[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Woczekiwaniu na tę rozmowę starannie go ubrała.Miał na sobieeleganckie czarne spodnie, śnieżnobiałą koszulę z kołnierzykiem inowe buty.A nawet nowe skarpetki.Bardzo uważał, żeby się niepobrudzić, jak przystało grzecznemu chłopcu, którym przecież był. Po prostu lubię dobierać słowa  dodała. I zdarza się, żeczasem zabrzmią nieco zbyt ostro, choć staram się je tylko trochęurozmaicić. Skończyła wycierać policzek Jacoba, po czym zajęłasię sobą.Przygładziła długie, srebrne włosy.Obejrzała dokładnieswe białe dłonie, sprawdzając, czy czasem nie ma na nich śladubrudu.A potem zmieniła pozycję, przesuwając się nieco nasiedzeniu krzesła, by lekko obciągnąć rąbek kremowej sukni.Nieżeby ta podwinęła się za wysoko, broń Boże, jedynie po to, bypodkreślić, że  jej zdaniem  każda szanująca się kobieta wmieszanym towarzystwie powinna zrobić wszystko, by podkreślićswą skromność i przyzwoitość.Przyzwoitość& Według Lucille to słowo nigdy nie było dośćczęsto używane. Przyzwoitość  mruknęła.A potem przygładziła kołnierzyksukni. Jednym z objawów, o których mi doniesiono  rzekłBellamy  są kłopoty ze snem. Podniósł notes z kolan i położyłgo na biurku.Nie przypuszczał, że nauczyciel w małym miasteczkumoże mieć tak obszerne biurko, ale po dłuższym namyśle zaczął torozumieć. Wyprostował się, by sprawdzić, czy magnetofon jestwłączony.Bazgrał coś w notesie, czekając na odpowiedz, alewkrótce zdał sobie sprawę, że jej nie dostanie, jeśli nie rozwiniepytania.Wpisał więc słowo:  jajka , by sprawić wrażenie bardzozajętego. Nie chodzi o to, że Przywróceni mają kłopoty ze snem zaczął, starając się mówić powoli i unikać jankeskiego akcentu.Oni niemal wcale nie śpią.Nie skarżą się przy tym na zmęczenie iwyczerpanie.Dowiaduję się, że niektórzy w ciągu wielu dni i nocyodpoczywają zaledwie po kilka godzin, a bezsenność nie zostawiana nich nawet śladu. Odchylił się na oparcie, doceniając tymrazem jakość drewnianego krzesła, podobnie jak wcześniej doceniłwalory biurka. Może jednak dzielimy włos na czworo? rozmyślał głośno. Z tego właśnie powodu prowadzimy wszystkiete rozmowy, by ustalić, co stanowi odstępstwo od normy, a co nie.Pragniemy dowiedzieć się jak najwięcej zarówno na tematPrzywróconych, jak i zwykłych śmiertelników. Czy pańskie pytanie dotyczy mnie i Jacoba?  spytałaLucille, rozglądając się po klasie. W ostatecznym rozrachunku was obojga.Teraz jednakchciałbym dowiedzieć się czegoś o pani.Czy miewa pani ostatniokłopoty ze snem? Jakieś senne koszmary? Bezsenność?Lucille poprawiła się na krześle.Spojrzała za okno.Byłpiękny, słoneczny dzień.Wszystko lśniło i pachniało wiosną,niosąc jednocześnie zapowiedz wilgotnego lata.Westchnęła ipotarła dłonie, a potem splotła je i położyła na kolanach.Najwyrazniej jednak nie tego pragnęły, gdyż wygładziła sukienkę iw końcu położyła rękę na ramieniu Jacoba, myśląc, że tak właśniepowinna zrobić matka. Nie  odparła. Przez pięćdziesiąt lat nie mogłam spać.Każdą noc i każdy dzień spędzałam bezsennie.Jak gdyby mnieskazano na wieczne czuwanie.Czułam się już chora z niewyspania. Uśmiechnęła się. Teraz śpię każdej nocy.Spokojnie.Takgłęboko i zdrowo, jak od dawna nie pamiętam.Jej dłonie ponownie spoczęły na kolanach.Tym razem jednak tam zostały. Teraz śpię tak, jak człowiek powinien spać  stwierdziła.Zamykam oczy, a gdy otwieram je ponownie, widzę słońce.Co, jaksądzę, jest normalne. A Harold? Jak on sypia? Znakomicie.Jak zabity.Zawsze tak było i zapewne będzie.Bellamy zapisał w notesie:  sok pomarańczowy, wołowina(może stek).Potem skreślił słowo  stek i wpisał zamiast niego tatar.Następnie obrócił się do Jacoba. A jak ty się miewasz? Dobrze, proszę pana.Dobrze się miewam. Wszystko to musi ci się wydawać dość dziwne, prawda?Wszystkie te pytania, testy i ludzie, którzy zawracają ci głowę.Jacob wzruszył ramionami. Chciałbyś może o czymś pomówić?Chłopiec ponownie wzruszył ramionami, podnosząc je niemaldo uszu, tak iż okalały jego drobną, delikatną twarz.Przez momentprzypominał stary obraz olejny.Koszula malowniczo marszczyłamu się wokół uszu, a włosy barwy piasku opadły na czoło.Wtem,jakby chciał uprzedzić szturchnięcie matki, powiedział: Wszystko jest w porządku, proszę pana. Czy mogę ci więc zadać inne pytanie? Nieco trudniejsze. Grzeczniej jest zapytać  czy mógłbym?.Mama mnie tegonauczyła. Spojrzał na nią, a na jej twarzy pojawił się wyrazzaskoczenia i aprobaty. W istocie. Bellamy się uśmiechnął [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl