaną niewiastę.Nie przyszło mu nic innego do głowy,jak tylko zamknąć ją w wieży klasztoru Sai nt - Maur-des-Fosses- z dala od siebie i wszystkich innych mężczyzn na świecie.Tylkotak mógł się uwolnić od uroku tej kobiety, która potężnego królauczyniła najsłabszym stworzeniem na ziemi.Teraz, dokładnie dwadzieścia lat pózniej, Ingeborga gestem dłoni odegnała wspomnienie jedynej miłości swego życia.Jakież to wspaniałe, że oto tych dwoje królewskich dzieci okazuje sobie czułośći oddanie bez żadnych skrupułów czy obaw! Na ustach królowej błąkał się lekki uśmiech, gdy myślała o tym, jaką grozą napawało Filipa- 5 0 -oczywiste uczucie, łączące tę parę.A przy tym Ludwik o mały włosnie został wyswatany z inną kobietą, siostrą Blanki, Urraką.Tak umyśliła sobie początkowo babka Blanki, Eleonora Akwi-tańska.Lecz gdy osiemdziesięcioletnia wdowa po dwóch królachzimą 1200 roku ogłosiła w sali rycerskiej w Palencii, iż Urakka poślubi francuskiego następcę tronu, Blanka wykrzyknęła bez namysłu: - Urakka! I jak Francuzi mają wymówić to imię?Eleonora obróciła się ku niej, zmierzyła ją chłodnym wzrokiem,a potem odparła, przyznając jej rację: - Masz słuszność.Urakkępowinien wziąć za żonę Portugalczyk.Mąż i język tego kraju doprawdy lepiej do niej pasują.Do Blanche natomiast Francuzi łatwo przywykną.A zatem to ciebie zabiorę ze sobą do Francji, moja mała, rezolutna Blanko.I w taki oto sposób Blanka wraz ze swą wiekową babką pożegnała łagodną kastylijską zimę i wyruszyła w podróż na chłodną północ, by zostać przedstawioną nieznanemu narzeczonemu.Wyobrażała sobie Francję jako nieprzyjazny, wiecznie pokryty śniegiem kraji w czasie podróży przeklinała swój niewyparzony język.Jakież tożałosne, wpaść w tarapaty przez imię, które łatwo wymówić! NawetFrancuzom! Nie przybyła wprawdzie na śnieżną pustynię, jednakpodczas pierwszych miesięcy marzła nieustannie.Nie było to wszakżewiną jej oblubieńca, lecz pełnych przeciągów pałacowych komnat.Blanka i Ludwik śmiali się teraz na wspomnienie ich pierwszegospotkania.Dwunastolatka i trzynastolatek spojrzeli tylko na siebiei odetchnęli z ulgą, tak głośno manifestując swoją radość, że całydwór osłupiał.Na żadnym królewskim dworze nie brano nigdyw rachubę miłości od pierwszego wejrzenia.Reakcja przyszłej parykrólewskiej była czymś wyjątkowym.A nawet odrobinę nieprzystojnym.Królewskie dzieci zawierały małżeństwo z przyczyn czystodynastycznych, a nie dlatego że miały się ku sobie, czy wręcz czułydo siebie namiętność.Jednak właśnie te uczucia rozkwitły błyskawicznie w sercach dorastających młodych ludzi, którzy wychowywali i uczyli się razem, nie mogąc doczekać się chwili, by w końcuzezwolono im skonsumować małżeństwo.Ojciec Ludwika, król Filip, był przerażony.Pełen obaw, że jegosyn może przeżywać w przyszłości podobne rozterki jak on sam, robiłLudwikowi wymówki i pouczał go o jego obowiązkach, do którychnależała miłość do małżonki, lecz wyłącznie ta potwierdzona w dokumentach, w żadnym zaś wypadku prawdziwa.Ostatecznie Ludwikprzez matkę, Izabellę z Hainaut, wywodził się w prostej linii od Karola Wielkiego.Powinien brać przykład ze swego wielkiego antenata, który wielce cenił sobie ród żeński i uszczęśliwił wiele kobiet,dobrze przy tym wiedząc, że jedna wybranka może posiadać o wielewiększą władzę niż wszystkie białogłowy razem wzięte.Karol Wielki nigdy nie pozwolił sobie na uczucia do jednej jedynej kobiety.- Ewa jest wszędzie; wystrzegaj się jej, gdyż sprowadza nieszczęście na mężczyzn - wszystkich mężczyzn! To diabeł ją przysłał, bycię wypróbować.Oprzyj się tej próbie! Masz kochać swój kraj, a nieżonę!Ludwik uważał niepokój swego ojca za mocno przesadzony.Brzmiało to tak, jakby miłość do kobiety była bardziej niebezpieczna niż wojna z Anglią! A Blanka? To Bóg go z nią połączył.Człowiek nie powinien być sam na tym świecie.A miłość Blanki byłanajlepszą rzeczą, jaka przytrafiła mu się w życiu.Cztery lata po ślubie królewska para mogła wreszcie oficjalnieżyć ze sobą jak mąż i żona.Potajemnie czynili to już od dawna- zbyt przemożną czuli tęsknotę, zbyt wielkie pragnienie, by zjednoczyć się z umiłowaną osobą.Ludwik cierpiał wraz z Blanką nad stratą ich pierwszych dzieci.I tak jak ona przyjął to jako karę boską za ich cielesne obcowanieprzed oficjalnym zezwoleniem.Lecz nie tylko za to.- 5 2 -Nigdy o tym nie mówili, ale Ludwik wiedział, że Blanka po miesiącu pełnego trwogi oczekiwania odwiedziła pewną mądrą kobietę,heretyczkę, która za pomocą ziół wywołała u niej naturalne dla niewiast krwawienie.Czy rzeczywiście była wówczas brzemienna,a interwencja zielarki udaremniła przyjście dziecka na świat, tegoBlanka sama nie wiedziała.Czerpała pózniej pociechę z przekonania, iż w chwilach pełnych zamętu i napięć krwawienie może ustaćsamoistnie; w taki sposób matka natura chroni kobiety przed ciążąw niesprzyjających czasach.Mimo to Blanka często się modliła za duszę nienarodzonegodziecka, a liczne poronienia w pierwszych latach małżeństwa traktowała jako znak bożego gniewu.Również ta obawa przywiodła jądo cystersów
[ Pobierz całość w formacie PDF ]