[ Pobierz całość w formacie PDF ]
.Jak najmniej przypisywaćnależy impulsywności Aleksandra, na którą odpowiadano również impulsami.Wiadomo, ileprzez to ucierpiała karność98) J 9.99) O kulturze czynu zob.ostatni rozdział książki  Rozwój moralności". 47tej armii niezwyciężonej; a ucierpiała tak dalece, iż poczęły się już pojawiać oznaki jejrozkładu.Samo równouprawnienie barbarzyńców pobudzało Greków do wybuchów.Każdyurząd, każde uposażenie nadane Persowi wyprowadzało z równowagi wszystkich tychGreków, którzy mieli roszczenia, że dano Persowi coś, co im się należało.Ale były przyczyny głębsze i działające potężniej, żołnierz grecki spostrzegł, że tu niktnie pyta o jego zapatrywania i upodobania, o grecki zwyczaj, że dowództwo nie dba o to, coon uważa za dobre, lub za złe, cenne lub wstrętne.Zdarzały się też zarządzenia, które były dlażołnierza nienawistne; dużo było dla niego rzeczy cudacznych, niemało wzbudzającychwzgardę.W kronice ostatnich dwóch lat wypraw Aleksandra znać, jak wojsko traci szacunekdla swego dowództwa.Istotna przyczyna antagonizmu tkwiła w tym, że zarzucało się personalizm na rzeczgromadności.Nie umiano tego określić, lecz odczuwano aż nazbyt.Wielkie siły historiidziałają bez względu na to, czy się je widzi i rozumie.Grecy Aleksandra Wielkiego przynajmniej ci, którzy nadawali cechę całej wyprawie,toć nie lacedemońskie koszary, lecz oświata attycka.Wzorem był im Ateńczyk, największypersonalista historii powszechnej.Ten miał być wtłaczany w gromady pozbawione własnejwoli w sprawach bynajmniej nie wojennych, choćby np.co do małżeństwa, żądano, żeby sięupodabniał do tych, którym się nigdy nawet nie przyśniła wolność i godność obywatelska.Oni nie chcieli dać się zmechanizować w sprawach niewojskowych.Gromadność jestodpowiednikiem mechanizmu, organizm zaś personalizmu.Tak daje się stwierdzić i określić to, co Aleksander na Wschodzie zastał i jak sięwobec tego zachował.Kolej na pytanie, czy się sam czymś wschodnim nie przejął?Widzieliśmy, że przybywał z zamiarem, żeby (wbrew Arystotelesowi) robić się  królem",lecz jego pojecie państwa nie było bynajmniej orientalnym, ni perskim, ni chaldejskim, alewłasną, jego osobistą koncepcją.Gdy przybywał, nie był wówczas zwolennikiem poligamii inie przyśniło mu się na macedońskim dworze, że wolno mu szafować życiem i śmierciąpodwładnych, jakkolwiek, kiedykolwiek i bez względu na cokolwiek, choćby na największezasługi, że godzi mu się zabić nawet takiego, którego co dopiero mienił swym przyjacielem. Autodeifikacja zepsuła mu charakter, usuwając coraz bardziej w tył zasady, a namiejsce autokrytyki wprowadzając impulsy; impulsywność zaś wcześnie czy pózniej obniżyczłowieka.Miał też Aleksander na Wschodzie otwartą szkołę okrucieństwa, do którejuczęszczał pilnie; niejeden też z jego najwyższych oficerów dał się pod tym względemzorientalizować i stał się okrutnikiem  lecz ogół armii był przykro zdziwiony i nierazdotknięty boleśnie.Wielbiciel Homera, uczeń Arystotelesa  okrutnikiem!Kiedy satrapa baktryjski Bessos próbował po upadku Dariusza utrzymaćniepodległość przynajmniej swej prowincji, zamyślając wznowić dawną niepodległość Baktrii(Baktrowie utrzymali się przeciwko Asyryjczykom i Medom, ulegli dopiero Persom100) i gdymu się to nie powiodło i dostał się do niewoli, Aleksander pozwolił torturować go, a wreszcieukrzyżował go po persku.Oswajali się też nowi  władcy Wschodu" z azjatyckim życiemdworskim, w którym mieściły się skrytobójstwa, trucizny, najnikczemniejsze podstępy izasadzki, wieczne zakłamanie i jeden tylko cel życia: zaspokojenie żądzy władzy.Kto jąosiągnie, oczyszczony jest ze wszystkich win.Wytwarzała się około wodza najwyższego i jego głównej kwatery atmosferanieufności i niechęci, wzgardy dla obcych cywilizacji, żalu z powodu zaniedbywania własnejcywilizacji.Ważną rolę odgrywała owa azjatycka i egipska deifikacja, którą rozkazywojskowe nakazywały brać poważnie.Ogół nie znał się na racjach stanu i koniecznościachpaństwowych, sam zaś Aleksander deifikował się wcale nie politycznie tylko, nie na zimno,lecz w boskość swą wierzył.Musiało się to udzielać otoczeniu, dochodziło do wiadomościarmii i nie mogło się pomieścić w greckich głowach.Mogli byli co najwyżej uznać w swymwodzu herosa, półboga na podobieństwo Heraklesa.Starał się o to Aleksander, lecz mu to niewystarczało; on przecież pochodził od Zeusa!Heros  to przede wszystkim założyciel miasta.Podobno założył Aleksandryj aż 73!Były to oczywiście stacyjki woj-100) Baktrowie osiedli w rozległej dolinie górnego i średniego Oksosu byli podobno pochodzeniaindoeuropejskiego.Podobno też Baktryjczykiem był Zoroaster, twórca tej religii dualistycznej, która była religiąpaństwową Persji starej (Achemenidów) i potem nowej (Sassanidów). 48skowe, bloki warowne itp., które miały się zamieniać w wojskowe osady, a z tychwyróść miały miasta przyszłości [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lo2chrzanow.htw.pl