[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.On na swoim fotelu, ja na krześle dla interesantów.Szef wyjął z przybornikadługopis i, bawiąc się nim bezwiednie, podsumował śledztwo. Mamy mało danych, ale musimy spróbować zbudować jakąś hipotezę. Marszand iKneisel organizują wymianę dwóch dzieł sztuki.Jednym z nich jest prawdopodobnie Portretmłodzieńca Rafaela.Ucieczka Kneisela i nazistowski symbol znaleziony w porzuconymantykwariacie tylko potwierdzają to przypuszczenie.Myślę, że Kisielewski ma dostęp do obrazulub, co bardziej prawdopodobne, zna ludzi, którzy są w posiadaniu Portretu młodzieńca.Jakmyślisz zapytał nagle pan Tomasz czy Kneisel był z nami szczery? Jego ucieczka jest chyba wystarczającym powodem, żeby nie wierzyć w ani jedno jegosłowo. Obserwowałem go dokładnie podczas tamtej rozmowy i mam wrażenie, że użył starejsztuczki, żeby odwrócić naszą uwagę.Powiedział nam kilka prawdziwych ogólników, jak naprzykład tekst o Zwiętym Graalu czy o tym że w interesach nie ma przyjazni.Mówiąc prawdę,łatwiej było mu uniknąć wykonywania gestów, które świadczą o kłamstwie.Zresztą wiedzieliśmytak mało, że łatwo mógł nas wodzić za nos.Właściwie tylko jedna informacja zbiła go z pantałyku izmusiła do kręcenia. Sprawa dwóch stolic. Otóż to, Pawle.Jego dotychczasowe gładkie, szybkie i prawdziwe wypowiedzi zamieniłysię w jakiś zawikłany bełkot o sporze między mieszkańcami prawo i lewobrzeżnej Warszawy.Dlaczego mówił właśnie o Warszawie, a nie wymyślił jakiejś innej bajeczki. Sądzi pan, że przypadkowo wygadał się i jedną z tych dwóch stolic jest Warszawa? Tak uważam potwierdził szef, uroczyście kiwając głową. Zakładając nawet, że to prawda powiedziałem ostrożnie ciągle nie wiemy, jaka miałabybyć rola stolicy naszego kraju w intrydze Marszanda. Skoro w grę wchodzi arcydzieło klasy Rafaela, możemy przypuszczać, że i drugi zwymienianych przedmiotów będzie niezwykle cenny.Czy Marszand posiada przedmiot równejwartości? zapytał pan Tomasz i od razu sam sobie odpowiedział: Przy całym szacunku dla jegowspaniałej kolekcji, Rafael to zupełnie inna, najwyższa liga.Czy przedmiot na wymianę za Portretmłodzieńca można zdobyć w Polsce? El Greco, Leonardo, Rembrandt, Memling, Zurbaran wymieniłem jednym tchem listęautorów najdroższych obrazów w polskich zbiorach.Zgadza się, ale żadne z tych płócien nie znajduje się w Warszawie.Poza tym gdyby złodziejeodważyli się je skraść, mieliby na karku polską policję i niezwykle zawężone pole działania.Coinnego, gdyby ukradli coś za granicą.Wówczas Warszawa, gdzie siedzibę ma jeden zorganizatorów całego przedsięwzięcia, Marszand , byłaby idealnym miejscem na wymianę.Trzeba więc będzie napisać e-maile do Prado, Luwru, Galerii Trietiakowskiej i wszystkich innychliczących się stołecznych muzeów, że mamy informację o tym, że w najbliższym czasie możliwajest kradzież jednego z wielkich arcydzieł. Pewnie nie potraktują tego poważnie wtrąciłem się. Takie informacje muszą do nichdocierać codziennie. Ale naszym obowiązkiem jest zawęzić pole manewru przestępców.Trudno powiedzieć,gdzie, kiedy i czy w ogóle zaatakują, ale jest szansa, że któryś z kustoszy wezmie sobie naszeostrzeżenie do serca i zdoła spłoszyć lub schwytać złodzieja wysłanego przez Marszanda , bo, jakprzypuszczam, to do niego należy zdobycie przedmiotu na wymianę. Zostaje jeszcze AMA.54 Podejrzewam, że ktoś stamtąd mógł być pośrednikiem między Marszandem amocodawcami Kneisla.Praca w takiej agencji pozwala zdobyć kontakty, niekoniecznie zuczciwymi ludzmi.Rozległo się pukanie do drzwi. Proszę powiedział pan Tomasz i zza drzwi wychyliła się wąsata twarz Skorlińskiego. Macie Kneisla? zapytał pan Tomasz z nadzieją w głosie. Jeszcze nad tym pracujemy.Udało się nam za to zdobyć trochę informacji powiedziałgenerał wchodząc. Kawy? zapytał szef.Generał usiadł za biurkiem na dostawionym krześle, położył przed sobą grubą teczkę i zwdzięcznością przyjął parującą filiżankę.Zamoczył wąsy w kawie, odłożył naczynie na bok ipowiedział: Nie docenialiśmy go.Popytaliśmy gdzie trzeba, pogrzebaliśmy z pomocą CBZ w archiwachInterpolu i oto efekt wskazał na teczkę, z którą przyszedł. To są akta skromnego antykwariusza z Pragi? zdziwiłem się. Dokładnie rzecz biorąc, wszystko co do tej pory znalezliśmy, a nadal szukamy.westchnął policjant. Grzegorz Kisielewski prowadził podwójne życie, panowie.Miał dwapaszporty polski i niemiecki.Ten drugi wyrobił sobie, zanim zmienił nazwisko.GrzegorzKisielewski mieszkał i pracował w Polsce, prowadząc przykładne życie skromnego obywatela.Podczas, gdy Georg Kneisel działał na Zachodzie. Robił coś niezgodnego z prawem? Nikt go nigdy za rękę nie złapał, ale nazwisko Kneisel przewija się bardzo często w aktachkilku europejskich policji, a nawet Interpolu.Zazwyczaj występował jako świadek, ale dwa czy trzyrazy był podejrzanym. O jakich sprawach pan mówi?Skorliński uśmiechnął się tajemniczo i powiedział: Zawsze chodziło o kradzież dzieł sztuki i zabytków.Słuchaliśmy w napięciu.Generał, zadowolony z efektu, mówił dalej: Najciekawsze jednak, że aż w osiem spraw zamieszane były rozmaite organizacjeneonazistowskie. To by wyjaśniało, skąd w Patynie Wieków wzięła się swastyka wtrąciłem. Interesujący jest rozrzut kradzieży mówił dalej Skorliński od próby wyniesienia zmuzeum kilku faszystowskich odznaczeń aż do usiłowania zagarnięcia bezcennego archiwumkrzyżackiego, które w czasie wojny zostało wywiezione z Krakowa. Pewnie ci fanatycy uważają że obecny rząd niemiecki prowadzi zbyt ugodową politykęwobec Polski i nie jest godnym, by przechowywać skarby Wielkiej Rzeszy żachnął się panTomasz. Ale to co pan mówi, potwierdza teorię, którą wysnuliśmy, zanim pan przyszedł. dodałi wprowadził generała w nasze wcześniejsze rozważania. Najgorsze jest to, że nie wiemy, gdzie i kiedy uderzą westchnął w podsumowaniuSkorliński. Na szczęście mamy chyba z głowy Kneisla.Rozesłaliśmy za nim listy gończe pocałym kraju i Europie, więc gdziekolwiek się schował, raczej nie będzie stamtąd wychylał nosa.No,muszę wracać do komendy Skorliński dopił kawę i wstał. Na razie nic więcej nie jesteśmy wstanie zrobić.Oczywiście musimy trzymać rękę na pulsie.Panowie będą przeglądać gazety, a ja imoi chłopcy policyjne akta.Komisarz Jarzębski z CBZ też wie o sprawie Rafaela i bardzo sięzaangażował, więc możemy liczyć także na jego pomoc.Musimy być dobrej myśli i liczyć, że coś55naprowadzi nas na właściwy trop, zanim przeciwnik wykona następny ruch
[ Pobierz całość w formacie PDF ]