[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.I niestety wstrzykiwana amfetamina po krótkim czasie dajeobjawy psychotyczne.Wracając do głównego problemu narkomanii.Zacznijmy od pytania: dlaczego? Na to pytanie niemożna odpowiedzieć jednoznacznie; różne są przyczyny, różne są koncepcje, np.prof.spionekstosuje taką koncepcję: narkomani to osoby z dużą potrzebą stymulacji, środowisko niezupełniewypełnia tę potrzebę; narkotyk jest do pewnego momentu środkiem mocno stymulującym.Wojciechowski -„Psychologia narkomanii", on lansuje coś innego, twierdzi, że są to jednostkiwyizolowane, źle czujące się w grupie, które nie mają przyjaciół, w domu nie najlepiej się imukłada.Ks.Prof.Cekiewicz - osoby przystając do grupy narkomanów, stają się członkiem grupy, anarkotyk jest ceną, którą młodzież płaci za przyłączenie się do grupy.W badaniach dr Misiewicz -to zjawisko występowało, oni się czuli nobilitowani faktemprzynależności do grupy narkomanów.Później kiedy następowało uzależnienie to już nie.Taprzynależność odgrywa rolę tylko do pewnego momentu.No i oczywiście mówi się, że jest tomłodzież, która jest w trudnej sytuacji, nie może sobie z nią poradzić i jeśli wtedy zadziałaprzypadek, to wtedy zaczynają brać (na spotkaniach wśród licealistów studentów możezachodzić do tego typu sytuacji).Znam przypadek studenta, który spróbował trawki -miałobjawy psychotyczne, przestraszył się tego i już nigdy więcej nie wziął.Dr Misiewicz robiła próbkę badań kiedy występuje uzależnienie, czyli kiedy pojawia się zespółAbstynencyjny ? To przebiega bardzo indywidualnie.Miałam kiedyś 16-letnią pacjentkę, u którejjuż po pierwszym zażyciu wystąpiły objawy uzależnienia.U niektórych trwa to kilka miesięcy,jednak zazwyczaj nie przekraczało roku.Pokazałam w tej próbce związek introwersji- ekstrawersji.Wydawało mi się, że osobyintrowertyczne powinny się uzależniać szybciej.Nie uzyskałam żadnych znaczących korelacji,była to jednak mała grupa (ok.30 osób); czyli badania należało b y powtórzyć.Wracając do typów osobowości - jest bardzo mało materiałów na ten temat, jeśli chodzi obadania.Mnie się udało utrzymać grupę, potem jednak podzieliła się na dwie grupy: ci, którzy przerwaliresocjalizację i ci, którzy przeszli przez pełen cykl -to było 18 osób (a więc dużo).Prowadziłambadania wśród tych, którzy przerwali resocjalizację (co 3 miesiące), miałam 6 takich grup (5 lattrwały badania - zostało 15 osób).Z różnych doniesień z badań prowadzonych za granicą jest tak, że program zaczyna 19 osób, akończą 3 osoby lub 40 zaczyna, a 10 kończy - to są badania niezadowalające.Wiele osób próbowało badać coś takiego co nazwano osobowością narkomanów.Do tychbadań należy podchodzić z ogromnym dystansem, dlatego że nie wiemy czy ta osobowość jestuzależniona (bo badamy w trakcie leczenia) czy przed zażywaniem.Czyli nie wiemy czy są tocechy, które zostały wytworzone wskutek zażywania „środków", czy faktycznie była to cechapoznaczona" wcześniej.Wiele badań robiono w Lodzi, próbowano tam poprzez odtwarzanie historii uzależnionych osób, określać ich wiek osobowości, czy jakieś predyspozycje, które występowały przedtem.U wielu osób stwierdzono:-występowanie zaburzeń zachowania przed tym zanim ta młodzież zaczęła zażywać narkotyki-były też objawy od strony centralnego ukł.nerwowego, boi część z tych osób była leczona w poradniach zdrowia psychicznego.To mogła wystąpić co prawda tylko w tej grupie.Tego nie można uogólniać.Możemy tylko przyjąć takie założenie, że mogą być pewne sygnały, które wskazują na to niebezpieczeństwo, ale nie ma jeszcze żadnej obrazowej teorii.Kolejnym interesującym pytaniem jest to, że jest wiele przerażających informacji na tematdziałania narkotyków, wpływu na organizm itd.Czy ci, którzy zażywali w ogóle się nie bali?Wszyscy uzależnieni odpowiadali mniej więcej tak: „Bo ja myślałem, że mnie to nie dotyczy.Jachciałem tylko spróbować.Ja wiedziałem, że będę to kontrolować".Miałam pacjenta, który opowiedział mi pewne zdarzenie: gdy się obudził bolała go głowa, miałdreszcze, ale poszedł mimo wszystko na spotkanie z kolegami-narkomanami.Powiedział im oswoich objawach i stwierdził, że to grypa.A oni odpowiedzieli mu, że to pierwsze objawyuzależnienia.Niemal każda osoba, która zaczynała brać - była przekonana, że jej to nie dotyczy.Niedawno w telewizji usłyszałam takie stwierdzenie, że „narkoman, który przychodzi się leczyć,to w zasadzie jest to uświadomienie sobie swojej klęski.To on już wie, że sam z sobą nieporadzi.On nawet nie mówiąc tego przychodzi z prośbą o pomoc <Ja już nie daję rady,pomóżcie>".No i to już wszystko zależy od motywacji.Teraz wrócę do tego, co oni przeżywają w czasie tej „walki".Z tą motywacją bywa różnie.Mnie wyszło coś takiego - co się potwierdza też w badaniach Barbary Pileckiej z Rzeszowa = koncepcja własnej osobowości narkomana - wyszło, że najsilniejsza motywacja jest w pierwszej fazie (pierwsze 3 miesiące).Później opada, część uzależnionych w ogóle tego nie wytrzymuje.W pierwszej chwili są oni nieufni, zamknięci w sobie, ale są rządni kontaktu.Jeśli nawiąże się kontakt emocjonalny, pozytywny, to wtedy daje się zauważyć coś takiego: jakby oni chcieli całe swoje życie zrzucić na osobę, która chce im pomóc.To coś w rodzaju katharsis.Rzeczy, o których oni opowiadają „normalny" człowiek w życiu drugiej osobie by tego nie powiedział, nawet najbliższemu przyjacielowi.Tam już nie ma hamulców.Można to odbierać w sposób taki:oni chcą się oczyścić, zrzucając „wszystko".Mówi się, że to są psychopaci.W czasie silnego uzależnienia następuje coś takiego, że tam sięzaczyna zarysowywać osobowość psychopatyczna [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl