[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.A potem, jakby czytając Miiw myślach, uścisnął jej dłoń uspokajająco.Ujęta tym gestem, odwróciła się do niego i uśmiechnęła.Odpowiedział uśmiechem. Tak już lepiej  rzucił. Byłaś taka poważna.Nie chcę, żeby wszyscy pomyśleli, żew pierwszym dniu pracy wolałabyś być gdzie indziej niż w moim biurze.Uśmiechnęła się szerzej i rozluzniła, tak że uleciało z niej napięcie.Pomyślała, żewszystko będzie dobrze.%7łe da sobie radę.Przecież jest bystra i pojętna.Potrafi samodzielniemyśleć, mimo że przy Gabie czasami czuje się jak idiotka.Ta praca będzie dla niej wyzwaniem,ale potrafi mu sprostać.Owszem, zdawała sobie sprawę, że Gabe zatrudnił ją nie ze względu najej inteligencję, ale to jeszcze nie powód, żeby nie mogła się nią wykazać.Zjedli bez pośpiechu śniadanie, o wpół do dziewiątej ruszyli pieszo do pracy i wjechaliwindą na piętro, na którym znajdował się gabinet Gabe a.Gdy z niej wyszli i minęli biurkoEleanor, Mię znowu ogarnęło zdenerwowanie. Dzień dobry, Eleanor  powiedział Gabe oficjalnym tonem. Pozostaniemy w moimgabinecie do dziewiątej trzydzieści.Chcę zapoznać Mię z jej obowiązkami.Dopilnuj, żeby niktnam nie przeszkadzał.Kiedy pójdę na spotkanie, oprowadz ją po firmie i przedstaw pozostałympracownikom. Dobrze, proszę pana  odparła Eleanor energicznie.Mia musiała stłumić śmiech, gdy przypomniała sobie rozmowę z Gabe em o formachzwracania się do niego.Rzucił jej karcące spojrzenie, gdy ruszyli dalej korytarzem do jegogabinetu.Kiedy weszli do środka, ze zdziwieniem zobaczyła drugie biurko: stało na wprost biurkaGabe a pod przeciwległą ścianą.Pozostałe meble poprzestawiano, a dwa regały z książkamiwyniesiono. To twoje biurko  oświadczył. Ponieważ będziemy ściśle współpracować, uznałem, żenie potrzebujesz oddzielnego pokoju. Zniżył głos zmysłowo. Cały czas będę cię miał przysobie.Zadrżała, słysząc obietnicę w jego głosie.Jak miała, do licha, pracować, widząc gonaprzeciwko i mając świadomość, że w każdej chwili może go najść ochota na seks?Ale zaraz potem zapomniała o wszelkich podtekstach erotycznych, bo Gabe stał sięrzeczowy i konkretny.Podszedł do swojego biurka i wyjął grubą teczkę z dokumentami.Podał jąMii i powiedział: To dane dotyczące naszych inwestorów, partnerów handlowych i innych ważnychwspółpracowników.Chcę, żebyś się z nimi zapoznała.Są tam informacje o tym, co ci ludzielubią, a czego nie, czym się interesują, jakie mają hobby.Imiona ich żon i dzieci.To ważne,żebyś potrafiła sobie to wszystko przypomnieć podczas spotkań służbowych i prywatnych.Musisz okazywać tym ludziom życzliwość i zainteresowanie, w żadnym razie nie traktować ichbezosobowo.W biznesie trzeba wiedzieć wszystko, co tylko się da, i to wykorzystywać.Jakomoja asystentka będziesz pomagała mi zdobywać względy tych ludzi.Potrzebujemy ichpieniędzy i wsparcia.Tu nie ma miejsca na błędy.Otworzyła szeroko oczy i wzięła od niego teczkę, ważąc ją w dłoni; musiała naprawdęzawierać mnóstwo informacji.To Mię przeraziło, ale zapanowała nad sobą.Poradzi sobie.Na pewno sobie poradzi. Przejrzyj to teraz  rzucił Gabe. Sam też mam robotę.Muszę przed spotkaniemprzeczytać e-maile i inne wiadomości.Kiedy skończę, zapoznam cię z resztą twoichobowiązków.Kiwając głową, odwróciła się i podeszła do swojego nowego biurka.Usiadła nawygodnym skórzanym dyrektorskim fotelu, pochyliła się nad rozłożoną na blacie teczką i zaczęłastudiować jej zawartość. Rozdział 12 Mia?Podniosła wzrok znad stosu dokumentów, które czytała, i zobaczyła w progu gabinetuEleanor. Jeśli jesteś gotowa, oprowadzę cię po firmie i przedstawię pozostałym pracownikom.Mia wyprostowała się na fotelu i pokręciła zesztywniałą szyją.Od natłoku informacji,które przyswoiła, aż kręciło jej się w głowie.Uśmiechnęła się jednak do Eleanor.Eleanor była miła; pracowała w HCM jako recepcjonistka od niepamiętnych czasów.Chociaż Mia była w siedzibie firmy tylko raz, często rozmawiała z Eleanor przez telefon,zazwyczaj gdy dzwoniła do Jace a albo kiedy on prosił Eleanor, żeby przekazała jej jakąświadomość.Przeważnie, że spózni się na spotkanie, na które byli umówieni.Mia spojrzała Eleanor w oczy, aby sprawdzić, czy recepcjonistka się czegoś domyśla.Pewnie była zdziwiona, dlaczego Mia pracuje u Gabe a, a nie u swojego brata.Ale albo niczemusię nie dziwiła, albo potrafiła zachować kamienną twarz.Jednak nie należało spodziewać się tegosamego po reszcie pracowników.Nawet jeśli Mianie znała nikogo z nich, to wiedziała, że gdy zostanie im przedstawiona,zorientują się, kim jest.A wtedy sytuacja stanie się krępująca.Wstała, zebrała dokumenty i schowała je z powrotem do teczki.Potem odruchowowygładziła z tyłu spódnicę, modląc się, aby nikt nie zauważył, że nie ma na sobie majtek.Wyszłazza biurka i dołączyła do Eleanor na korytarzu. Najpierw zaprowadzę cię do skrzydła, gdzie mieszczą się gabinety kierownictwa,a potem przejdziemy na drugą stronę, do części zajmowanej przez szeregowych pracowników.Mia skinęła głową i ruszyła za Eleanor, która energicznym krokiem przeszła przezrecepcję na drugą stronę holu.Przystanęła przy pierwszych drzwiach, otworzyła je i zajrzała dośrodka. John? Chciałabym ci kogoś przedstawić.John podniósł głowę i spojrzał na nie, gdy weszły.Był to młody mężczyzna  starszy odMii, ale młodszy od Gabe a  nosił okulary i miał na sobie koszulkę polo.Kiedy wstał, okazałosię, że jest w zwykłych sportowych spodniach.Gabe widocznie nie wymagał od pracowników,żeby przestrzegali jakiś zasad co do ubioru. ToMia Crestwell, nowa osobista asystentka pana Hamiltona  powiedziała Eleanor.John uniósł brwi w wyrazie zdziwienia, ale nie skomentował usłyszanej informacji. Mio, to John Morgan, szef marketingu.Mężczyzna wyciągnął do Mii rękę. Bardzo mi miło.Myślę, że dobrze ci się będzie tu pracowało.Pan Hamilton jestwspaniałym szefem. Mnie również miło cię poznać  odparła Mia z uśmiechem. Skoro zostałaś asystentką pana Hamiltona, na pewno będziemy ściśle ze sobąwspółpracować.Mia ponownie się uśmiechnęła i skinęła głową, bo nie bardzo wiedziała, co na toodpowiedzieć.Nie umiała prowadzić takich zdawkowych rozmów.Jakby wyczuwając jej skrępowanie, Eleanor rzuciła hasło do odwrotu. Cóż, nie będziemy ci przeszkadzać, John.Na pewno masz dużo roboty, a ja muszęprzedstawić Mię pozostałym. Do zobaczenia  odparł John. Witaj w zespole. Dziękuję  wymamrotała Mia i opuściła za Eleanor gabinet Johna. Następnie przeszła przez tę samą procedurę z pięcioma innymi pracownikami firmy; całapiątka zajmowała kierownicze stanowiska.Dyrektorem finansowym był nerwowy mężczyzna,który wydawał się zajęty i poirytowany tym, że mu się przeszkadza.Eleanor nie zabierała muwięc czasu i szybko wyprowadziła Mię z gabinetu.Jak się okazało, funkcje wiceprezesów firmy pełniły dwie kobiety.Jedna była potrzydziestce, miała ciepły uśmiech i bystre oczy.Druga musiała być starsza, już po czterdziestce,i była gadatliwa.Eleanor dopiero po kilku próbach wyciągnęła z jej gabinetu Mię, a potemzaprowadziła ją na drugą stronę budynku.Tam Mia poznała mnóstwo ludzi, których imion nie była w stanie zapamiętać.Kilka osóbspojrzało na nią domyślnie, gdy przedstawiano ją jako osobistą asystentkę Gabe a [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl