[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Jak zauważyli niektórzy marksistowscy historycy gospodarczy,klasyczna ekonomia polityczna była doktryną rewolucyjną.Smith, Ricardo i Mill krzywym okiem144 Karol Marks i Friedrich Engels, Capital t.3 [w:] Marx and Engels, Collected Works, t.37, New York: InternationalPublishers, 1998 s.811.145 Tamże, s.817.146 Dobb, Theories of Value and Distribution, s.169.147 Tamże, s.33-4.148 Tamże, s.172-3.149 Tamże, s.175.70patrzyli na czynszowników jako na w gruncie rzeczy pasożytniczą klasę, której jedynym wkładem w produkcję jest uniemożliwienie produkcyjnego wykorzystania ziemi, a następnieudostępnienie jej do użytku ludziom rzeczywiście produktywnym. Produktywność ziemiprzypisuje się wtedy jej właścicielowi.Ten aspekt ekonomii politycznej wskazywał na możliwośćpodobnego potraktowania procentu i zysku.W naturalny sposób nasuwa się pytanie, w jaki topozaekonomiczny sposób kapitaliści znalezli się w posiadaniu kapitału, tzn.w jaki sposób zdobylikontrolę nad dostępem do niego, kontrolę, którą mogą wykorzystać w zależności od oczekiwanychzysków.Spadkobiercy ekonomii klasycznej byli podzieleni co do interpretacji tych problemów.Szkoła Seniora i Longfielda nie przyjęła potencjalnie rewolucyjnych implikacji teorii Ricarda,odrzucając jego teorię czynszu jako dochodu pasożytniczego i wrzucając ziemię do worka czynników , których wykorzystanie stanowiło rzeczywisty koszt dla czynszownika; w tensposób szkoła ta położyła fundament pod teorię marginalistyczną.Z kolei grupa Ricardowskichsocjalistów rynkowych, jak Hodskin i amerykańscy indywidualiści, podążyła tropem radykalnychwątków poruszonych przez Ricarda i wyciągnęła z nich oczywiste wnioski.A marginalizm,definiując produktywność jako zdolność do wycofania czynnika produkcji z produkcji, zepchnąłowe wywrotowe problemy na bok150.Jakakolwiek definicja kosztu realnego , która stawia nieużyteczność pracy w tej samejpozycji, co wstrzemięzliwość czy też ofiarę kapitalisty, jest pozbawiona sensu.U podstaw laborystycznej teorii wartości leżało stwierdzenie, że wartości wymienne były w jakiśsposób zależne od nakładu ludzkiego wysiłku; w ten sposób powstał termin, który dał pewneznaczenie rozróżnieniu między produktem netto i brutto, pojęciu nadwyżki; w ten sposóbzapewniono kryterium dla odróżnienia jednego rodzaju dochodu od drugiego.Dzięki temu możliwejest odróżnienie zależności, w których wymieniane są równe wartości, od tych, w których niedochodzi do takiej wymiany: przykładowo, sprzedaż siły roboczej stanowiąca wymianę dochodu nasiłę ludzką na potrzeby produkcji; dla kontrastu, sprzedaż tytułu własności do rzadkich zasobów niestanowi tego typu równoważnej wymiany ani też w żadnym wypadku nie przedstawia dochodu koniecznego w podstawowym znaczeniu tego słowa tak jak konieczny jest dochód na utrzymaniepracy albo dochód z użytku maszyny równy wartością temu, co zostało w procesie produkcji zużytefizycznie151.Sam Dobb nie przyjrzał się kluczowej kwestii, czy rzadkie zasoby są rzadkie z natury, czyza sprawą państwowego monopolu i przywileju.Jeśli prawdą jest to pierwsze stwierdzenie, topobór pewnego dochodu ekonomicznego przez pierwszego posiadacza i użytkownika zasobu,dopóki posiadacz ten zasób wykorzystuje, jest jedynie naturalnym rezultatem skończonego150 Dobb, Political Economy and Capitalism, s.49-50.151 Tamże, s.22.71porządku natury; jeśli zaś to drugie, jest on złodziejem.W kapitalizmie jako systemie przywileju, wprzeciwieństwie do wolnego rynku, wstrzemięzliwość , dzięki której klasy rządzące pobierajądochód, zakłada dany zbiór alternatyw, np.kontrolowanie dostępu do nieużywanej ziemi i dokredytu na rynku zdominowanym przez sprzedawców
[ Pobierz całość w formacie PDF ]