[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Teraz śpi na wałkach przez siebie samą zakręconych.Będzieją bolała głowa.Wiozę trzy ciocie w tamtą stronę.Co to siębędzie teraz działo w tym samochodzie na trasieMilanówek-Wrocław? Ile rozmów, narzekania,wspominania! Jak ja to lubię! %7łebym tylko nie zapomniałaaparatu fotograficznego i kamery! Może ktoś upadnie naweselu albo zdarzy się coś śmiesznego w kościele, ja toprzypadkiem nakręcę, wyślę do telewizji pod pseudonimemdo programu Zmiechu warte" i wygram komplet mebliratanowych, piętnaście kilogramów kawy i siedem zgrzewekjogurtu! Podstawię ciocię zamiast siebie w razie czego.Dla Was dobrego dnia.5 sierpnia, niedziela, 15.13Jestem nieżywa.Było bardzo pięknie i uroczyście.Płakałam całą mszę ślubną, szczególnie jak doszło domomentu .i ze cię nie opuszczę az do śmierci, tak midopomóż Bóg.".Ksiądz też był nieprawdopodobniewzruszony, może dlatego, ze od dawna nie widział pannymłodej bez widocznej ciąży, bo coś o tym niejasnowspominał.(Podobno w przypadku osiemdziesięciu procentzawieranych w tej chwili w Polsce małżeństw bezpośredniąprzyczyną utrwalenia związku" jest mające przyjść na światdziecko!) Czułe spojrzenia, szacunek i powaga tej paryzłamały, zdaje się, nawet rutynę księdza i nie tylko mniedoprowadziły do abso-lutnego rozklejenia się i powrotu nadziei na miłość iwierność, i że cię nie opuszczę.Dołączam zdjęcie mojej wnuczki, która tez juz chce byćaktorką i wyjść jak najszybciej za mąz w kościele w białejsukni i tańczyć na środku, jak oświadczyła.Powiedziałam doniej: - Córciu! Za mąz sobie wychodz, nawet natychmiast. Tańcz na środku", zawsze, kiedy tylko masz na to ochotę, wkażdej sytuacji i w każdym towarzystwie.Ale aktorką? BrońBoże! Niech się to nieszczęście skończy na twojej matce!!! -A ta spojrzała na mnie i poważnie pouczyła: - Nie mów tak,babciu, bo to grzech.- No i co robić? Dostała z okazji tegoślubu nowe różowe buty i spała z nimi w przeddzieńuroczystości.Dobrego dnia, bo ja padam.6 sierpnia 2001, poniedziałek, 9.14Wczoraj umęczona toczącymi się dookoła mnierozmowami na temat zbliżających się wyborów w Polsce,prognoz i scenariuszy z tym związanych urwałam się" iposzłam sobie poczytać.Na chybił trafił wzięłam z półkiksiążkę, która stoi tam już jakiś czas i czeka na swoją kolejlub moją emeryturę.Oczywiście wzięłam ją dla tytułu.Seks iśmierć Jacąu-es'a Ruffie.Skojarzył mi się oczywiście ztytułem filmu Krzysztofa Zanussiego %7łycie jako śmiertelnachoroba przenoszona drogą płciową, pomyślałam, że właściwieto ten sam tytuł.We wstępie przeczyta-łam: %7łycie płciowe jest nierozerwalnie związane z innymzjawiskiem, na pierwszy rzut oka tragicznym, przynajmniej zpunktu widzenia jednostki: ze starzeniem się i śmierciąosobników, które już się rozmnożyły i ustępują miejsca swemupotomstwu.W kolejnych rozdziałach postaramy się prześledzić,które z korzyści naturalnej selekcji były na tyle znaczące, żebynarzucić wszystkim pokoleniom ten rytm: życie płciowe, zużyciesił żywotnych, śmierć.(.) Dopiero przejście do życia płciowego iśmiertelności pozwoliło na zmiany i ewolucje, w przeciwnymwypadku bylibyśmy wciąż w stadium bakterii.W najlepszym raziemoglibyśmy stać się niebieskawymi glonami, sinicami mogącymiżyć zarówno z tlenem, jak i bez tlenu.Nie mogłoby być mowy opowstaniu jakichkolwiek bardziej złożonych form, nie mówiąc jużo człowieku.Dla tego też wszyscy jesteśmy dziećmi seksu iśmierci.Na etapie Homo sapiens zjawiska te nabierają sensumoralnego i wyposażone są w złożoną symbolikę.W kulturzezachodniej nieposłuszeństwo Adama i Ewy, którzy zjadają jabłkoz drzewa dobra i zła, żeby stać się równymi Bogu, oznaczaniedozwolone spółkowanie.Z pewnością łącząc się ze sobą,Adam i Ewa czują się bogami, jednakże ten zaledwie muśnięty rajskazuje ich na starość, choroby i śmierć.Tak przynajmniejtwierdzi Pismo Zwięte.W jego świetle to grzech pierworodnypogrążył nas ponownie w świecie organicznym, jeśli uznać, że jużz niego wyszliśmy.A zatem te dwa zjawiska biologiczne, życiepłciowe i śmierć, nabierają - ze względu na ich konsekwencje -znaczenia społecznego i kulturowego.Musimy je zaakceptowaćjako nieuniknione brzemię, które ciążynad naszym życiem, ale jednocześnie podnosi jego wartość.Bez nich nie byłoby nas.Pan Zanussi z moim mężem robią w tej chwili suplement,dalszy ciąg tego filmu, choć żartem mówi się, że pan Zanussizrobił tylko pierwszą cześć tytułu %7łycie jako śmiertelnachoroba., a przenoszona drogą płciową nie było, teraz robifilm o parze młodych ludzi, których poznaliśmy w tejopowieści, czyli o ewolucji.Mam nadzieję, ze ewolucja pójdzie w dobrą stronę.%7łyczę Wam dobrego dnia, bo co mnie to kosztuje, jakmówiła nasza gosposia do znajomych, kiedy odbierałatelefon.8 sierpnia 2001, środa, 6.34Spędziłam wczoraj wieczór u Andrzeja Wajdy.Mam doniego stosunek absolutnie wyjątkowy.Z jednej strony, wielkiszacunek i respekt wobec jego osiągnięć, wyobrazni, intuicji ipojmowania znaczenia i funkcji artysty, zawsze starałam sięod niego tego uczyć i to rozumieć.Z drugiej strony, jest mi toktoś najbliższy.Nagonka w prasie boli mnie i martwi.Uważam, że pretensje, zatargi i żale w stosunku do niego niepowinny być wysuwane i powinniśmy go wszyscy traktować,po takim życiu i po tym, co dla nas wszystkich zrobił,wyjątkowo.Patrzyłam na niego siedzącego w swoim ogrodzie na%7łoliborzu i ściskało mi się serce.Dziś rano przeczytałamkolejny artykuł wywlekający jakieś brudy na jego temat.Chciałam tylko zapytać: Po co? Jaki jest tego cel? Dlaczegopo tak wielkim życiu niezasługuje na wyrozumiałość u nas wszystkich? Armatywyciągnięte przeciwko temu wielkiemu artyście, którymiewa czasem słabości czysto ludzkie, są obrzydliwe
[ Pobierz całość w formacie PDF ]