[ Pobierz całość w formacie PDF ]
. Jak ja się pojawiłem, to elfy ju\ były. I były elfki. No.I mo\na było taką elfkę złapać. Albo elfa.Jak się go gwałciło, to kobieciał.Chyba \e naprawdę się wkurwił. Jak się wkurwił, to się nie skurwił. Zaraz. Ard\u wrócił do poprzedniego tematu, który najwyrazniej frapował gobardziej. Nie wiem, czy z Obrazu mo\na się dowiedzieć, jak pozbyć się ludzi.Przecie\podobno jest tyle wersji tego bohomazu. Tak  przyznał Agni. I właśnie o tym myślę.Myślę, dlaczego wyrzucili te Obrazy dośmieci. Mo\e się zu\yły? Obraz przechowywany w suchej drewnianej świątyni i prawie zawsze przykryty zasłonąnie zu\ywa się tak łatwo.Mo\e to były te wersje Obrazu, które ktoś kazał zniszczyć. Czyli te prawdziwe! Niemo\liwe  stwierdził Ard\u po namyśle. Gdyby je chcieli zniszczyć, toby jespalili. Są ślady spalenizny  zauwa\ył Saha. Bo te\ pewnie i próbowali je spalić.Ale wiesz, jak oni wszystko robią.Podpalili zwierzchu i odjechali.A potem spadł deszcz.Nie wrócili, \eby poprawić, bo to by oznaczałoprzyznanie, \e nie wykonali dobrze rozkazu za pierwszym razem, czyli tortury, śmiertelnepiekło, Romb. To mo\e  powiedział Ard\u. Przeszukajmy teren! Obejrzyjmy te wszystkie płachty!Dowiemy się wreszcie, co ten bohomaz przedstawia! Tak.Mo\na to zrobić  Agni zastanawiał się przez chwilę. Mo\e i warto.Aleryzykujemy, bo jesteśmy na otwartym terenie.Nie dłu\ej ni\ pół godziny i tylko naczworakach. Masz coś? To wygląda jak ząb. To wygląda jak fiut. To wygląda jak wszystko.To mo\e być wszystko.Przecie\ to kompletnie rozmazanejest od deszczu. A to? Jakby ucho. Takie wielkie? Przecie\ na obrazie jest człowiek naturalnej wielkości.  Podobno.A bo wiesz, co tam naprawdę jest? To nie mo\e być ucho, bo u mnie jest brzuch.I ten brzuch jest na pewno naturalnejwielkości.Człowiek to potwór, ale nawet on nie ma uszu jak ćwierć brzucha. Zauwa\yliście, \e to ucho nie jest jakieś normalne? A to jakby ryj. Nie, z ryja takie rzeczy nie wystają. No, to zale\y, co się do niego wsadzi.Powiedziałby Bima. Bima. Bima to ró\ne rzeczy do gęby wsadzał.Ale nie sobie! Bima był zabawowy zawodnik. To co teraz? Gówno mamy.To się kupy nie trzyma. Jakbyśmy mieli dwa obrazy.Jeden przedstawia człowieka normalnej wielkości, a drugiolbrzyma. Mo\e były dwie wersje, mała i du\a? Wszystkie ramy są tej samej wielkości. Z tych strzępów łamigłówki nie uło\ymy. Nie da rady. Wszystko rozmyte. Przegniłe. Gówno. Nie, chłopaki.Ludzi trzeba będzie załatwić inaczej. Normalnym, krasnoludzkim sposobem.  Obraz.No więc, mój mały kłamczuszek chce wiedzieć o Obrazie. Taaak!!! To było szczere  taaak!!!.Ciągle słyszę ró\nicę między szczerym a nieszczerym taaak!!!.I to nie tylko w myślach, ale tak\e w twoim głosie.A mo\e porozmawiamy wmyślach? Błagam, nie.Pozwól mi krzyczeć.W ten sposób bardziej eksploruje się cierpienie.Bardziej świadomie. Chcesz powiedzieć, \e łatwiej się je znosi? Właśnie dlatego powinienem zakazać cikrzyczeć. Te\ bym krzyczała. A wtedy musiałabym cię dodatkowo karać. A ja bym jeszcze bardziej krzyczała. To jest myśl! No właśnie.Wiedza o Obrazie jest czymś, co zwiększa świadomość dotego stopnia, \e zwykła mięsopustka, choćby jak najintensywniej stosowana, nie wystarczy,by zrównowa\yć świadomość bólem.Tak, powiem ci o Obrazie, ale wprowadzimy zasadęzakazu krzyku.I karą za wydawanie jakichkolwiek odgłosów  choćby to był tylko chrzęsttwoich stawów  będzie przy\eganie. Taaak!!! Znów ta nieszczerość w twoim głosie, w twoich myślach.Kiedy ona wreszcie zniknie? A czy ona w ogóle kiedyś znika? Czy znikła ci u jakiegoś skazańca? Szczerość nie.Ale istnieje taka granica męki, za którą wszystkie zachowania stająmechaniczne.Z punktu widzenia moralnego są więc obojętne.A to ju\ lepsze ni\nieszczerość, a w ka\dym razie mniej złe.Ale wolisz, \ebym opowiedziała ci o tym.Czy oObrazie? O Obrazie! Tak, o Obrazie! Obraz.Obraz, synku córeczko, jest potę\ną bronią.Powiedz mi, jak sądzisz, czy jajestem nieomylna? Taaak!!! O, zaczynam słyszeć coś ciekawego w głosie i w myślach.To jeszcze nie było szczere,chocia\ ju\ nie nieszczere.Ale nie było te\ mechaniczne.Krzyknęłaś to z dezorientacją.Cośumęczonego w tobie pomyślało:  A mo\e on rzeczywiście jest nieomylny?. Taaak!!!  Dobrze, dobrze.Chocia\ miał być zakaz krzyczenia. Taaak!!! Ale to po opowieści.Zakaz krzyczenia, a szerzej, wydawania jakichkolwiek odgłosów,jest rzeczą pyszną.Będę mógł cię pytać o ró\ne rzeczy.Odpowiedz na pytanie będzie karanaprzy\eganiem, brak odpowiedzi  ścieraniem  za pomocą stalowego gładzika  kości małegopalca, uprzednio obna\onej z mięsa. Taaak!!! Odpowiedz w myślach nie będzie wystarczającym wybiegiem, aby uniknąć obu z tychkar.Szacunek dla Cesarza wymaga głośnego mówienia! Taaak!!! No dobrze, mówiliśmy o Obrazie.Obraz jest potę\ną bronią.I w związku z tympytałam cię, czy myślisz, \e jestem nieomylna. Taaak!!! Cicho, przecie\ teraz cię nie pytam.Ju\ mi odpowiedziałaś.Uwa\asz, \e jestemnieomylna.Być mo\e, ale wyobraz sobie, \e ja tak nie uwa\am.Chocia\ istnieję od zawsze,chocia\ moje doświadczenie i moja wiedza są nieskończone.Mimo to zakładam, \e nawet jamogę się mylić.Robię to, co moja nieskończona wiedza i nieskończone doświadczeniewskazują mi jako nieskończenie słuszne, ale uznaję, \e nawet one mogą być nieskończonymbłędem.Bo nieomylnie stwierdzić, \e ktoś jest nieomylny, mo\na jedynie w przypadkuCzłowieka-Dobro.Ale jego nie ma, jestem tylko ja. Taaak!!! Co, chcesz się wykrzyczeć, zanim przyjdzie zakaz? Nie uda ci się.Choćbyś płucawykrzyczał, nie uda ci się teraz wykrzyczeć tych krzyków, które i tak przyjdą podczas tortur.Których nie zdołasz powstrzymać.Które spowodują tylko coraz gorsze i gorsze udręczenie,bez końca.No, pewnie nie mo\esz się doczekać, co? Taaak!!! Znowu nieszczerość.A ju\ myślałem, \e robisz postępy, synku córeczko.No to, wtakim razie szybko opowiem ci wszystko, \eby zaraz, ju\ bez \adnych opóznień, przystąpićdo wychowywania cię. Taaak!!! Lepiej nie pogarszaj swojej sytuacji tymi fałszywymi okrzykami [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl