[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.- Nie lubisz świąt?- A ty pewnie uwielbiasz.- Wiesz, dlaczego przyjęłam tę pracę?- Ponieważ cię do tego zmusiłem?- To również, ale głównie po to, aby zarobić na bilet lotniczy dlamojej siostry, żeby mogła wrócić na święta do domu.Dotychczas zawszespędzałyśmy je razem.- A gdzie ona jest?- Studiuje architekturę na Uniwersytecie Cornelia.Jest na pierwszymroku.- Jak dziewczyna z południowej Kalifornii znosi zimę w NowymJorku?- Nadzwyczaj dobrze.Nigdy wcześniej nie widziała śniegu i mówi,że bardzo jej się podoba.Mieszka w miasteczku uniwersyteckim i nie musinigdzie dojeżdżać.Przygotowując obiad, Lyndsey opowiedziała Nate'owi o tym, jakumarła jej matka, kiedy Jess miała jedenaście lat, a ona dziewiętnaście.Była wtedy na pierwszym roku studiów na Uniwersytecie Kalifornii w LosAngeles.Musiała wrócić do domu i zająć się wychowaniem młodszejsiostry.Nigdy nie znała ojca, który odszedł od nich, zanim się urodziła.Ojciec Jess zostawił je, kiedy siostra miała zaledwie sześć miesięcy.- Mama zawsze wybierała nieodpowiednich mężczyzn - powiedziała,dolewając do penne gorącą wodę.- Była wspaniałą matką.Wesołą, ciepłą,odważną, pełną życia kobietą.Każdy dzień z nią był przygodą.Teraz,42R Skiedy nie ma również Jess, dom jest taki cichy i pusty.Kto by przypusz-czał, że w wieku dwudziestu sześciu lat będę cierpiała na syndromopuszczonego gniazda?- Musiałaś zrezygnować ze studiów?- Nie, ale zabrało mi to więcej czasu.Dopiero w maju obroniłampracę magisterską z ekonomii.W zeszłym miesiącu zdawałam państwowyegzamin na wyższego księgowego dający licencję.Wyniki będą w lutym.- Nie potrafię wyobrazić sobie ciebie jako księgowej.- Co ci się nie podoba? To dobry zawód.Doskonale płatny i jestemw tym dobra.- Nie chciałem cię urazić.Jestem przekonany, że jesteś w tym dobra,ale znam kilku księgowych.W przeciwieństwie do ciebie, nie dostrzegajądrugiego człowieka, a ty jesteś nakierowana na ludzi i spostrzegawcza.- Może widzę więcej niż inni.To ważna cecha u księgowego.- I u detektywa.Chcesz odejść od nas, jak zdasz egzamin?- Jak tylko dostanę jakąś pracę.Nigdy tego nie ukrywałam.- Jasne.- Co to miało znaczyć?Znów się poczuła urażona.Naprawdę intrygowała go ta dziewczyna.- Niektórzy ludzie mają uczciwość wypisaną na twarzy.Ty jesteśtego sztandarowym przykładem.- Ale przecież okłamałam.- tu zniżyła głos, spoglądając w kierunkutarasu.- Grałaś rolę, a to co innego.43R SZza drzwi dał się słyszeć jakiś odgłos.Nate odsunął się od barku,nasłuchując.Prowadzili rozmowę półszeptem, więc nie było możliwości,aby ktoś mógł ją podsłuchać.- Zaraz wracam - rzucił, otwierając nagle drzwi.Tricia podniosładłoń, jakby zamierzała zapukać.- Ja.przyszłam zapytać kiedy będzie obiad.- Za dziesięć minut.- Dziękuję - rzuciła, unosząc triumfalnie głowę do góry i wychodząc.Nate musiał przyznać w duchu, że Lyndsey miała rację.Triciaprzyglądała mu się jak towarowi na sprzedaż.Nie miał jednak pewności,czy w tym spojrzeniu kryła się namiętność.W wyrazie jej twarzy dostrzegłraczej szyderstwo.- Miałaś rację, ma na mnie ochotę.- Skąd wiesz?- Rozbierała mnie wzrokiem.Tak łatwo można się z niej nabijać, pomyślał.Aż mu się zrobiłogłupio.Zaczęła szybciej mieszać makaron, wylewając wodę z garnka.- A nie mówiłam? Przecież ma własnego mężczyznę.Mojego niechzostawi w spokoju.Zapadło niezręczne milczenie.- Chciałam powiedzieć.to jest.- zmieszała się i wypuściła łyżkę zdłoni.- Wiesz, co mam na myśli.Wie, że jesteś żonaty.Zalała go niespodziewana fala czułości.Jak ktoś tak niewinny mógłprzetrwać w wielkim, złym świecie?44R S- Ona jest z żonatym mężczyzną.- Ale on jest stary.Po obiedzie, podobnie jak poprzedniego dnia, zostali odesłani doswego pokoju.Tym razem nie byli jednak tak zmęczeni.Jak spędzić dwie godziny w maleńkim pokoiku z mężczyzną, któryprzez kilka ostatnich miesięcy był głównym bohaterem z jej marzeń?Nigdy wcześniej nic takiego jej się nie przydarzyło.To wszystko jest jak zfilmu lub powieści.- Masz ochotę na spacer nad morze? - zaproponował Nate.- Teraz?- A dlaczego by nie? Mamy wolne
[ Pobierz całość w formacie PDF ]