[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Ale nawet wtedy, kiedy pogoda pozwalaÅ‚a na wyj-Å›cie, zostawaÅ‚y w domu, gdyż lodowaty wiatr przeciÄ…gajÄ…cy caÅ‚Ä… zimÄ™ nad wzgórzami, prze-nikaÅ‚ je do szpiku, skoro tylko wytykaÅ‚y nos poza ochronny żywopÅ‚ot, zmuszajÄ…c do natych-miastowego powrotu.Ale teraz nÄ™ciÅ‚y je pierwsze zwiastuny zbliżajÄ…cej siÄ™ wiosny, rozpoczęły wiÄ™c znów swecodzienne przechadzki.Nocami jeszcze trwaÅ‚y przymrozki, ale w dzieÅ„ sÅ‚oÅ„ce miaÅ‚o przewagÄ™; z dachów zaczy-naÅ‚o kapać, Å›nieg w ogrodzie topniaÅ‚.A kiedy siÄ™ odgarnęło Å›nieg z pod ogrodzenia, widniaÅ‚ytam już duże, biaÅ‚e pÄ…czki konwalii.Jedna z rodzin szpaków już wróciÅ‚a i, dzieÅ„ w dzieÅ„,prowadziÅ‚a dzikÄ… wojnÄ™ z wróblami, które objęły w posiadanie skrzyniÄ™.Helga siÄ™ też zmieniÅ‚a.Nie byÅ‚a już tak zrównoważona jak dawniej, lecz potrafiÅ‚a być zdenerwowana, lÄ™kaÅ‚a siÄ™byle czego i byÅ‚a skÅ‚onna do pÅ‚aczu.Matka uważaÅ‚a to za anemiÄ™ i przypisywaÅ‚a wioÅ›nie.Przedtem Helga nigdy nie miewaÅ‚a snów.Sen jej byÅ‚ tak zdrowy, że nie stanowiÅ‚ żadnejczęści jej istnienia; gdy siÄ™ budziÅ‚a rano, zdawaÅ‚o jej siÄ™, że dopiero co zamknęła oczy i czÄ™stobudzÄ…c siÄ™, koÅ„czyÅ‚a zdanie, którego wieczorem nie dopowiedziaÅ‚a.Ale teraz zaczęła miewać sny, i sny te byÅ‚y zawsze nieprzyjemne.W okresie zimy, zda-rzaÅ‚o siÄ™ nieraz, że we Å›nie jÄ™czaÅ‚a i stÄ™kaÅ‚a, tak, że matka musiaÅ‚a jÄ… budzić.Wtedy najczÄ™-Å›ciej Å›niÅ‚o jej siÄ™, że jest żonÄ… Jörgena Raga, lub, że on stoi przed niÄ… i chce jÄ… pocaÅ‚ować.WiedziaÅ‚a przecież, że wówczas pocaÅ‚owaÅ‚a jÄ… Karen, a nie Jórgen, i w dzieÅ„ Å›miaÅ‚a siÄ™ zeswych snów.Ale przestrach przeniknÄ…Å‚ jej w krew, to też byÅ‚o dla niej prawdziwÄ… ulgÄ…, że niewidziaÅ‚a Jörgena od Bożego Narodzenia.Codziennie oczekiwaÅ‚a jego wizyty i z przerażeniemspoglÄ…daÅ‚a w jego okna, ale ciÄ…gle jeszcze byÅ‚y pokryte lodowymi kwiatami.Widocznie wy-jechaÅ‚, może nigdy nie wróci.MyÅ›l ta bardzo jÄ… uspakajaÅ‚a.Jörgena istotnie nie byÅ‚o.Przez pierwsze dwa miesiÄ…ce po Bożym Narodzeniu, w warszta-cie nie byÅ‚o nic do roboty, i majster uważaÅ‚, że zbyt drogo kosztuje żywienie chÅ‚opca, którywłóczy siÄ™ tylko z rÄ™kami w kieszeniach.To też użyczyÅ‚ mu wakacji, ażeby odwiedziÅ‚ swychkrewnych.Wakacje te byÅ‚y postrachem chÅ‚opca.Daleko, na zachodnich ugorach mieszkaliubodzy krewni jego matki; tam znalazÅ‚ nÄ™dzny przytuÅ‚ek, gdzie dostawaÅ‚ ogryzki koÅ›ci.Wzamian za to, musiaÅ‚ Å‚atać wszelkie obuwie i uprzęże, jakie tylko zdoÅ‚ali zebrać w okolicy, iwykonywać wszelkie możliwe roboty.To też kiedy powróciÅ‚ z tych wakacji, byÅ‚ jeszczechudszy i bardziej wyczerpany niż przedtem.Ażeby zwalczyć blednicÄ™, Helga robiÅ‚a dÅ‚ugie przechadzki.Pewnego ranka przedsiÄ™wzięła sobie pójść bardzo daleko.Rowy i kaÅ‚uże pokryte byÅ‚ycienkÄ… warstwÄ… lodu, ale w lesie leszczyna obwieszona byÅ‚a żółtymi kotkami, tak wrażliwy-mi, że wznosiÅ‚ siÄ™ nad nimi obÅ‚ok kwietnych pyÅ‚ków, skoro tylko ktoÅ› dotknÄ…Å‚ palcem Å‚odygi.Tu i ówdzie, na czubkach pÄ…czków, widniaÅ‚y drobniutkie ciemnoczerwone kwiatuszki, po-dobne do rozwartych pyszczków.WiedziaÅ‚a, że te kwiatuszki wsysaÅ‚y pyÅ‚ kotków i przyglÄ…-daÅ‚a im siÄ™ ciekawie.Na pewno, w tym roku bÄ™dzie urodzaj na orzechy, jeżeli tylko nocneprzymrozki nie bÄ™dÄ… zbyt ostre.Na polach, Å›niegu już prawie nie byÅ‚o, natomiast ciÄ…gnęły siÄ™dÅ‚ugie, kopulaste pasma ziemi, które kret wykopaÅ‚ pod Å›niegiem w ciÄ…gu zimy.ByÅ‚a już daleko po drugiej stronie lasu, gdy spostrzegÅ‚a jakÄ…Å› mÄ™skÄ… postać, huÅ›tajÄ…cÄ… siÄ™na wysokim żywopÅ‚ocie.Mężczyzna miaÅ‚ tÅ‚umoczek na plecach, a jego dÅ‚ugie ramiona59chwiaÅ‚y siÄ™ w powietrzu.ZatrzymaÅ‚a siÄ™ i zaczęła mu siÄ™ przyglÄ…dać.PÅ‚ot byÅ‚ taki wysoki, żecaÅ‚a postać profilowaÅ‚a na tle bÅ‚Ä™kitu; tÅ‚umok wyglÄ…daÅ‚ jak duży garb, zaÅ› dÅ‚ugie, rozhuÅ›tanekoÅ„czyny przypominaÅ‚y karykaturÄ™ i pobudzaÅ‚y HelgÄ™ do Å›miechu.Ale nagle spostrzegÅ‚a, żebyÅ‚ to Jörgen Rag i, że przywoÅ‚ywaÅ‚ jÄ… do siebie; przelÄ™kÅ‚a siÄ™ i zaczęła biec.PatrzÄ…c z ukosa, widziaÅ‚a, że biegÅ‚ również.Nogi grzÄ™zÅ‚y mu w tÅ‚ustej ziemi, a tÅ‚umok taÅ„-czyÅ‚ na jego plecach musiaÅ‚a siÄ™ wiÄ™c znów Å›miać, ale byÅ‚ to Å›miech rozpaczy i przerażenia;przyÅ›pieszyÅ‚a biegu.Spódnice obijaÅ‚y siÄ™ jej o nogi, co wywoÅ‚ywaÅ‚o wrażenie, że Jörgen jużdepce jej po piÄ™tach.W lesie zaczepiÅ‚a siÄ™ o kolczaste krzewy i wówczas zdawaÅ‚o jej siÄ™, żeJörgen jÄ… schwyciÅ‚ i ciÄ…gnie w zaroÅ›la.Krzyknęła nieprzytomnie i zaczęła uciekać w dzikimpÄ™dzie; nic nie widziaÅ‚a ani nie sÅ‚yszaÅ‚a, o niczym nie myÅ›laÅ‚a, caÅ‚a jej Å›wiadomość skupiaÅ‚asiÄ™ tylko na jednym: wymknąć mu siÄ™.Dopiero, gdy poÅ‚ożyÅ‚a rÄ™kÄ™ na klamce ogrodowej furtki, przyszÅ‚a do siebie i obejrzaÅ‚a siÄ™.Wcale nie byÅ‚o go widać.ZawstydziÅ‚a siÄ™ i zaczęła chodzić po ogrodzie, w tÄ™ i tamtÄ… stronÄ™,ażeby uspokoić bicie serca.To byÅ‚a po prostu histeria fe!WeszÅ‚a do domu; matki nie byÅ‚o.PrzebiegÅ‚a wszystkie pokoje, woÅ‚ajÄ…c: Matko, Madame,pani matko, Anno!"PoczuÅ‚a ochotÄ™ do Å›piewu i taÅ„ca, wzbieraÅ‚o w niej uczucie wiosny i, nucÄ…c szukaÅ‚a czegoÅ›w nutach.Gdzie siÄ™ podziaÅ‚o Przebudzenie wiosny"? Oto jest.Zaczęła grać i Å›piewać.Pan Halvor zszedÅ‚ na dół. To Å‚adna melodia i dobrze leży w pani gÅ‚osie rzekÅ‚ i nachyliÅ‚ siÄ™ nad HelgÄ…, ażeby od-czytać sÅ‚owa pieÅ›ni. Wiersz jest także dość miÅ‚y, może w ukÅ‚adzie słów zbytnio zbliżony doprozy.Ale zakoÅ„czenie zupeÅ‚nie mi siÄ™ nie podoba, sprawia wrażenie nieumotywowanie cy-niczne. Nieumotywowanie cyniczne? Tak, albo rozmyÅ›lnie ordynarne.Czuje siÄ™ w tym to coÅ› wyzywajÄ…cego, charakterystycz-nego dla modernizmu.Öhlenschlaeger nigdy nie zakoÅ„czyÅ‚by pieÅ›ni o wioÅ›nie w ten sposób.WedÅ‚ug mnie, powinna pani ostatniÄ… zwrotkÄ™ przekreÅ›lić lub jeszcze lepiej caÅ‚Ä… pieśń spalić.I zaraz dodaÅ‚: Poezja jest a w każdym razie być powinna Å›rodkiem, w rÄ™ku wybranych do wygry-wania na strunach serc ludzkich uczuć najlepszych i najwznioÅ›lejszych.Ja sam, przy swoichograniczonych możliwoÅ›ciach, staraÅ‚em siÄ™ zawsze mieć przed oczami tÄ™ zÅ‚otÄ… zasadÄ™, zaÅ›teraz wiÄ™cej niż kiedykolwiek, należy trzymać wysoko sztandar idei. WiÄ™c to prawda, że pan pisuje wiersze? Wedle skromnych możliwoÅ›ci.Helga i jej matka czÄ™sto widywaÅ‚y na jego stole papier z rozpoczÄ™tymi wierszami, ale gdyo to pytaÅ‚y, odpowiadaÅ‚ wymijajÄ…co.Dzisiaj, po raz pierwszy przyznaÅ‚ siÄ™ otwarcie do swejżyÅ‚ki rymotwórczej. Czy pan pisuje również opowiadania?ZaprzeczyÅ‚, z pobÅ‚ażliwym uÅ›mieszkiem.Po jej twarzy przemknÄ…Å‚ cieÅ„ rozczarowania. Czy pani woli opowiadania od wierszy? Tak, naturalnie. Ale wiersze sÄ… wyższÄ… formÄ… sztuki, zaÅ› opowiadania tworzy siÄ™, jeżeli mogÄ™ siÄ™ tak wy-razić, z odpadków poezji.Dopiero po wierszach poznaje siÄ™ prawdziwego poetÄ™; na przykÅ‚adChristian Winter
[ Pobierz całość w formacie PDF ]