[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Książę ich, Połekszanin,przystępuje obłudnie do Kazimierza, przyznaje, że poniósł klęskę,prosi o litość nad ziomkami, błaga o przyjęcie ich do służby,zobowiązuje się do płacenia daniny, a dla rękojmi226 tego dajekilku poręczycieli czy zakładników, przyrzeka, że da ich więcej.Po zabezpieczeniu przez zakładników zwolniono wojska.Połek-szanie tymczasem obaliwszy las odcinają zupełnie odwrót [i]łamią układ.Mówią, że bezpieczeństwo zakładników nie możebyć przeszkodą dla ich wolności, i lepiej będzie, że utracą synów,niż żeby mieli być pozbawieni wolności ojców, a zaszczytnaśmierć synów zapewni im zaszczytniejsze urodzenie227.Wszystkim bowiem Getom wspólna jest niedorzeczna wiara,że dusze wyszedłszy z ciał ponownie do ciał wstępują, które mają224 contra Saladinistas, czyli przeciw niewiernym, zgodniez terminologią krzyżowców.225O Tych grodziskach A.Kamiński, Jaćwież.Terytorium, lud-ność, stosunki społeczne i gospodarcze, Aódz 1953, s.113 114.Widocznatu jest wzgarda dla barbarzyńców, ale bitnych Lechitów autor przedstawiłnie lepiej.226Dwa terminy z prawa rzymskiego: tributaria i fidei pignus.Tendrugi z kodeksu Teodozjusza; Balzer, I, s.441, 461.227Por.analogiczną motywację bohaterskich głogowian w ks.III,rozdz.18. się urodzić, i że niektóre dusze zgoła bydlęcieją przez przybraniebydlęcych ciał.Jednakże nawet bystrość [okazana] w zagrożeniunie wyjmuje ich spośród dzikich bydląt.Któraż to kiedykolwiektrzoda kozłów przyjęła do swej zagrody wilki? Który kret, choć takślepy, chciał wpuścić kota do własnej nory? Która sowa troskałasię kiedykolwiek o rzemienie, aby przymocować nimi orły dogniazd swoich bezpiórych piskląt? O, tępa głupoto, która szlachet-ności łagodnych z przyrodzenia lwów narzucasz potrzebę srogości?Tak samo giną kiełbie chcąc stracić swojego króla głowaczaz powodu jego żarłoczności.Albowiem prawie wyniszczone przezobżarstwo głowacza, usiłują jego samego zniszczyć.Proszą o radęi pomoc sumy.Sumy odpowiadają, że same srogo cierpią podpodobnym jarzmem własnego tyrana, szczupaka bowiem obrałysobie za króla.Uznają wszak, iż czas narady wypada odroczyći zataić.Tymczasem chciwy zdobyczy wieloryb własnym roz-machem razem z bałwanami wpadł na piaszczysty brzeg.Ale gdyfale nagle ustąpiły, opadły go małe gady i zgładziły, ponieważ nasuchym lądzie tak wielki potwór nie mógł rozwinąć swoich sił.Taokoliczność, zdaje się, ośmieliła kiełbie i poddała im sposóbwykonania zamiaru.Wyszukują tedy i wybierają sobie pewnązatokę bardzo płytką, dość szeroką, ale połączoną z morzemwąziutką cieśniną.Mówią, że nadaje się ona do wytępienia ichkrólów, gdyż zdoła pomieścić [ich] nieprzebrane wojska, a królomdo cna odbierze ufność we własne siły.Przecież kiełbie i sumy niesą mniejsze od najmniejszych gadów, a szczupak i głowacz nie sąwiększe od wieloryba! Zebrawszy się tam niezliczona gromada[kiełbi i sumów] zaprasza obu królów na zgromadzenie i jakbyociągających się pobudza bezustannym podpływaniem.Wtedyszczupak, jako zuchwalszy, wskakuje do środka, a głowacz odcinaodwrót.I tak, to niewolnicze pospólstwo małych rybek zostałorozszarpane zębem szczupaka lub pochłonięte przez gardziel gło-wacza228.228 reptilia, wszystko, co pełza: 'gady, płazy, robactwo', tu'ryby'.Lupus, 'wilk', oznacza tu 'szczupaka'.O tym zwierzyńcu Balzer, II, Nie mniej tedy nierozumna była przezorność Połekszan jakprostoduszność kiełbi.[Ludzie] bowiem Kazimierzowi znalazłszysię w ścisku zacieklej srożą się na wrogach, [i jeszcze] zapal-czywiej tną kiełbie ostrymi grotami i w otchłań rzezi i ogniawpychają229, aż wreszcie po spaleniu całej niemal prowincjizarówno książę ich, jak starszyzna padają do stóp Kazimierzaz pochylonymi karkami, prosząc tak o własne, jak pozostałychziomków ocalenie.Na widok ich pognębienia najdostojniejszyksiążę, powodowany dobrocią, wnet im litościwie przebaczai otrzymawszy odpowiednią rękojmię230 posłuszeństwa i [płace-nia] danin z tryumfem wraca do swego kraju.Tu oddaje się czasjakiś odpoczynkowi, nie iżby uległ własnej gnuśności, lecz żeprzekonał się o zmęczeniu swoich [ludzi].Było zaś starym jego zwyczajem obchodzenie uroczystościświętych.Gdy więc cały dzień świętego Floriana poświęcił Panuspędzając 231go to na nabożeństwie, to na modlitwie, to na dzięk-czynieniu , nazajutrz wyprawił świetną biesiadę dla książąt,wielmożów i pierwszych w królestwie.Oprócz biesiady wielepowodów pobudzało ich do wesela: najpierw  odniesionewszędzie nad nieprzyjacioły tryumfy, po wtóre  [to, iż] po takniebezpiecznych trudach książę był zdrów i cały, po trzecie  takjego własny, jak i przyjaciół bezpieczny pokój, po czwarte świąteczna błogość [przeżywanego] powodzenia232.Nie brak-s.13 n.yródła bajki nieznane; A.Rutkowska-Płachcińska,Bajka i polityka.Na marginesie księgi IV Kroniki Wincentego Kadłubka,Studia Zródłoznawcze 13 (1968), s.125 n.Zob.też niżej, ks.IV, rozdz.21,przyp.251.229 aut ensium ac flammarum faucibus absorbent, trudny dooddania dosłownego pleonazm.230Digesta 17, l 59, 6.2314 maja.Dzień św.Floriana obchodzono w Krakowie szczególnieuroczyście po przywiezieniu w 1184 r.z Włoch relikwii tego męczennikaz inicjatywy biskupa Gedki, o czym Rocznik kapituły krakowskiej, MPH s.n.V, s.65 i inne.Autor nie interesował się tym faktem; Balzer, I, s.80.232Por.wyżej, ks.IV, rozdz.5.Charakterystyczne wyliczanie ar-gumentów; Balzer, I, s.381. ło też milszego nad wszystkie rozkosze rozradowania najdostoj-niejszego księcia, co pobudzało wszystkich do tym większejochoty i wesela.Atoli gdy głosy powszechnej uciechy wzbijają sięaż pod niebo, nagle burza niespodziewana grzebie świetność takwielkiej chwały.Albowiem to ogromne wesele  o boleści! z nagła i do cna żałoba ogarnia i żal radość porywa, zgnębiąi w swoje wprzęga jarzmo.Kiedy wszyscy wszędy się weselili [książę], ta jedyna  ta osobliwa gwiazda ojczyzny, gdyzadawał właśnie pewne pytania biskupom o zbawienie duszy, wy-chyliwszy maleńki kubek  na ziemię się osunął i ducha wyzio-nął.Nie wiadomo, czy zgasł [tknięty] chorobą, czy trucizną233.[20] A gdy zaszło tak wspaniałe słońce, ciemności okryłyziemię i ludzi ogarnęło zamroczenie, iż wszystkim całkowicie żalowładnął.Ci zaś, do których wieść o tak nagłym nieszczęściu niemogła dojść tak szybko, mimo wszystko oddają się radości.Takwięc pomieszał się żal z radością, a ona takim sposobem sięskarży, iż żal ją porwał i do małżeństwa z sobą wlecze:WESOAOZ DO %7łALU:Nie jest wstydem wobec bólu,Ale bólem jest dla wstydu,Gdy surowy wzbierze gniew234.233Uczta była in crastinum św.Floriana, czyli 5 maja.Datę roczną1194 podały roczniki, głównie Rocznik kapituły krakowskiej, MPH s.n.V,s.66; dzienną 6 maja Kalendarz katedry krakowskiej, tamże, s.145.Por.O.B a l z e r, Genealogia, s.184.W następującym niżej dialogu alegorycz-nym autor starał się odeprzeć posądzenie o tę śmierć rzucone nabiesiadników.234Tren na śmierć Kazimierza (epicedion) składa się z 58 strof23-zgłoskowych, w ogromnej przewadze trocheicznych, po trzy wiersze:8 + 8 + 7, trzeci wiersz gdzieniegdzie krótszy.Rymy dwuzgłoskowe aab+ aab + ccb + ccb itd [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl