[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Meg, która obserwowała ich z zaciekawieniem, podeszła do Arabelli. Nie wiem, czy zaprzedał duszę diabłu, ale jest piekielnie przystojny zauważyła przyciszonym głosem. Ciekawa jestem, jakim się okażekochankiem. Mam większe zmartwienia  odparła z roztargnieniem Arabella,dotykając kącika warg, gdzie wciąż jeszcze czuła jego pocałunek.Przypomniało się jej, jak w ogrodzie zdała sobie sprawę, że Jack Fortescu,dzięki męskiej sile i magnetyzmowi, może sprawić, by oddała mu się ciałemi duszą.O ileż bardziej martwiła się teraz o duszę niż o ciało!162RS  Czy mogę ci jakoś pomóc?  spytała Meg. Nie wiem, czy zdołamdać ci jakieś praktyczne rady, bo jedyna namiętna noc z gondolierem, którynie mówił po angielsku, niewiele mnie nauczyła.Potrafię jednak słuchać.Uśmiechnęła się do Arabelli zachęcająco znad kieliszka z szampanem. O czym wy tak szepczecie?  Sir Mark też się wprawdzie uśmiechał,ale spojrzenie miał niewesołe.Podobnie jak wszystkich przyjaciół Arabelli,trapiły go wątpliwości co do tego małżeństwa. Gdyby tylko wiedział  mruknęła Meg, Arabella zaś wyobraziłasobie sir Marka uczestniczącego w ich rozmowie i napięcie ją opuściło, Nie zagarniaj panny młodej wyłącznie dla siebie  oświadczyłbaronet i cmoknął Arabellę w policzek. Moje gratulacje! Wprostpromieniejesz!Arabella podziękowała mu uśmiechem za ten konwencjonalnykomplement.Panny młode powinny przecież wyglądać promienie na swoimweselu, lecz ona była pewna, że wcale nie jest radosna.%7łołądek skurczył sięjej boleśnie.Rozejrzała się po pokoju.Jack krążył pomiędzy gromadkamigości tak swobodnie, jakby od zawszę był panem Lacey Court i hrabiąDunston.Znów poczuła niewytłumaczalne rozdrażnienie, które jednakustąpiło, gdy zdała sobie sprawę, że ona teraz jest  i zostanie na zawsze niekwestionowana panią Lacey Court i nikt nie może jej tego odebrać.Weselną uczta trwała, a na stole wciąż pojawiały się nowe dania.Arabella uprzedziła wprawdzie Franklina i panią Elliot, że nie muszą sięspecjalnie wysilać z tej okazji, lecz Franklin miał własne zdanie na temattego, jak się powinna przejawiać gościnność Laceyów, nawet w przypadkumałżeństwa zawieranego pośpiesznie tuż po śmierci kogoś z rodziny.Niebyło oficjalnej żałoby po zmarłym hrabim, ale wesele jego siostry powinnowyglądać jak się patrzy.Wytrwale więc otwierał butelki najlepszego163RS burgunda, złożonego w piwnicy jeszcze przez ojca lady Arabelli.Staryhrabia życzyłby sobie tego, gdyby wiedział, że jego córka ma zostaćksiężną.Zapadła już noc, gdy lady Barratt wstała i obeszła stół wokoło.Uśmiechnęła się nieznacznie do pana młodego, a potem zaczęła szeptaćArabelli do ucha: Moja droga, musisz mi pozwolić, żebym zastąpiła ci teraz matkę.Ktoś powinien cię przygotować do nocy poślubnej. Madame, to wielka uprzejmość z pani strony, ale nie trzeba tegorobić.Wie pani, że nie jestem już małą dziewczynką. Masz rację, moja droga, ale twoja matka spodziewałaby się tego pomnie.Arabella miała nadzieję, że lady Barratt nie zagłębi się w szczegółydotyczące małżeńskiego łoża.Ostatnią rzeczą, jakiej by sobie teraz życzyła,było parsknięcie niekontrolowanym śmiechem.Powiedziała więc tylko: Dziękuję, madame, jest pani doprawdy bardzo uprzejma.Spojrzała przelotnie na Jacka, który siedział koło niej i w bardzowiarygodny sposób udawał, że niczego nie słyszy z rozmowy kobiet.Tylko że, oczywiście, zdawał sobie doskonale sprawę, czego onadotyczy.Drgnęła, gdy niespodziewanie położył pod stołem rękę na jejkolanie.Czuła ciepło jego dłoni przez muślinową suknię.Przedtem niepowiedział ani nie zrobił niczego, co byłoby aluzją do jakiejkolwiekintymności między nimi, i była mu za to wdzięczna.W obecnościnielicznych gości podobne zachowanie musiałoby zwrócić uwagę, a to, comogłoby się okazać żenujące wobec ludzi całkiem jej obcych, z pewnościąbyłoby jeszcze bardziej przykre wobec przyjaciół.164RS Przez chwilę wzmógł nacisk dłoni, a potem pocałował ją w ucho,sprawiając, że zjeżyły się jej drobne włoski na karku. Zachęcę mężczyzn, żeby poszli sobie stąd jak najwcześniej, razem zżonami. Cóż, kiedy siedzą jak przykuci  mruknęła z powątpiewaniem. Bez obaw, moja droga, nikt nigdy nie ociąga się z pożegnaniempaństwa młodych przed nocą poślubną. Skinął głową z ironicznymuśmiechem.Poczuła jeszcze gorszy skurcz żołądka, a po skórze głowy przeszły jejciarki.Zabrzmiało to bardziej jak grozba niż obietnica.Lady Barratt uśmiechnęła się do gości. Proszę mi wybaczyć, panowie, ale. Tak, oczywiście, madame. Sir Mark wstał natychmiast. Arabello, moja droga, wiesz, że zawsze traktowałem cię jak córkę,uważam zatem, że w imieniu nas wszystkich mogę ci życzyć pomyślności iszczęścia.Uniósł kieliszek, a David i Peter Bailey wstali, unieśli kieliszki i wypiliza jej zdrowie.Jack ujął swój kieliszek i cicho powiedział: Przyjmuję za to odpowiedzialność, panowie.Poczuł, że David Kyle wpatruje się w niego tak intensywnie, jakbyczytał w jego myślach.Uważał go za czarny charakter, Jack nie miał co dotego złudzeń.Wytrzymał jednak spojrzenie i pastor musiał w końcu spuścićoczy, a on opróżnił wówczas kieliszek.Dostrzegł, że Meg Barratt przyglądamu się przez stół i dojrzał w jej zielonych oczach zarówno ostrzeżenie, jak iwyzwanie.Ona też uważała, że skrzywdzi jej przyjaciółkę.W prze-ciwieństwie do Davida Kyle'a wytrzymała jednak jego spojrzenie i w końcu165RS właśnie Jack był zmuszony odwrócić wzrok, kiedy ponownie zasiadł wkrześle.Arabella wymieniła pocałunki z gośćmi i pozwoliła, żeby lady Barrattwyprowadziła ją z pokoju.Dopiero gdy żona sir Marka automatycznieskręciła w kierunku wschodniego skrzydła, Arabella zdała sobie sprawę, żenie pomyślała wcześniej o tym, gdzie będzie teraz sypiać.Matka miałasypialnię tuż przy pokoju męża.Książę zajmował apartamenty hrabiego,lecz pokój przy nich pozostawał zamknięty od czasu śmierci matki.Wszystkie rzeczy Arabelli, ubrania, nocna bielizna, wszystko, czegomogła potrzebować, pozostały w jej sypialni, a lady Barratt, obeznana zrozkładem dworu od czasów, kiedy ona i matka były bliskimiprzyjaciółkami, zmierzała nieuchronnie w niewłaściwym kierunku. Lady Barratt.madame.ja dziś będę spać jeszcze we własnympokoju.Lady Barratt odwróciła się z najwyższym zdumieniem. Moja droga, nie pleć głupstw. Nie było czasu, żeby wszystko przygotować jak należy  rzuciłapośpiesznie Arabella  ale książę to zrozumie.Wie, że będę w swoimpokoju. Nie była jednak pewna, czy tak jest istotnie.Nie rozmawiali o tymwcześniej, a Jack miał prawo przypuszczać, że wydała służbie odpowiedniedyspozycje. Nie można się spodziewać, żeby twój mąż błąkał się po korytarzachw poszukiwaniu żony  oznajmiła stanowczo lady Barratt. Sypialnia żonymusi zawsze być na podorędziu! Madame, jutro wszystko urządzę jak należy  powiedziałapojednawczo Arabella. Przedtem doprawdy nie było na to czasu. Izawróciła w stronę lewego skrzydła.166RS W progu własnego pokoju zamarła jednak ze zdumienia. Co się stało? Gdzie się wszystko podziało?Szafa ziała pustką, bielizniarka tak samo.Szczotki i grzebieniezniknęły z gotowalni, a Becky pośpiesznie ściągała z łóżka prześcieradła izdejmowała zasłony.Służebna aż podskoczyła na jej głos i zaczęła sięniepewnie tłumaczyć. Jego wysokość powiedział [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl