[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Ofiarom losu takie bilety wyskakują z kieszeni iodbiegają kurcgalopkiem, złośliwie chichocząc.Przy podróży samolotem zginą mu walizki.W hotelu w Nairobi dostanie jedyny pokój bezklimatyzacji, która się przed godziną popsuła.W każdej windzie stanie pomiędzy piętrami, ajedyna w życiu pomyłka aptekarza padnie na niego.No i co on tu ma do roboty? Nic.Rozsądna kobieta przy takim bierze na siebie, ile zdoła.Z dwojga złego lepiej już przysporzyćsobie obowiązków, niż tracić wszystko, pieniądze, walizki, zdrowie i dobrą opinię, z pewnościąbowiem, jeśli sąsiad ma nielegalną podrywkę, na jej chłopa padnie.I ona wyjdzie na głupia, a nieżona sąsiada.Dla ofiary losu należy mieć w sercu odrobinę litości.Co nie znaczy, że powinno się go zabić,żeby się wreszcie przestał męczyć.Bufon& No i co tu będziemy ukrywać, bufon przynosi ciężki wstyd i co z takim robić, niewiadomo.Znałam jedną inteligentną kobietę, która posiadała typowego bufona.Traktowała gopobłażliwie, wszystkim subtelnie dając do zrozumienia, że nie należy na niego zwracać uwagi, boon tak sobie głupio żartuje.Może należy brać z niej przykład?Gbur bez wychowania musi mieć potężne, dodatkowe, ukryte zalety, żeby w ogóle chcieć z nimwytrzymać.Trzeba w każdym razie:1.Opanować wzdryganieprzy jego co celniejszych wyskokach.2.Nie reagować awanturniczo.3.Unikać dyskusji z nim przy ludziach.4.Nakarmiwszy go i napoiwszy doskonale, tłumaczyć o co tu chodzi jak sołtys krowie namiedzy.Nie za często, od czasu do czasu.5.Przypominać sobie ustawicznie o tych jego ukrytych zaletach.Bo może, na przykład, sam,dobrowolnie, myje okna? Hobby ma takie&6.Udawać, że nie znosimy podawania palta,upuszczone przedmioty podnosimy własnoręcznie dla gimnastyki, a brutalne inwektywyuważamy za komplementy.Gbur kompromituje nas podobnie jak bufon, ale w końcu wszyscy się przyzwyczają i będąuważali, że po prostu mamy taki dziwny gust.Egocentryk, przy całym okropieństwie charakteru, często posiada cechy pozytywne, w cotrudno uwierzyć, ale jednak.Bywa inteligentny i rozumie własny interes.Bywa czyściutki i porządny, niewiele jest po nim sprzątania.Jeśli przypadkiem jegoprzyjemności są wspólne z przyjemnościami kobiety, dostarcza ich do upojenia.Jeśli nie sąwspólne, nie ma co tu się dziwić i rozpaczać, chcemy egocentryka, no to go mamy.(A propos chcemy to mamy.)Znałam kiedyś pewną rozsądną kobietę, manikiurzystkę z zawodu, która koniecznie chciałamieć rudego męża.Zrealizowała swoje pragnienie. I jak teraz on jest niedobry i w ogóle okropny, denerwuje mnie, albo co mówiła do mnie toja sobie myślę: chciałaś rudego, masz rudego.I od razu jestem zadowolona.Była to bardzo mądra kobieta, która rozwiązała problem życiowy.Powinno się ją naśladować.(I przede wszystkim wiedzieć, czego się chce.)Hipochondryk, to właściwie nic takiego.Lekarstw, lekarzy i słów pociechy możemy dostarczaćmu na wagony,a dietetyczne pożywienie nam też się przyda.Ukradkiem zjemy sobie coś dobrego i już nambędzie przyjemniej.Istotna jest wiedza, że mamy hipochondryka, która pozwoli nam nieprzejmować się głupstwami i zachować pogodę ducha.Skapiradłoi król życia są to dwie osobowości kontrastowe, które jednakowo przyczyniają namciężkiej zgryzoty.Przeciwdziałać im należy dokładnie odwrotnie i zawsze dyplomatycznie.Zmusić skąpiradło do niezbędnego wydatku jest równie trudno, jak powstrzymać króla życia odwydatku całkowicie zbędnego.Jeśli mamy usposobienie towarzyskie i gościnne, skąpiradło nasdobije, a król życia uszczęśliwi.Jeśli kochamy własny dom i święty spokój, król życia wpędzi nasdo grobu, a skąpiradło dostarczy ulgi.Siedzenie we własnym domu i dzierganie na drutach niekosztuje ani grosza, a przy tym skąpiradło może okazać nam wielką miłość, ponieważ robimy coś,co bez drutów należałoby kupić, jesteśmy zatem perłą ł diamentem bez skazy.Wniosek prosty.Zanim zdecydujemy się na króla życia, lub skąpiradło, zastanówmy się nadwłasnym charakterem.Jeśli nie chcemy, lub nie umiemy się zastanowić, nie zasługujemy na litość.Turysta też nas może dobić, ale równie dobrze zachowa naszą młodość i kondycję.Zmusi nasdo pokonywania górskich zboczy w potokach ulewnego deszczu, wykąpie nas w lodowatejmorskiej wodzie, nadmie nas świeżym powietrzem i dotleni do wypęku, padniemy pod ciężaremplecaka i dostaniemy kataru, a może uda nam się nawet przy jakiejś okazji złamać nogę, co ocalinam życie
[ Pobierz całość w formacie PDF ]