X


[ Pobierz całość w formacie PDF ]
. Do zobaczenia jutro, Harper, słodkich snów wyszeptał mi w usta, a potem pocałował mniemocno po raz ostatni. Mógłbyś ze mną zostać?  Moje ręce bezwied-nie wyciągnęły się do niego.W jego orzechowych oczach pojawił się błysk. Nie dzisiaj.Muszę być pewny, że tego chcesz.Chciałam zaprotestować, ale on powstrzymałmnie kolejnym pozbawiającym tchu pocałunkiem,a kiedy się odsunął, obojgu nam brakowałopowietrza. Zpij dobrze, pogadamy jutro.Następnego ranka obudziłam się wcześnie ileżałam w łóżku przez prawie dwie godziny, za-stanawiając się, czego pragnę.Cóż, wiem, czegochcę, ale nie wiem, czy mogę to mieć.Myślę, żeutraciłam do tego prawo, no i jak by się czuła 136/444rodzina, gdybym znów zaczęła się spotykać zBrandonem? Może pomyślą, że tak naprawdęChase nigdy nie był dla mnie ważny i że nie mar-zyłam codziennie o głupim wehikule czasu, żebymmogła się cofnąć do tamtego dnia i go zatrzymać?Wydawało mi się, że będzie to dla nich jednowielkie: odczepcie się.W myślach zganiłam się zato, że wczoraj wieczorem dałam się ponieść uczu-ciom do Brandona, wzięłam prysznic i zeszłam nadół na śniadanie. Cześć, mamo. Pocałowałam ją w policzek ipodziękowałam za napój proteinowy, który dlamnie przygotowała. Idealnie trafiłaś& Słyszałam, że jesteś pod prysznicem, ipomyślałam, że zaraz zejdziesz.Jak było wczoraj? Naprawdę miło.To znaczy, dziwnie miło.Mama przechyliła głowę na bok i posłała mispojrzenie w stylu: nie mam pojęcia, o co chodzi,ale wiem, że zaraz mi wszystko opowiesz, więcsiedzę cicho i czekam.Opowiedziałam jej o dzi-wnej rozmowie z Carrie po przyjezdzie i o reszcie 137/444czasu spędzonego z rodziną Brandona.Zakończyłam, niechętnie się przyznając, że po-całowałam Brandona wieczorem, zanim wyszedł.Uśmiechnęła się i wzięła mnie za rękę. Wiem, jesteś przekonana, że ci nie wolno, aleowszem, możesz pójść dalej także w tej dziedzinieżycia.Właściwie nawet powinnaś.Chase niechciałby, żebyś wychowywała dziecko i przeżyłażycie sama. Nie będę sama  odparłam. Mam was. Będziesz mieć nas zawsze, ale nie wykreślajmiłości ze swojego życia.Chase chciałby, żebyśmiała męża, chciałby, żeby dziecko miało ojca.Otarła łzę z policzka. A nie jest za wcześnie? Jestem tak samoskołowana, jak wtedy, kiedy walczyłam z uczu-ciami do Chase a i kiedy spotykałam się z Bran-donem, tylko teraz czuję się tak, jakby już samomyślenie o czymkolwiek z Brandonem oznaczało,że Chase nie był dla mnie ważny. 138/444 Dla wielu ludzi dwa miesiące to mało.Aletwoja sytuacja jest zupełnie inna z powodu tego, cowydarzyło się między waszą trójką wcześniej.Więc niezupełnie ma to odniesienie do ciebie iBrandona w tej chwili.Jeżeli martwisz się o nas,Harper, to zupełnie niepotrzebnie.Wszyscychcemy, żebyś była szczęśliwa i wiemy, że Bran-don cię uszczęśliwia.Nie wzywalibyśmy go, żebypomógł ci wyjść z żałoby, gdybyśmy się obawiali,że w końcu do niego wrócisz.Jeżeli chcesz byćsama, to powinnaś być sama.Ale jeżeli chcesz byćz nim, nie trać szansy na to, żeby znów z nim być.Jest dla ciebie dobry i chociaż ma prawo być zły otwoje dziecko, on już je kocha bardziej, niż możnaby oczekiwać od mężczyzny w jego położeniu.Przerwała na chwilę i oparła się na krześle.Wiem, co Chase o nim myślał i zapewniam cię, żebyłby szczęśliwy z twojego wyboru.Wiedział, żeBrandon potrafi się o ciebie zatroszczyć i że ciękocha bardziej niż ktokolwiek inny.To dlatego takdługo nie wtrącał się w twój związek. 139/444Siedziałyśmy w milczeniu przez kilka minut, aja oswajałam się z tym, co usłyszałam.Miałamwrażenie, że mama dokładnie wiedziała, co chcęusłyszeć: że rodzina mnie nie skreśli, a co na-jważniejsze, żeby ktoś mi powiedział, że Chasechciałby, żebym była szczęśliwa i żyła swoim ży-ciem.Claire pochyliła się i przytuliła mnie mocno. Tak naprawdę ważne jest to, jak ty się czujeszpo tym pocałunku. Jakbym w końcu znowu mogła oddychać odpowiedziałam szczerze. Ciągle go kocham,mamo. Wiem, kochanie [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl